Anna Słojewska ?z Brukseli

Parlament Europejski zachęca w sprawie prostytucji do stosowania modelu nordyckiego.

– Zamiast zbyt ogólnych przepisów, które nie zdały egzaminu ani w Holandii, ani w Niemczech, potrzebujemy bardziej problemowego podejścia do prostytucji, zgodnie z którym karani będą mężczyźni traktujący ciała kobiet jak towar, bez kryminalizacji osób, które zostały zmuszone w ten czy inny sposób do wykonywania usług seksualnych – argumentowała Mary Honeyball, eurodeputowana brytyjskiej Partii Pracy, autorka rezolucji przyjętej przez Parlament Europejski.

Element nierówności

Rezolucja jest niewiążąca, bo każde państwo ma swobodę w ustalaniu prawa w tej dziedzinie. Ale i tak organizacje kobiece uważają ją za sukces.

– Dla nas jest ona bardzo ważna. W całej Europie organizacje pozarządowe, lobbując za skutecznym prawem antyprostytucyjnym, będą mogły używać tej rezolucji jako argumentu – powiedziała „Rz" Pierrette Pape, koordynatorka inicjatywy ds. walki z prostytucją w Europejskim Lobby Kobiecym (EWL).

– Wysyłamy silny sygnał, że Parlament ma ambicje zmienić sytuację związaną z prostytucją, a nie uważać ją za nieuniknioną – oświadczyła Mary Honeyball.

Rezolucja Honeyball nie tylko stwierdza oczywistość, że prostytucja jest zjawiskiem negatywnym. Ale przede wszystkim uznaje, że jest elementem nierówności między mężczyznami i kobietami, a więc w walce z nią powinno się zwracać uwagę na ten element dyskryminacji.

– To nie jest przypadek, że prostytucją parają się kobiety, a mężczyźni są klientami, w większości to oni są właścicielami domów publicznych czy handlarzami – mówi Pierrette Pape.

Autopromocja
ORZEŁ INNOWACJI

Ogłoszenie wyników konkursu już 28 września

Dowiedz się więcej

Ponadto rezolucja wskazuje na model nordycki jako najbardziej skuteczny w walce z prostytucją. – Model nordycki uznaje, że prostytucja ma związek z dyskryminacją. A także, że dla jej ograniczenia konieczne jest ograniczenie popytu – wyjaśnia Pape. W efekcie w Szwecji czy Islandii odstępuje się od karania prostytutek, penalizuje się natomiast osoby korzystające z ich usług. Popyt spadł, a więc spadła podaż, w tym handel żywym towarem.

W Niemczech – biznes

Inny model stosują wymienione w rezolucji Holandia i Niemcy. Tam prostytucja traktowana jest jak każdy inny biznes. Jak gdyby prostytutki wybrały dobrowolnie taki właśnie model zarabiania na życie.

Według EWL gdyby rzeczywiście prostytucja była takim samym zawodem jak inne, to wśród osób trudniących się nią powinny być także kobiety z Europy Zachodniej, a nie głównie imigrantki. Co więcej, prostytucja przynosi duże zyski, ale nieuprawiającym ją kobietom, tylko alfonsom.

Chwalone przez PE i organizacje kobiece prawo Szwecja wprowadziła w 1999 roku. Zezwala ono na sprzedaż usług seksualnych, ale karze jej nabywców. W rezultacie o połowę zmniejszyła się prostytucja uliczna, a w tym samym czasie w sąsiadujących Danii i Norwegii zwiększyła się ona trzykrotnie. Wzrosła prostytucja sprzedawana przez internet, ale w mniejszej skali niż w sąsiednich krajach.

Nie ma też dowodów na wzmożone podróże Szwedów w celu kupowania usług  seksualnych za granicą. Nie wzrosła prostytucja nielegalna.

Nowe prawo w czasie wprowadzania było kontestowane przez większość społeczeństwa, teraz jest popierane przez 70 proc. Szwedów.

Odsetek ten jest wyższy wśród młodych ludzi, co oznacza, że kupowanie seksu ma w oczach młodych jednoznacznie negatywne konotacje. Prawo spełniło więc funkcję edukacyjną. Z sondaży wynika też, że mężczyźni, którzy przestali kupować usługi seksualne, zrobili to ze strachu przed konsekwencjami prawnymi. Obecnie model szwedzki rozważany jest też przez inne kraje.

Na przykład przez Finlandię, która uznała, że jej dotychczasowe prawo karzące tylko kupujących seks od prostytutek będących ofiarami handlu żywym towarem, nie zdało egzaminu.

Niewiążąca rezolucja została przyjęta 343 głosami „za", ze 139 głosami przeciw i 105 wstrzymującymi się.

Politycznie była popierana przez lewicę oraz partię chadecką, przeciw byli konserwatyści i liberałowie. Ale wielu posłów zagłosowało wbrew partyjnej rekomendacji. Polscy konserwatyści z PiS, Polski Razem i Solidarnej Polski w większości zagłosowali za rezolucją.