W centrum albańskiej stolicy, Tirany, tłumy protestujących pojawiają się od kilku dni. Zbierają się na Placu Skanderbega i ruszają pod odległą o kilkaset metrów siedzibę szefa rządu.

To głównie młodzież, pokolenie Z, znane z antyrządowych i antysystemowych demonstracji z innych krajów.

Kontrowersyjny projekt deweloperski na wybrzeżu Albanii

Wzburzył ich wart miliardy dol. projekt budowy luksusowych ośrodków turystycznych na wybrzeżu Morza Adriatyckiego niedaleko portowego miasta Vlora – w miejscowościach Zvërnec (od niej pochodzi nazwa protestów, inna – podchwycona przez zagraniczne media – to „rewolucja flamingów”) i Pishe-Poro oraz na wyspie Sazan. W sprawie mieszają się problemy kraju, który jeszcze niecałe cztery dekady temu był bastionem dziwacznego komunizmu: zarzuty o skorumpowanie nowych elit i nietransparentne zasady przejmowania ziemi oraz troska o ochronę przyrody w kraju nastawionym na turystykę.

Czytaj więcej

Polacy pokochali Albanię. Biura podróży walczą o hotele dla nich na ten rok

Sektor ten zapewnia jedną czwartą PKB. Edi Rama lubi podkreślać, że gdy on zostawał premierem, w 2013 r., to do – mającej dzisiaj około 2,5 mln mieszkańców – Albanii przyjeżdżało rocznie 2 mln gości z zagranicy, a w 2025 r. było ich już 12 mln.

Symbolem tej ekologicznej troski są flamingi. 

Foto: REUTERS/Florion Goga

– Zvërnec i sąsiednia laguna Narta mają wyjątkowe znaczenie ekologiczne, uchodzą za najważniejszy obszar naturalny nie tylko w Albanii, ale i w całym regionie Morza Śródziemnego. Symbolem tej wartości są dwa ptaki: flaming i pelikan dalmatyński, który jest gatunkiem zagrożonym. Na lagunie Narta jest około 3 tys. flamingów, budują tam gniazda, udokumentowano ich setki, i składają jaja. To jest część obszaru chronionego krajobrazu Vjoshë-Nartë – mówi „Rzeczpospolitej” albański analityk polityczny Ben Andoni. Jak podkreśla, znaczna część protestujących to młodzież, która dotychczas nie interesowała się polityką. Wyszli na ulice pod wpływem gniewnych wpisów na platformach społecznościowych.

Dwie główne partie, rządząca i opozycyjna, są w tej sprawie zgodne

Podczas protestów szybko pojawiło się żądanie czysto polityczne: dymisji premiera. Ale na celowniku demonstrantów jest nie tylko stojący już od 13 lat na czele rządu Edi Rama, ale i lider opozycji Sali Berisha (wcześniej premier i prezydent). Pierwszy jest liderem Partii Socjalistycznej, drugi Partii Demokratycznej. One wymieniały się władzą po obaleniu komunizmu, są bardzo skłócone, ale w sprawie wielkiej inwestycji zajmują takie samo stanowisko. Mówiąc o swoim poparciu dla projektu, Berisha podkreślił, że o realizację jego walczy Jared Kushner, a pomysł pojawił się jeszcze przed powrotem Donalda Trumpa do Białego Domu. Sugerował, że to amerykańskie tło chce „bez wątpienia politycznie wykorzystać” premier Rama, czyli jego wróg. – Ale interesy kraju są dla mnie ponad to – powiedział lider opozycyjnej Partii Demokratycznej.

W kompleksie turystycznym, w hotelach i willach, ma być miejsce dla kilkudziesięciu tysięcy gości. I Rama, i Berisha mówią, że powstanie wiele nowych miejsc pracy, i zaprzeczają, że zagrożona jest przyroda. O odpowiedzialnym podejściu do ochrony środowiska zapewnia też partner biznesowy Kushnera, Asher Abehsera, cytowany przez brytyjską BBC. 

– Obie partie zajmują takie samo stanowisko, bo obie są skorumpowane. Szukają wsparcia możnych, by się uprawomocnić. Dają zezwolenie na budowę, czyli sprzedają Albanię, po to by siebie samych uratować. Dlatego na demonstracjach pojawiają się hasła „Rama do więzienia!” i „Berisha do więzienia!” – mówi „Rzeczpospolitej” Ervin Goci, profesor dziennikarstwa i komunikacji na Uniwersytecie w Tiranie, uczestniczący w protestach.

Albańczycy są proamerykańscy

Podkreśla jednak, że jeżeli pojawiają się hasła antyamerykańskie, to rzadko, bo społeczeństwo albańskie nie jest antyamerykańskie. – Wręcz przeciwnie. Poparcie dla USA jest duże – mówi prof. Goci. Podobnie jest z Donaldem Trumpem, wiele niechęci wzbudza natomiast Jared Kushner. 

Foto: REUTERS/Florion Goga

Premier Rama zarzucił w piątek (w rozmowie z „Politico”) zagranicznym mediom, że gdyby z projektem nie był związany Kushner, „nic by ich nie obchodziło, co się dzieje w Albanii”. Jego zdaniem to „nienawidzący Trumpa” sprawili, że protesty się nasiliły. Prorządowe media piszą o „neomarksistach i anarchistach”, którzy chcą zaszkodzić wizerunkowi kraju. 

Gdy zaczęły się protesty w Albanii, żona Jareda Kushnera, Ivanka Trump, opowiadała amerykańskiemu podcasterowi o tym, jak parę lat temu trafili z mężem na wyspę Sazan, gdzie ma powstać część luksusowego projektu deweloperskiego. – Byliśmy na łodzi naszego przyjaciela i zatrzymaliśmy się, by popływać. Dopłynęliśmy do wyspy, wspięliśmy się na bosaka na szczyt. Zostaliśmy zauroczeni – podkreśliła najstarsza córka prezydenta USA. Potem przyjeżdżała na albańskie wybrzeże z inwestorami i architektami, spotkała się też z Edim Ramą. Realizacja projektu jest w fazie wstępnej. Grodzenie plaży koło Zvërnec wywołało pierwsze lokalne protesty pod koniec maja. 

Premier Edi Rama nie odejdzie

Albański premier kilka dni temu powiedział, że dopóki on stoi na czele rządu, „nie ma szans na powstrzymanie inwestycji”. – Nic nie wskazuje na to, żeby te protesty doprowadziły do odsunięcia premiera Ediego Ramy. Jego rząd jest stabilny, ma znaczną większość w parlamencie. Kontroluje kluczowe instytucje, co powoduje, że lokalne czy ekologiczne protesty nie stanowią dla niego zagrożenia. Sam podkreśla, że nie ma zamiaru podać się do dymisji. A projekt Zvërnec uważa za strategiczny dla gospodarki kraju – mówi analityk polityczny Ervin Goci.

Czytaj więcej

Albania, cel dzisiejszej pielgrzymki. Religijnie najbardziej niezwykły kraj Europy

Edi Rama lubi się przedstawiać jako niezastąpowalny przywódca prowadzący Albanię ku Unii Europejskiej, która jest marzeniem Albańczyków. Jeszcze niedawno wspominał, że jego kraj chciałby się znaleźć w UE w roku 2030. W piątek na szczycie UE i państw Bałkanów Zachodnich, odbywającym się w czarnogórskim Tivacie, odmówił podawania dat. – W trzech kwestiach nie da się nic przewidzieć: Boga, seksu i Unii Europejskiej – stwierdził, namawiając jednocześnie Brukselę do przyśpieszenia procesu integracji. Albania rozpoczęła formalne negocjacje w 2022 r., trzynaście lat po złożeniu wniosku o członkostwo.

W NATO jest już od 2009 r. (wtedy premierem był Berisha), co zawdzięcza przede wszystkim Stanom Zjednoczonym. Waszyngton od lat postrzegał Albanię jako kraj proamerykański.