Historie białoruskich więźniów politycznych to nie tylko opowieści o represjach, ale przede wszystkim o ludziach, którzy poświęcili własne życie dla wartości. Rusłan Szoszyn podkreśla, że medialne relacje pokazują zaledwie ułamek ich doświadczeń. – Tych ludzi ich walka bardzo dużo kosztuje – mówi, przypominając dramaty rodzin Andrzeja Poczobuta, Pawła Siewiaryńca i wielu innych przeciwników reżimu.
Dziennikarz przekonuje jednocześnie, że Białoruś nie jest krajem podzielonym wyłącznie na złego dyktatora i dobre społeczeństwo. Łukaszenkę podtrzymuje rozbudowany aparat państwowy, którego członkowie mają interes w utrzymaniu obecnego systemu. – To jest ogromny mechanizm. To jest rzesza cynicznych, bezwzględnych ludzi, bez jakichś większych wartości poza swoimi materialnymi dobrami – ocenia.