Aż 74 proc. ankietowanych przez ECFR uważa, że Europa nie radzi sobie dobrze z najważniejszymi wyzwaniami, a 56 proc. sądzi, że jej przyszłość jest zagrożona. Autorzy raportu ostrzegają, że kryzys zaufania może sprzyjać narracjom skrajnej prawicy o upadku kontynentu.

Niepokojące sygnały z europejskich państw. Chcemy integracji, ale są powody do obaw

Europejczycy w zdecydowanej większości opowiadają się za silną, zjednoczoną i niezależną Europą, jednocześnie wątpiąc, czy kontynent jest w stanie osiągnąć taki cel. Takie wnioski płyną z badania opartego na 5,8 tys. wywiadów przeprowadzonych we Francji, Niemczech, Włoszech, Holandii, Polsce i Wielkiej Brytanii oraz analizie tego, jak temat Europy przedstawiany jest w debacie politycznej i medialnej w 15 państwach.

Badanie ECFR przedstawia obraz społeczeństw, które mają wysokie ambicje dotyczące przyszłości kontynentu, ale są jednocześnie coraz bardziej rozczarowane jego obecną sytuacją.

68 proc. badanych uważa, że sytuacja w Europie się pogarsza oraz że kontynent traci dotychczasowe poczucie stabilności. 12 proc. respondentów postrzega zaś obecny okres jako czas odnowy i nowego otwarcia dla Europy.

Czytaj więcej

Polacy coraz chłodniejsi wobec UE. Nowy sondaż pokazuje nastroje

Oto, co najbardziej przeraża Europejczyków

Respondenci dostrzegają również najważniejsze problemy stojące przed kontynentem. 43 proc. wskazało w badaniu na wojnę, 33 proc. presję gospodarczą, a 29 proc. potrzebę uzyskania przez Europę większej autonomii na arenie międzynarodowej. Jednocześnie 74 proc. ankietowanych uważa, że Europa nie radzi sobie dobrze z tymi wyzwaniami, a 56 proc. twierdzi, że jej przyszłość jest zagrożona.

Nie oznacza to jednak, że Europejczycy oczekują ograniczenia integracji. Przeciwnie – 73 proc. respondentów ma wyraźną wizję silniejszej Europy. Dla 35 proc. oznacza ona jedność i integrację polityczną, dla 28 proc. pokój i bezpieczeństwo, a dla 19 proc. dobrobyt.

13 proc. ankietowanych chciałoby natomiast „mniej Europy” albo rozwiązania Unii Europejskiej.

Zdaniem autora badania, Pawła Zerki z ECFR, zasadniczym problemem nie jest spadek poparcia dla idei silnej Europy, lecz brak wiary w możliwość jej urzeczywistnienia. – Problem nie polega na tym, że ludzie przestali chcieć silniejszej Europy, lecz na tym, że nie wierzą już, iż można ją osiągnąć – powiedział Zerka, cytowany przez dziennik „The Guardian”.  Jak dodał, skutkiem jest „luka wyobraźni”. – Ludzie potrafią wyobrazić sobie Europę, jakiej chcą, ale mają trudności z wyobrażeniem sobie wiarygodnej drogi prowadzącej od miejsca, w którym znajduje się ona obecnie, do miejsca, w którym chcieliby, aby się znalazła. To kwestie dotyczące polityki, a nie tylko komunikacji – zaznaczył ekspert.

Podzielono wyborców na cztery grupy. Najliczniejsza uważa, że najlepsze czasy już minęły

Autorzy badania podzielili europejskich wyborców na cztery grupy.

Pierwszą, obejmującą 19 proc. respondentów, nazwano „Pozytywnymi”. To zdecydowani zwolennicy Europy, którzy obecne kryzysy postrzegają jako impuls do stworzenia silniejszej i bardziej zintegrowanej Unii.

Największą grupę, liczącą 39 proc. badanych, tworzą „Negatywni”, którzy uważają, że najlepsze czasy Europy są już za nią. Do tej kategorii należy niemal połowa respondentów we Francji, Niemczech i Włoszech, a także niemal wszyscy wyborcy radykalnie prawicowych ugrupowań, takich jak niemiecka AfD, francuskie Zjednoczenie Narodowe (RN), holenderska Partia Wolności (PVV) oraz Reform UK. Wśród osób zaliczonych do grupy „Negatywnych” aż 83 proc. mówiło o Europie w kategoriach upadku.

Kolejne 12 proc. respondentów stanowią „Odłączeni” – wyborcy w dużej mierze apatyczni, dla których integracja europejska pozostaje odległą kwestią i nie odgrywa większej roli w codziennym życiu politycznym.

Ostatnią grupę, obejmującą 31 proc. badanych, nazwano „Niepewnymi”. Osoby te podzielają wartości proeuropejskie, ale wątpią, czy kontynent potrafi działać zdecydowanie, zapewnić obywatelom bezpieczeństwo i skutecznie bronić swoich wartości.

Czytaj więcej

Spada poparcie dla polexitu. Unia Europejska odzyskuje zaufanie Polaków

Kto zdecyduje o przyszłości kontynentu? Ekspert: Kluczowy głos należy do tej grupy

Jednym z najczęściej pojawiających się zarzutów było to, że Europa działa zbyt wolno. Wspomniało o tym 32 proc. wszystkich respondentów.

Kolejnym często pojawiającym się motywem była niezdolność Europy do obrony własnego stanowiska w konfrontacji z potężnymi graczami międzynarodowymi. Problem ten wskazało 30 proc. respondentów.

Za szczególnie upokarzający symbol tej słabości ankietowani uznawali niedawne ustępstwa Unii Europejskiej w sprawie ceł wobec Donalda Trumpa.

Zdaniem Pawła Zerki szczególne znaczenie dla przyszłego kierunku rozwoju Europy ma grupa „Niepewnych”. – Przywódcy mają tendencję do przemawiania do przekonanych „Pozytywnych” albo ulegania „Negatywnym”, ale to właśnie wśród „Niepewnych” wiara w przyszłość Europy pozostaje kwestią otwartą – zauważył ekspert.

Jak wskazano w raporcie, w przeciwieństwie do zdecydowanych eurosceptyków osoby należące do tej grupy nadal pozostają emocjonalnie związane z europejskim projektem. Zniechęcają je jednak bezwład instytucjonalny, biurokratyczna powolność oraz postrzegana słabość Europy na arenie geopolitycznej.

Zdaniem Zerki odzyskanie zaufania tych osób wymagałoby od polityków pokazania, że wspólne działania na poziomie europejskim mogą realnie rozwiązywać problemy odczuwane przez obywateli w ich własnych krajach. Ekspert wymienił w tym kontekście bezpieczeństwo energetyczne, obronność, zmiany klimatyczne oraz kryzys kosztów życia.