Do 2020 roku aborcja była w Polsce legalna w trzech przypadkach: gdy ciąża pochodziła z gwałtu lub kazirodztwa, gdy ciąża zagrażała życiu i zdrowiu kobiety oraz w sytuacji, gdy w wyniku badań prenatalnych lub innych badań medycznych stwierdzone zostało ciężkie i nieodwracalne upośledzenie płodu albo nieuleczalna choroba zagrażająca jego życiu. W przypadku gwałtu lub kazirodztwa aborcji można dokonać do 12. tygodnia ciąży, z kolei w przypadku stwierdzenia upośledzenia płodu aborcji można było dokonać do  momentu osiągnięcia przez płód zdolności do samodzielnego życia poza organizmem matki.

Trybunał Konstytucyjny w 2020 roku zaostrzył przepisy aborcyjne w Polsce. Obecna koalicja rządząca obiecała to zmienić

22 października 2020 roku Trybunał Konstytucyjny uznał jednak, że uprawniająca do aborcji przesłanka mówiąca o możliwości usunięcia ciąży w przypadku wykrycia wad płodu jest niezgodna z konstytucją. W efekcie obecnie aborcja jest legalna w Polsce tylko w dwóch pierwszych przypadkach wymienionych wyżej, co czyni polskie przepisy aborcyjne jednymi z najbardziej restrykcyjnych w Europie – w Unii Europejskiej tylko na Malcie prawo do aborcji jest węższe niż w Polsce i nie obejmuje ciąży pochodzącej z gwałtu. 

Wyrok TK w sprawie aborcji wywołał masowe demonstracje (tzw. Czarny Protest), a partie obecnej koalicji rządzącej obiecywały liberalizację przepisów po dojściu do władzy, przy czym Nowa Lewica i KO opowiadały się za legalną aborcją do 12. tygodnia życia (niezależnie od przesłanki), a PSL proponował powrót do kompromisu aborcyjnego (czyli przepisów sprzed wyroku TK z 2020 roku) i późniejsze referendum w sprawie przepisów aborcyjnych. 

W 2024 roku Sejm odrzucił projekt ustawy autorstwa Nowej Lewicy przewidujący depenalizację aborcji do 12. tygodnia ciąży oraz depenalizację pomocy przy dokonaniu aborcji. Ustawa usuwała z Kodeksu karnego przepisy mówiące o tym, że za dokonanie aborcji i pomoc przy jej dokonaniu grozi do trzech lat więzienia. Ustawa została odrzucona, ponieważ przeciw zagłosowało 24 posłów klubu PSL. 

Czytaj więcej

Tomasz Terlikowski: Aborcyjny błąd ludowców

Ustawa ws. depenalizacji oraz ustawa dopuszczająca aborcję w przypadku ciężkiej wady płodu zostały przyjęte przez Sejm 20 października (tym razem przeciwko depenalizacji głosowało 14 posłów PSL, co przy nieobecności 10 posłów PiS sprawiło, że ustawa ta przeszła większością czterech głosów). Gdyby w życie weszła ta druga ustawa oznaczałoby to de facto powrót do kompromisu aborcyjnego. 

Już po przyjęciu tych ustaw szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki przypomniał, że w czasie kampanii wyborczej prezydent Karol Nawrocki opowiadał się za ochroną życia od poczęcia do naturalnej śmierci i zyskał tym „poparcie większości głosujących Polaków”. – I to nie uległo i nie ulegnie zmianie – dodał. 

Zgodnie z konstytucją RP (art. 38) „Rzeczpospolita Polska zapewnia każdemu człowiekowi prawną ochronę życia”. Konstytucja nie wskazuje jednak wprost, że ochrona życia przysługuje do momentu poczęcia.  

Sondaż: 37,7 proc. Polaków chce aborcji na życzenie do 12. tygodnia ciąży

Uczestników sondażu SW Research dla rp.pl spytaliśmy, czy ich zdaniem przepisy aborcyjne powinny zostać w Polsce zliberalizowane.

Foto: rp.pl/Weronika Porębska

37,7 proc. badanych odpowiedziało: „Tak, należy wprowadzić aborcję na życzenie do 12. tygodnia ciąży”.

Zdaniem 29,5 proc. respondentów należy wrócić do przepisów obowiązujących przed wyrokiem TK z 2020 roku (dopuszczających aborcję w przypadku zagrożenia życia lub zdrowia kobiety, ciąży powstałej w wyniku czynu zabronionego oraz ciężkich i nieodwracalnych wad płodu lub nieuleczalnej choroby zagrażającej jego życiu).

16,2 proc. badanych uznało, że przepisy regulujące aborcję nie powinny zostać zmienione.

Z kolei zdaniem 6 proc. badanych należy zaostrzyć prawo aborcyjne. 

Zdania w tej sprawie nie ma 10,6 proc. respondentów. 

Łącznie jakiejś formy liberalizacji przepisów aborcyjnych chce 67,2 proc. badanych. 

– Za aborcją na życzenie częściej opowiadają się kobiety (43 proc.) niż mężczyźni (32 proc.), osoby do 24. roku życia (45 proc.) oraz mieszkańcy największych miast (51 proc.). Powrót do wcześniejszych przepisów częściej popierają osoby w wieku 25–34 lata (37 proc.) i mieszkańcy miast liczących 200–499 tys. mieszkańców (42 proc.). Brak zmian najczęściej popierają mieszkańcy wsi (20 proc.), a zaostrzenie przepisów osoby w wieku 35–49 lat (8 proc.) – komentuje wyniki badania Wiktoria Maruszczak, senior project manager w SW Research.

Metodologia badania

Badanie zostało przeprowadzone przez agencję badawczą SW Research wśród użytkowników panelu on-line SW Panel w dniach 20-21 października 2026 r. Analizą objęto grupę 800 internautów powyżej 18. roku życia. Próba została dobrana w sposób losowo-kwotowy. Struktura próby została skorygowana przy użyciu wagi analitycznej tak, by odpowiadała strukturze Polaków powyżej 18. roku życia pod względem kluczowych cech związanych z przedmiotem badania. Przy konstrukcji wagi uwzględniono zmienne społeczno-demograficzne.