O decyzji Polski 2050 Szymon Hołownia poinformował w mediach społecznościowych. 

Polska 2050 wyrzuciła z partii Katarzynę Pełczyńską-Nałęcz. „Działała na szkodę partii”

Jak zaznaczył Hołownia, powodem usunięcia Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz było „działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii”. Polityk przyznał, że decyzja jest trudna dla całego ugrupowania, ale w jego ocenie nie można było jej uniknąć.

„To dla naszego środowiska bardzo trudne, ale – wobec znanych faktów – niestety nieuniknione. Zarząd Polski 2050 podjął decyzję o usunięciu z partii Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz za „działanie na szkodę partii oraz wbrew uchwałom organów statutowych partii” – czytamy we wpisie opublikowanym w serwisie X. 

Informację tę potwierdził również poseł Polski 2050, wiceminister cyfryzacji Michał Gramatyka. „Według moich informacji Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz została przed chwilą usunięta z Polski 2050 za działanie na szkodę partii. I słusznie” – napisał Gramatyka na X.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię

Do sprawy odniosła się już sama Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz. „Zostałam skazana na wygnanie za myślozbrodnię. Obiecuję recydywę dalszego wolnego myślenia” – podkreśliła we wpisie opublikowanym w serwisie X.

Dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej, która odeszła w piątek z rządu Donalda Tuska, w swoim wpisie zwróciła się także bezpośrednio do Szymona Hołowni. „Drogi Szymonie, wiem, że się starasz. Ale kierownik i tak nie doceni. Tyle w temacie” – zaznaczyła. 

Minister odeszła z rządu Donalda Tuska. „Wartości są ważniejsze niż stołki”

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz – dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej oraz szefowa Polski 2050 – poinformowała w piątek za pośrednictwem mediów społecznościowych, że odchodzi z rządu Donalda Tuska. 

„Dwukadencyjność samorządów została utrzymana. Tak zdecydował dziś Sejm. Wygraliśmy! Zmiana, której chce 75 proc. Polaków dojdzie do skutku! Stało się to jednak pomimo głosów K15X. Koalicja, w tym niestety znaczna część posłów Polski 2050, stanęła przeciw ludziom, a za politykierskimi układami. To nie pierwsza taka decyzja koalicji, ale fundamentalnie ważna” – napisała we wpisie opublikowanym w serwisie X. 

Jak wskazała Pełczyńska-Nałęcz, „odchodzi z rządu Donalda Tuska, bo wartości są dla niej ważniejsze niż stołki”. 

„Wam tu wszystkim, kochani, bardzo dziękuję za wspólne działanie. Przez prawie trzy lata zrobiłam z Wami maksimum tego, co mogłam. Zabraliśmy deweloperom dopłaty, daliśmy ludziom jawne ceny mieszkań. Mieszkania przestały drożeć, ruszyliśmy horrendalnie niesprawiedliwy system podatkowy. KPO zainwestowaliśmy w 100 proc.” – podkreśliła dotychczasowa minister funduszy i polityki regionalnej. „Partię zostawiam w rękach jej założyciela, który odszedł, ale jednak wrócił. Życzę mu, by przypomniał sobie, w imię jakich wartości szedł do władzy” – dodała. 

W piątek, po wpisie Pełczyńskiej-Nałęcz, ze stanowiska wiceministra funduszy i polityki regionalnej zrezygnował Jan Szyszko, również należący do Polski 2050.

Czytaj więcej

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz odchodzi z rządu Donalda Tuska. „Wartości są dla mnie ważniejsze niż stołki”

Szymon Hołownia komentuje decyzję Pełczyńskiej-Nałęcz

– Są ludzie, którzy odchodzą, są ludzie, którzy decydują się na dokonanie różnego rodzaju podziałów, są ludzie, którzy na jakimś etapie swojej drogi politycznej uznają, że rozdźwięk, już nie chcę powiedzieć rozłam i konfrontacja są lepszą metodą niż współpraca i cierpliwe budowanie. Z tym trzeba się pogodzić, tak w życiu jest – tak o odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz z rządu mówił w piątek Hołownia. - Natomiast Polska 2050 jest właśnie tu: jest w klubie parlamentarnym, który stoi tu przed państwem w komplecie, nic się w tej sprawie nie zmieniło – zapewniał. 

– Nadal uważamy, że takie właśnie ugrupowanie jest dzisiaj Polsce potrzebne. Dzisiaj Polsce jest potrzebna stabilność w ramach rządzącej Polską koalicji. Nigdzie się nie wybieramy, w koalicji jesteśmy, realizujemy postanowienia umowy koalicyjnej, oczekujemy ich realizacji ze strony naszych partnerów – zadeklarował Hołownia, mówiąc o Polsce 2050.  Były marszałek Sejmu mówił też, że „gdyby nie było Polski 2050, nie byłoby zwycięstwa tej koalicji” w wyborach parlamentarnych z 2023 r. 

Hołownia przypominał także, że po dojściu do władzy w Polsce 2050 Pełczyńskiej-Nałęcz (zastąpiła Hołownię na stanowisku przewodniczącego po tym, jak zdecydował on, że nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję na tym stanowisku) w partii doszło do rozłamu (wyszła z niej grupa posłów, która obecnie współtworzy partię Unia Centrum). Jednocześnie Hołownia podkreślił, że „Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz dobrze przysłużyła się Polsce”, za co podziękował jej w imieniu swoim i w imieniu partii. 

– Dopóki ja tu jestem, to Polska 2050 będzie partią pokoju, a nie wojny. Wojnę mamy za granicą – i wystarczy. Polska 2050 będzie lojalnym, odpowiedzialnym partnerem w rządzie, ale będzie też mówiła, że należy rozmawiać z Prezydentem RP o ważnych dla nas sprawach, a nie zwalczać go (...). Polacy oczekują dziś pokoju, stabilności – stwierdził Hołownia. 

Polityk pytany był również o słowa Donalda Tuska na temat tego, że ma on dwie kandydatki na stanowisko nowej minister funduszy i polityki regionalnej, a także o to, co stanie się, gdy nie będą to kandydatki z Polski 2050. W odpowiedzi wicemarszałek Sejmu stwierdził, że w takiej sytuacji będzie rekomendował, by partia nie uczestniczyła w pracach rządu, ale zaznaczył, że pozostanie ona w koalicji. 

Czytaj więcej

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz krytycznie o rządzie Tuska. Odpowiada na zarzuty premiera

Kulisy dymisji Pełczyńskiej-Nałęcz. W tle walka o władzę i konflikt w partii?

Po tym, jak Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz poinformowała o podjęciu decyzji o odejściu z rządu, media zauważały, że ministra rozważała to już od dłuższego czasu. 

Jak wskazuje Onet, jednym z powodów dymisji miało być to, że Szymon Hołownia – założyciel Polski 2050 – zdecydował się walczyć z nią o przywództwo w ugrupowaniu. Portal pisze, że to właśnie dlatego Pełczyńska-Nałęcz odniosła się do polityka w swoim wpisie – Hołownia chciał bowiem odzyskać szefostwo w partii.

20 października premier Donald Tusk zapowiedział złożenie wniosku o mianowanie ministra finansów i gospodarki Andrzeja Domańskiego na funkcję wicepremiera. Dwa dni później wpłynął on do KPRP. Decyzja szefa rządu miała być drugim powodem odejścia Pełczyńskiej-Nałęcz – przez wiele miesięcy miała ona bowiem walczyć o awans, ale Tusk nie wyraził na to zgody – wskazuje Onet.

Wirtualna Polska podaje zaś, że decyzja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz o odejściu z rządu ma być konsekwencją narastającego niezadowolenia ze sposobu działania koalicji rządzącej. Według rozmówców portalu z otoczenia minister polityczka nie chciała dłużej firmować decyzji, które uważa za sprzeczne z wartościami deklarowanymi przez koalicję przed wyborami w 2023 r.

Czytaj więcej

Hołownia po odejściu Pełczyńskiej-Nałęcz: Nigdzie się nie wybieramy, jesteśmy w koalicji

Rozmówca WP z Polski 2050 przekonuje, że sprawa dwukadencyjności w samorządach była kolejnym przypadkiem, w którym koalicja odeszła od wcześniejszych deklaracji. – Katarzyna miała poczucie, że im dłużej to trwa, tym bardziej jej wizerunek jest obciążany legitymizowaniem spraw, z którymi się nie zgadza – powiedział informator Wirtualnej Polski.

Inaczej sytuację oceniają politycy koalicji rządzącej. Według dwóch rozmówców WP na decyzję ministra mógł wpłynąć awans Andrzeja Domańskiego na stanowisko wicepremiera. – Ona nie może przeżyć, że są kolejni wicepremierzy, ale wśród nich nie ona – stwierdził jeden z koalicyjnych rozmówców portalu.

Od dłuższego czasu w rządzie narastać miały także napięcia między minister funduszy a Donaldem Tuskiem oraz innymi przedstawicielami koalicji.