Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz w piątkowym programie „Gość Wydarzeń” w Polsat News przedstawiła powody swojej decyzji o odejściu z rządu. Jednym z nich była próba przegłosowania ustawy znoszącej dwukadencyjność samorządów.

– Mogłabym dzisiaj tu siedzieć, tkwić w tym rządzie, który niestety stał się w moim przekonaniu rządem marazmu, a dopiero co on nieskutecznie próbował przepchnąć bardzo politykierską ustawę – skomentowała.

Czytaj więcej

Roch Zygmunt: Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz przegrała z postpolityką i „dojutrkizmem”

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz o wpisie Donalda Tuska: Nie będę się wdawać w przepychanki

Ministra funduszy i polityki regionalnej odniosła się do wpisu premiera Donalda Tuska opublikowanego na platformie X. Szef rządu stwierdził w nim, że „powinna była zadzwonić”, informując o swoim odejściu.

– Przepraszam, ja nie będę się w takie przepychanki wdawać, małe złośliwości – zaznaczyła Pełczyńska-Nałęcz.

Czytaj więcej

Michał Szułdrzyński: Dymisja Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz to prezent dla liderów koalicji

– Premier sugeruje, że powinnam była zadzwonić i powiedzieć: drogi Donaldzie, ponieważ właśnie co prawda nieskutecznie usiłowaliście wbrew woli ludzi przepchnąć ustawę, która znosiłaby dwukadencyjność, ponieważ niestety w Trybunale Konstytucyjnym jest zupełnie coś innego, czyli polityczność, ponieważ została zablokowana strategia rozwoju Polski i nie ma żadnego planu rozwojowego – wymieniła.

Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz: Polska potrzebuje nowej strategii rozwojowej

Przewodnicząca Polski 2050 stwierdziła jednocześnie, że Polska potrzebuje nowej strategii, której przygotowanie sama wskazała jako jeden z priorytetów rządu.

– To jest rząd, który dużo zrobił w naprawdę sprawnym zarządzaniu, ale nie ma dzisiaj wyznaczonej strategii rozwojowej i w moim przekonaniu wytraca to, co jest najważniejsze, taki kompas wartości – oceniła.

Jak zaznaczyła, politycy kłócą się teraz o „rzeczy wtórne”, jakim jest jej zdaniem spór dotyczący Trybunału Konstytucyjnego, zamiast „załatwiać rzeczy dużo ważniejsze, takie jak system emerytalny, sprawiedliwe podatki, katastrofa demograficzna”.

Pełczyńska-Nałęcz nie zdradziła, jakie planuje podjąć teraz działania, ale podkreśliła, że „o przyszłość się nie boi”.