Podczas drugiej tury wyborów do Senatu w stanie Georgia w 2021 r. Thomas Miller, uznany specjalista od analizy danych i profesor Northwestern University, przedstawił prognozę sprzeczną z przewidywaniami większości ekspertów. Przewidział zwycięstwo demokratów Jona Ossoffa i Raphaela Warnocka. W wyborach prezydenckich w 2024 r. Miller ponownie miał rację, trafnie prognozując zwycięstwo Donalda Trumpa – przypomina magazyn „Fortune”.

Miller stosuje nowatorską metodę prognozowania wyników wyborów. Punktem wyjścia jego analiz nie są sondaże opinii publicznej, lecz notowania na największych rynkach prognostycznych. Następnie koryguje uzyskane dane za pomocą własnych algorytmów, które uwzględniają charakterystyczne dla tych platform błędy i odchylenia.

Czytaj więcej

Trump chce trzeciej kadencji. „Oszukali nas. Mam prawo ponownie kandydować”

Podczas wyborów prezydenckich w 2024 r. Miller poszedł o krok dalej. Co 10 minut aktualizował prognozowane prawdopodobieństwo zwycięstwa Donalda Trumpa lub Kamali Harris. Najnowsze dane można było śledzić na bieżąco na przesuwającym się pasku przypominającym notowania giełdowe.

Wybory do Senatu USA. Nowa prognoza

Teraz Thomas Miller udoskonalił swoją metodologię, aby prognozować wyniki wyborów do Senatu USA. Aktualne prognozy publikuje na swojej stronie internetowej The Virtual Tout. Niemal w czasie rzeczywistym oblicza tam procentowe prawdopodobieństwo zwycięstwa demokratów lub republikanów w każdym z 35 wyścigów o mandaty senatorskie. Podobnie jak wcześniej, punktem wyjścia jego analiz są kursy na rynkach zakładów.

Na dwa tygodnie przed połówkowymi wyborami do Kongresu poparcie dla prezydenta USA Donalda Trumpa sp

Na dwa tygodnie przed połówkowymi wyborami do Kongresu poparcie dla prezydenta USA Donalda Trumpa spadło do rekordowo niskiego poziomu 33 proc. Jak wynika z sondażu przeprowadzonego na zlecenie Washington Post-ABC News-Ipsos, Demokraci uzyskali ośmiopunktową przewagę nad Republikanami.

Foto: PAP

Miller wybrał Kalshi i Polymarket, czyli platformy o największych obrotach. Publikują one „ceny” kontraktów, których nie można jednak bezpośrednio utożsamiać z prawdopodobieństwem określonego wyniku wyborów. Miller dokonuje więc odpowiednich korekt statystycznych, aby ustalić prawdopodobieństwo wynikające z notowań. Uzyskane w ten sposób dane z obu platform poddaje wielokrotnej analizie szeregów czasowych. Pozwala mu to zidentyfikować „czynniki bazowe”, które odpowiadają za 80–90 proc. zmian prognozowanego prawdopodobieństwa.

Miller uważa, że na te czynniki ogromny wpływ mają działania Donalda Trumpa. Słowa i decyzje prezydenta USA oddziałują bowiem nie tylko na wynik pojedynczego wyścigu wyborczego, lecz na sytuację we wszystkich stanach, w których toczy się walka o miejsca w Senacie.

Czytaj więcej

Sondaż Reuters/Ipsos: Poparcie dla Donalda Trumpa jest rekordowo niskie

Jak wyjaśnia Miller, zmiany poparcia w poszczególnych stanach są ze sobą powiązane. Jeżeli w jednym stanie rosną szanse republikanów, istnieje duże prawdopodobieństwo, że wzrosną one również w pozostałych. I odwrotnie. Zdaniem analityka sytuacja na całym rynku prognostycznym zależy w ogromnym stopniu od tego, co Trump mówi i robi z godziny na godzinę.

Jeżeli wyborcom podobają się wypowiedzi prezydenta, szanse republikanów rosną niemal wszędzie. Kiedy jednak jego słowa spotykają się z negatywnym odbiorem, notowania kandydatów Partii Republikańskiej spadają niemal we wszystkich stanach.

Demokraci mogą przejąć Senat USA

Miller zaczął publikować swoje najnowsze prognozy, które nazywa „NowCasts”, 22 października, ale nową metodologię stosuje już od 19 września. Od tego czasu coraz wyraźniej zarysowuje się trend wskazujący na rosnące szanse demokratów na przejęcie kontroli nad Senatem. Jeszcze 19 września model Millera dawał republikanom niemal 36 proc. szans na utrzymanie większości w izbie wyższej Kongresu. Jednak 23 października o godz. 23.30 prawdopodobieństwo to spadło o ponad 13 punktów procentowych, do zaledwie 22,5 proc.

Czytaj więcej

Trump zawiódł młodych. Odwracają się od prezydenta i jego partii

Z danych prezentowanych na aktualizowanym na bieżąco pasku z prognozami wynika, że demokraci są obecnie faworytami w 18 spośród 35 wyścigów o mandaty senatorskie. Republikanie mają większe szanse na zwycięstwo w pozostałych 17. Demokraci mają szczególnie mocną pozycję w Karolinie Północnej, Ohio, Teksasie, na Alasce i w Maine. Utrzymują również wyraźną przewagę w Michigan, gdzie prawdopodobieństwo ich zwycięstwa wynosi 68,6 proc., oraz w Georgii, gdzie sięga ono aż 94,9 proc.

Jeżeli obecne prognozy sprawdzą się we wszystkich tych stanach, demokraci zdobędą 18 z 35 mandatów, o które toczy się rywalizacja. Według wyliczeń Millera oznaczałoby to zmianę układu sił w Senacie. Republikanie, którzy obecnie dysponują większością 53 do 47 mandatów, straciliby kontrolę nad izbą wyższą Kongresu. Demokraci uzyskaliby przewagę 52 do 48 mandatów.

Donald Trump osłabia szanse republikanów?

Miller podkreśla jednak, że prognozy są niezwykle zmienne i do dnia wyborów mogą jeszcze ulec znaczącym przesunięciom. Mimo to jego model wskazuje, że obecna dynamika kampanii zdecydowanie sprzyja demokratom.

Tylko od 14 października prawdopodobieństwo przejęcia przez nich większości w Senacie wzrosło z 71,5 do 77,6 procent.

Czytaj więcej

Demokraci szykują się do porządków po Trumpie. Seria już ruszyła

Nie oznacza to oczywiście, że prognozy Millera okażą się najtrafniejsze. Przedstawiają jednak niezwykle interesującą perspektywę, wskazując, że rywalizacja o kontrolę nad Senatem może być obecnie znacznie mniej wyrównana, niż sugerują sondaże opinii publicznej – zauważa „Fortune”.

Model Millera wskazuje również, że jednym z najważniejszych czynników wpływających na wyniki wyborów jest sam prezydent USA. Jego wypowiedzi i decyzje mogą przesądzać o szansach kandydatów republikańskich w całym kraju. Co więcej, wpływ Donalda Trumpa na nastroje wyborców może się okazać dla Partii Republikańskiej przeciwskuteczny i zamiast pomóc jej w utrzymaniu większości w Senacie, przyczynić się do wyborczej porażki.