Decyzję o zdjęciu ukraińskiej flagi Ukrainy z budynku lubelskiego ratusza podjął 30 maja prezydent Lublina Krzysztof Żuk. W oficjalnym komunikacie miasta na ten temat, jak przypomina serwis Radia Zet, napisano: „Gloryfikacja formacji odpowiedzialnych za zbrodnie na ludności cywilnej godzi w pamięć historyczną naszego narodu, rani pamięć polskich ofiar i utrudnia budowanie szczerego dialogu między naszymi narodami”. Jednocześnie dodano, że Lublin jest miastem „otwartym, solidarnym i wiernym wartościom, na których od lat opiera swoją współpracę międzynarodową.”

Lublin: Petycja w sprawie powrotu ukraińskiej flagi na ratusz

Pod petycją podpisali się m.in. ks. prof. Alfred Wierzbicki, dominikanin o. Tomasz Dostatni, historyk prof. Dariusz Libionka, była dyrektorka Teatru Starego w Lublinie Karolina Rozwód, a także przedstawiciele mediów oraz opozycji antykomunistycznej.

Czytaj więcej

Pogrzeb ofiar rzezi wołyńskiej – połowę ofiar stanowiły dzieci. „Zaplanowane ludobójstwo”

W petycji cytowanej przez RadioZET.pl czytamy: „Jesteśmy to winni narodowi ukraińskiemu, walczącemu także o naszą wolność. (...) Jesteśmy to także winni tym spośród nas, którzy przed czterema laty otworzyli swoje serca i domy dla uciekinierów”.

Z lubelskiego ratusza zdjęto ukraińską flagę. Gest ten wzbudza sprzeciw części mieszkańców

– Petycja dawała szanse władzom miasta na wycofanie się z tej głupiej, w mojej ocenie, decyzji. Skoro flaga została zdjęta jako wyraz dezaprobaty wobec decyzji prezydenta Zełenskiego, to można powiedzieć, że dezaprobata została okazana. I flaga może wrócić – poweidział w rozmowie z portalem Radia Zet Andrzej Pleszczyński, autor petycji, a w przeszłości działacz opozycji antykomunistycznej. Przypomniał, że ukraińska flaga wisiała na ratuszu w Lublinie od ponad czterech lat.

Czytaj więcej

Skrucha i przebaczenie a przeszkody w drodze do pojednania Polski i Ukrainy

O wsparciu, jakiego Lublin udzielał obywatelom Ukrainy od początku rosyjskiej agresji, przypomniał też przedstawiciel jednej z organizacji pozarządowych działających w mieście i dodał: – Decyzja prezydenta Zełenskiego jest nieakceptowalna. Ale dlaczego Lublin włączył się w tę zbiorową histerię i antyukraińską nagonkę, nie mam pojęcia.

Mężczyzna zaznaczył, że w tym roku władze miasta nie tylko zdjęły ukraińską flagę z ratusza, lecz także nie włączyły się tak – jak miało to miejsce w latach poprzednich – w obchody przypadającego 24 sierpnia Święta Niepodległości Ukrainy.

Flagi Ukrainy w Wilnie i Rydze są „dosłownie wszędzie”

Zdjęcie flagi z lubelskiego ratusza to gest, który dotknie ukraińską społeczność w Lublinie, a nie samego prezydenta Zełenskiego – twierdzi część osób, które podpisały petycję. – Władze Lublina usunęły symbol, który pokazywał Ukraińcom „jesteśmy z wami, solidaryzujemy się, wspieramy, możecie na nas liczyć” – powiedział Andrzej Pleszczyński.

Czytaj więcej

Koniec rozmów między Zełenskim a wysłannikami Trumpa. Witkoff: „Treściwa i ważna dyskusja”

Z kolei Paweł Krysiak – były redaktor naczelny „Gazety Wyborczej” w Lublinie, a obecnie pracownik Domu Słów, miejskiej instytucji kultury – mówił, że w czasie swojego niedawnego pobytu w Wilnie i Rydze ukraińskie flagi zauważał „dosłownie wszędzie”.

RadioZET.pl przypomina, że zdjęcia ukraińskiej flagi domagali się w wielu polskich miastach politycy prawicy i jako przykład podaje Płock i Starogard Gdański. Tam jednak flagi nie zostały usunięte.

Czy ukraińska flaga wróci na budynek ratusza w Lublinie?

W najbliższym czasie flaga Ukrainy nie wróci na lubelski ratusz, przekazał w imieniu miasta sekretarz Andrzej Wojewódzki autorowi petycji.

Natomiast rzeczniczka prezydenta Lublina Justyna Góźdź w odpowiedzi na pytania portalu RadioZET.pl, zaznaczyła, że zdjęcie flagi, będące wyrazem sprzeciwu wobec decyzji Wołodymyra Zełenskiego, nie oznacza zmiany w stosunku miasta do narodu ukraińskiego ani wycofania się „z dotychczasowych deklaracji i działań na rzecz Ukrainy oraz jej obywateli”. Jednocześnie rzeczniczka dodała, że Lublin cały czas wspiera Ukrainę w jej walce o niepodległość.

Czytaj więcej

Pożar rafinerii w Riazaniu po ukraińskim ataku

– Chcemy również podkreślić, że decyzja dotycząca flagi nie ma charakteru ostatecznego. Miasto nie wyklucza, że w przyszłości flaga Ukrainy ponownie zawiśnie na budynku ratusza, jeżeli zaistnieją okoliczności pozwalające na podjęcie takiej decyzji – zaznaczyła Justyna Góźdź.