W poniedziałek Berek spotkał się w Sejmie z Marszałkiem Sejmu Włodzimierzem Czarzastym. Marszałek – jak powiedział Berek dziennikarzom – uznał, iż „miłym gestem” będzie wyjaśnienie jego pomyłki w piątkowym głosowaniu nad wyborem sędziego TK.

Czarzasty jako jedyny z klubu Lewicy zagłosował przeciw obu kandydatom na nowego sędziego. Reszta klubu głosowała za zgłoszoną przez klub KO kandydaturą Berka, a przeciw kandydaturze Artura Kotowskiego, którą zgłosili posłowie PiS.

Czytaj więcej

Sejm zdecydował: Maciej Berek nowym sędzią Trybunału Konstytucyjnego

Maciej Berek: zobaczymy, co prezydent będzie w tej sprawie robił

Po spotkaniu z Marszałkiem Sejmu Berek zapytany przez dziennikarzy o kwestię jego ślubowania powiedział, że prezydent Karol Nawrocki nie kontaktował się z nim w tej sprawie.

– Głosowanie było w piątek. Jest poniedziałek przed południem, więc myślę, że jeszcze chwila – powiedział Berek. Dodał zarazem, że to do Kancelarii Prezydenta trzeba kierować pytania dotyczące zaproszenia go do złożenia ślubowania.

Zapytany o ewentualne scenariusze, jeśli nie zostanie zaproszony do Pałacu Prezydenckiego, Berek powiedział, że „głęboko wierzy w to, że będziemy postępowali zgodnie z prawem i zgodnie z tym, co jest wyznaczone przez przepisy”. Dodał, że nie da się namówić na to, żeby „mówić, co się będzie działo, gdyby się zadziało tak, że prezydent czegoś nie będzie wykonywał”.

– Czekam na 15, 16 września i zobaczymy, co się wtedy zadzieje i zobaczymy, co prezydent będzie w tej sprawie robił – powiedział. Dodał, że w jego wypadku powinno zdarzyć się to, co powinno się zadziać również w przypadku czworga wybranych w marcu sędziów TK. Podkreślił w tym kontekście, że sędziów Trybunału „wybiera Sejm”.

Czytaj więcej

Prawnik o wyborze Macieja Berka do TK. „Nie widzę nadziei na uzdrowienie tego sądu”

Przedstawiciel prezydenta o Macieju Berku: jest odpowiedzialny za sytuację, jaka dzisiaj jest wokół TK 

O kwestię ślubowania Macieja Berka w programie „Poranne rozmowy Zero” pytany był szef gabinetu prezydenta Paweł Szefernaker. – W tej chwili trwają analizy. Wiemy, że są duże wątpliwości. Jak prezydent podejmie jakiekolwiek decyzje, będziemy o tym informować – powiedział.

Szefernaker przekonywał, że o wątpliwościach wokół wyboru Berka mógłby mówić „cały program”. – Mamy sytuację, w której przecież to on nie publikował wyroków Trybunału; to on w dużej mierze jest odpowiedzialny za sytuację, jaka dzisiaj jest wokół TK i w pewien sposób tutaj na pewno są wokół tego wątpliwości – powiedział, zaznaczając, że dużo ważniejsze są również pojawiające się „wątpliwości formalne”.

Szefernaker podkreślał też kwestie polityczne „związane z tym, że Platforma zarzekała się, że nigdy nie wpuści polityka do Trybunału Konstytucyjnego”. – Donald Tusk tutaj kolejny raz kompletnie złamał kręgosłup tym, którzy na tych postulatach doszli do władzy (…), mając na sztandarach właśnie to, że nie będą tam wysyłali polityków. I wysyłają polityka, kogoś, o kim premier Donald Tusk mówił, że jest jego najbliższą prawą ręką, człowieka, który m.in. niszczył TK, nie publikując tych orzeczeń TK – mówił szef gabinetu prezydenta.

Na pytanie prowadzącego, czy w takim razie błędem rządów PiS był wybór do TK posłów PiS Stanisława Piotrowicza i Krystyny Pawłowicz, Szefernaker powiedział, że wtedy ta decyzja „wydawała się naturalna”, choć „być może z punktu widzenia czasu budziła zbyt duże kontrowersje”.

Szefernaker zwrócił uwagę, że to nie PiS mówiło przez lata, żeby do TK nie wysyłać polityków i osób pełniących wcześniej funkcje polityczne. – O tym mówiła Koalicja Obywatelska i dzisiaj złamanie kręgosłupa polega nie na tym, że zagłosowali za politykiem, ale na tym, że przez lata mówili, że nie zagłosują, a teraz zagłosowali – podkreślał.

Wątpliwości wokół kandydatury Macieja Berka na sędziego Trybunału Konstytucyjnego

Berek jest ósmą osobą wybraną przez Sejm obecnej kadencji na sędziego TK. Spośród siedmiu wybranych wcześniej prezydent Nawrocki nie odebrał ślubowania od czworga. W przypadku tej czwórki według przedstawicieli KPRP w Sejmie doszło do błędów. W związku z tym czworo sędziów złożyło podczas uroczystości w Sejmie ślubowanie z formułą, że robią to „wobec prezydenta”. KPRP nie uznaje tego za ślubowanie, prezes TK Bogdan Święczkowski nie dopuścił tych czworga sędziów do orzekania.

Przed piątkowym głosowaniem nad wyborem sędziego TK szef Kancelarii Prezydenta Zbigniew Bogucki powiedział, że są „daleko idące wątpliwości”, co do rzeczywistego wykonywania przez Berka zawodu radcy prawnego przez 10 lat i że „z powodów formalnych” jego kandydatura na sędziego TK nie powinna być rozpatrywana.

Również niektórzy posłowie pytali, czy Berek spełnił wymóg minimum dziesięcioletniego wykonywania zawodu prawniczego oraz mówili o niespełnieniu wymogu karencji między byciem sędzią TK a pełnieniem funkcji w m.in. rządzie, jaki przewidywała uchwalona w 2024 r. ustawa o TK. Ustawa ta została skierowana w trybie kontroli prewencyjnej przez ówczesnego prezydenta Andrzeja Dudę do TK, który w ubiegłym roku uznał ją za niekonstytucyjną.

Berek powiedział w poniedziałek, że wątpliwości, co do spełnienia przez niego wymogów formalnych były już „wielokrotnie wyjaśniane”, a on przedstawił już „stosowne oświadczenie” Dziekana Rady Okręgowej Izby Radców Prawnych dotyczące m.in. zgłoszenia wykonywania przez niego zawodu radcy prawnego.

– Najpierw usłyszałem, że moje kandydowanie jest niewłaściwe, ponieważ zbyt blisko współpracowałem z premierem Tuskiem. Potem usłyszałem, że nie spełniam standardów wynikających z nieobowiązującej ustawy. Potem usłyszałem, że nie spełniam wymagań formalnych, potem usłyszałem, że posłowie PiS zgłaszają jakiś wniosek o zabezpieczenie do Trybunału Konstytucyjnego (…) – powiedział Berek.

Czytaj więcej

Sejmowa komisja za kandydaturą Berka do TK. Burza wokół jego stażu pracy

Od grudnia 2023 r. – wraz z powołaniem obecnego gabinetu – Berek pełnił funkcję ministra-członka Rady Ministrów i szefa Komitetu Stałego Rady Ministrów. W marcu 2025 r. stanął zaś na czele powołanego w kancelarii premiera rządowego zespołu ds. deregulacji. W lipcu 2025 r. został ministrem ds. nadzoru nad wdrażaniem polityki rządu. Premier Donald Tusk postawił przed nim wówczas zadanie kontroli i rozliczania pracy ministrów.

W połowie sierpnia premier ogłosił, że wyraził warunkową zgodę na odejście Berka z Rady Ministrów i jego kandydowanie na sędziego TK. Podkreślał przy tym, że Berek nie jest ani partyjnym, ani jego osobistym kandydatem na sędziego Trybunału. Wskazał, że sam udzielił tylko zgody na wycofanie Berka z rządu.

Przed Berkiem Sejm obecnej kadencji wybrał na sędziów TK: Magdalenę Bentkowską, Dariusza Szostka, Krystiana Markiewicza, Marcina Dziurdę, Annę Korwin-Piotrowską i Macieja Taborowskiego (w marcu) oraz Sławomira Patyrę (w czerwcu).

Sędziowie Szostek, Bentkowska i Patyra na zaproszenie prezydenta Nawrockiego złożyli ślubowanie w jego obecności w Pałacu Prezydenckim. Czworo wybranych w marcu sędziów TK, od których prezydent nie odebrał ślubowania złożyło skargę do ETPCz. Prokuratura Krajowa prowadzi śledztwo w sprawie dotyczącej ułatwienia prezydentowi nieodebrania ślubowania od czworga sędziów TK i niedopuszczenia ich do orzekania w TK.