Dziewczynki – Emily, Harriet, Catherine i Alexa – przyszły na świat z jednej zapłodnionej komórki jajowej, która podzieliła się na cztery zarodki. Wszystkie rozwijały się, dzieląc jedno łożysko.
Rodzice nie planowali kolejnego dziecka. Czekała ich ogromna niespodzianka
Jenitar Sau Na'amoana i jej mąż Jortham wychowywali już czworo dzieci w wieku od roku do 10 lat i nie planowali powiększenia rodziny. Najpierw zaskoczeniem okazała się sama ciąża. Jeszcze większym było jednak odkrycie, że para spodziewa się naturalnie poczętych identycznych czworaczek.
– Nie sądzimy, by coś takiego kiedykolwiek wydarzyło się wcześniej w Australii. Fakt, że urodziły się cztery piękne i zdrowe dziewczynki w 28. tygodniu i czwartym dniu ciąży, jest czymś niezwykłym – powiedziała Alexa Bendall, specjalistka medycyny matczyno-płodowej i położnictwa z Royal Brisbane and Women's Hospital.
Czytaj więcej
Od 7 maja obowiązuje nowy standard organizacji opieki okołoporodowej. Przepisy wzmacniają prawa pacjentek, zwiększają dostęp do znieczulenia porodo...
Jeden zarodek podzielił się na cztery. Taki przypadek zdarza się raz na 15 milionów ciąż
Lekarze wyjaśniają, że dziewczynki są tzw. czworaczkami jednojajowymi (monozygotycznymi). Oznacza to, że wszystkie powstały z jednej zapłodnionej komórki jajowej, która podzieliła się na cztery oddzielne zarodki. Według specjalistów taki przebieg ciąży jest szacowany na około jeden przypadek na 15 milionów ciąż.
Ze względu na wyjątkowy charakter ciąży lekarze uznali ją za wysokiego ryzyka. Jenitar Sau Na'amoana została przyjęta do szpitala już w 25. tygodniu ciąży, gdzie pozostawała pod stałą obserwacją. 14 lipca lekarze przeprowadzili cesarskie cięcie.
Najmłodsza z dziewczynek otrzymała imię Alexa – na cześć lekarki prowadzącej ciążę.
Dziewczynki pozostaną na oddziale intensywnej terapii noworodków
Noworodki urodziły się przedwcześnie, dlatego przebywają na specjalistycznym oddziale intensywnej terapii noworodków. Lekarze podkreślają jednak, że wszystkie rozwijają się bardzo dobrze i pozostaną tam do czasu osiągnięcia odpowiedniej dojrzałości.
– Z ludzkiego punktu widzenia możliwość towarzyszenia tej rodzinie i zakończenia tej historii narodzinami czwórki pięknych dzieci oraz zdrowej mamy jest czymś niezwykle cennym – powiedziała dr Bendall.
Czytaj więcej
Agencja Oceny Technologii Medycznych i Taryfikacji zaproponowała podwyżkę wycen świadczeń związanych z ciążą i porodem – informuje Rynek Zdrowia. Z...
Matka: „To jeden wielki cud”
Po porodzie Jenitar Sau Na'amoana opublikowała w mediach społecznościowych wzruszający wpis. „To był jeden wielki cud. Każdy dzień, w którym nasze cudowne dzieci stają się silniejsze, jest kolejną wysłuchaną modlitwą. Kochamy was bardziej, niż można wyrazić słowami, nasze cudowne dzieci” – napisała.
Do wpisu dołączyła zdjęcie małej dłoni jednego z noworodków trzymającej jej palec.
Prof. Shireen Meher z University of Sydney, która nie uczestniczyła w opiece nad pacjentką, podkreśliła, że tak rzadkie przypadki dostarczają niezwykle cennych danych dla medycyny.
Jej zdaniem informacje zbierane przez zespoły medyczne mogą pomóc w poprawie opieki nad kolejnymi rodzinami, które znajdą się w podobnej sytuacji.
Ekspertka przypomniała również, że ciąże czworacze znacznie częściej występują po zastosowaniu metod wspomaganego rozrodu, takich jak zapłodnienie in vitro. Tym większe znaczenie ma przypadek Australijki, u której do zapłodnienia doszło w sposób naturalny.