Kosiniak-Kamysz potwierdził to, co mówił po posiedzeniu Komitetu Rady Ministrów do spraw Bezpieczeństwa Narodowego, ostrzegając przed możliwą prowokacją rosyjską przeciw Polsce przy użyciu ukraińskich dronów. – Tego typu prowokacje mogą się zdarzyć – przyznał.
Skąd Rosja ma ukraińskie drony? Władysław Kosiniak-Kamysz: Czasem jakiś zawiśnie na drzewie, zostaje uszkodzony, Rosjanie je naprawiają
– Tysiące dronów trafiło do Federacji Rosyjskiej z Ukrainy. Chyba jednego dnia Ukraina wypuściła 400 dronów, to jeden z największych ataków na Federację Rosyjską. Część tych dronów nie dotrze do celu, zawiśnie na drzewie, zostaje uszkodzona, w łatwy sposób Rosjanie mogą je zebrać, naprawić nawet i użyć jako prowokacji. Powiedzą: to nie my, to Ukraina wystrzeliła – wyjaśnił wicepremier.
Czytaj więcej
Przedstawiamy przegląd najważniejszych wydarzeń mijającej nocy: Amerykanie 11 noc z rzędu atakowali Iran; Ukraina zaatakowała centrum logistyczne f...
Kosiniak-Kamysz zwrócił uwagę, że narracja o tym, że to Ukraina odpowiada za drony pojawiające się nad Polską pojawiła się już we wrześniu 2025 roku, gdy polską przestrzeń powietrzną naruszyło ponad 20 rosyjskich dronów-wabików.
– To czasem padało nawet na podatny grunt, po to było robione, by zaraz uruchomić internet – zauważył Kosiniak-Kamysz.
Władysław Kosiniak-Kamysz: Od kilkunastu dni aktywowane są konta, które podkręcają konflikt polsko-ukraiński
– Od kilkunastu dni obserwujemy uruchomienie kont, które były przez kilka miesięcy uśpione, konta, które bardzo mocno podkręcają konflikt polsko-ukraiński – mówił też wicepremier. Jak dodał, konta te podsycają konflikt w Polsce, m.in. na tle apeli, by zatrzymać wsparcie dla Ukrainy. – To jest strategia Federacji Rosyjskiej: skłócić nas ze sobą w Polsce, skłócić nas z Zachodem, rozbić wspólnotę UE, rozbić wspólnotę NATO – podsumował.
Na pytanie, jak Polska jest przygotowana na rosyjską prowokację z użyciem ukraińskich dronów, Kosiniak-Kamysz odparł, że elementem przygotowania jest „informowanie o tym każdego dnia”. – Nie chodzi o to, aby kogoś przestraszyć, tylko żeby odstraszyć, potencjalnego agresora i budować odporność społeczną. My sobie z propagandą rosyjską poradzimy, nie poradzimy sobie, gdy Polacy będą powielać rosyjską propagandę, to jest największe zagrożenie – przestrzegł.
Kosiniak-Kamysz apelował o weryfikowanie źródeł informacji i sprawdzanie jej w kilku miejscach. – Media społecznościowe nie są jedynym źródłem informacji. Są dwie prawdy dzisiaj: prawda obiektywna, która jest prawdą i prawda emocjonalna, zależna od liczby podań na przykład. Jeśli ktoś widzi: 100 tysięcy osób to widziało, ma 2,5-3 tysiące lajków, no to to musi być prawda. Nie zawsze to jest prawda – zaznaczył.
Czytaj więcej
Dotychczasowe koszty wojny z Iranem szacowane są na 37,5 mld dolarów - oświadczył szef Pentagonu Pete Hegseth w czasie wysłuchania przed senacką ko...
Wicepremier mówił, że mimo iż Rosja przeprowadza ataki na froncie, to „Rosja nie posuwa się w błyskawicznym tempie”. – To powoduje, że wewnętrznie, widząc, że czwarty rok trwa wojna na Ukrainie, Putin będzie szukał miejsc zapalnych, żeby pokazać: patrzcie, to nie tylko Ukraina, my walczymy z całym NATO, które wspiera Ukrainę. On nie będzie wywoływał pełnoskalowej agresji, ale będzie w wojnie hybrydowej – przestrzegł Kosiniak-Kamysz. Jego zdaniem eskalowanie przez Rosję działań hybrydowych ma zniechęcić Polskę i inne państwa NATO do pomagania Ukrainie.
„Głupotą i zagrożeniem” oraz czymś „niebezpiecznym” nazwał Kosiniak-Kamysz apele Przemysława Czarnka o wstrzymanie pomocy wojskowej dla Ukrainy. Wicepremier podkreślił, że w interesie Polski jest, aby Ukraina nie uległa Rosji. – Takie słowa nieodpowiedzialnych polityków, którzy są wysuwani przez swoje partie na kandydatów na premierów, są skrajnie zagrażające, są przeciwko Stanom Zjednoczonym – mówił. – Stany Zjednoczone wzywają do pomocy dla Ukrainy i same tej pomocy udzielają bardzo dużo – dodał.