Ostatnie wypowiedzi Dody i Tedego o Ukraińcach mieszkających w Polsce wywołały spore emocje w opinii publicznej. Piosenkarka mówiła o „niewdzięczności”, o tym, że Ukraińcy „plują nam w twarz”, a tych, którzy nie szanują Polski i Polaków, zaprosiła do opuszczenia kraju – w znacznie mniej eleganckich słowach. Tede, raper i jedna z najbardziej rozpoznawalnych postaci polskiego hip-hopu, wspomniał z kolei o młodych Ukraińcach jeżdżących po Warszawie bentleyami, mercedesami klasy G i najnowszymi BMW na kijowskich rejestracjach. Przyznał, że ten widok go drażni. Mamy jako społeczeństwo skłonność do tego, by podobne wypowiedzi komentować dwojako. Z jednej strony: „nie wolno o tym mówić”. Z drugiej: „wreszcie ktoś powiedział prawdę”. Oba stanowiska są równie wygodne i żadne nie wystarcza, by uznać problem za rozwiązany.