Z relacji pracowników, na które powołuje się Onet, wynika, że Warszawskie Miejskie Przedsiębiorstwo Wodociągów i Kanalizacji pod rządami prezes Renaty Tomasiuk zarządzane jest w sposób autorytarny, gdzie codziennością ma być atmosfera strachu oraz dyspozycyjność wykraczająca poza standardowe ramy kodeksu pracy.

Zarzuty o mobbing i publiczne poniżanie w warszawskim MPWiK

Jak podaje portal, podwładni prezes zarządu MPWiK zarzucają jej nieludzkie i przedmiotowe traktowanie. Z relacji informatorów wynika, że przełożona ma regularnie podnosić głos, uniemożliwiać pracownikom merytoryczną obronę oraz publiczne deprecjonować ich kompetencje. – Rozumiem rządy twardej ręki, ale nie można uderzać publicznie w pracownika tak, by odbierać mu poczucie wartości – komentuje na łamach Onetu jeden z wieloletnich pracowników spółki.

Według ustaleń portalu, najtrudniejsze dla kadry kierowniczej ma być publiczne krytykowanie i szydzenie z podwładnych, którym zarzuca się m.in. brak logicznego myślenia. Jeden z rozmówców opisuje sytuację, w której ofiarą nagłego ataku słownego padł jeden z dyrektorów, słysząc, że nie nadaje się do pracy i o niczym nie ma pojęcia. – Każdy myślał: niech mu da wypowiedzenie, niech go zdegraduje, ale niech go już nie męczy – relacjonuje świadek.

Czytaj więcej

Zarzuty o mobbing w Biurze Rzecznika Praw Dziecka. Sądy badają skargi urzędników

Portal wskazuje, że konsekwencją takiego stylu zarządzania są liczne zwolnienia lekarskie, załamania nerwowe oraz stany lękowe u podwładnych. Innemu pracownikowi MPWiK jedna z dyrektorek miała wręcz zwierzyć się, że przez zachowanie pani prezes „miała chwile, gdy nie chciała dalej żyć”. On sam przyznaje, że wielokrotnie zastanawiał się nad własną wartością. – Ale najczęściej jest mi po prostu smutno, że nie ma sprawiedliwości na tym świecie. Ona niszczy ludzi i jest bezkarna. I to jest coś, na co nie ma zgody – twierdzi informator Onetu. Dodatkowo, po wpłynięciu anonimowych skarg do prezydenta Warszawy Rafała Trzaskowskiego, w firmie miało dojść do prób identyfikacji autorów pism oraz zmuszania kadry menedżerskiej do podpisywania listów poparcia dla prezeski. – My podpisywaliśmy to pismo, a potem patrzyliśmy sobie w oczy i się zastanawialiśmy, kiedy staliśmy się tacy posłuszni – relacjonuje jeden z rozmówców Onetu. Dodaje również, że odmowa podpisu skutkowałaby gnębieniem ze strony szefowej, określając to jako „takie gnębienie, że człowiek chce popełnić samobójstwo”.

Pracownicy podkreślają, że paraliż decyzyjny i stres wpływają negatywnie na funkcjonowanie strategicznej spółki. „Człowiek nie jest w stanie się odezwać, choć wie, że ma rację” – opisuje w rozmowie z Onetem jeden z zatrudnionych, wskazując na chaos i ciągłe kwestionowanie wypracowanych wcześniej ustaleń.

Czytaj więcej

Zero.pl: W Warszawie zwolniono sygnalistę, a Rafał Trzaskowski kłamał

Praca w reżimie 24/7. Prezeska odpowiada: To służba

Renata Tomusiak, kierująca spółką od 2016 r., kategorycznie odpiera te zarzuty. W rozmowie z Onetem zaznacza, że MPWiK stanowi element infrastruktury krytycznej kraju, co narzuca szczególne rygory i konieczność ciągłej gotowości na wypadek awarii czy cyberataków w ramach wojny hybrydowej.

Pani prezes przekonuje, że specyfika przedsiębiorstwa wymaga pełnego zaangażowania. – To praca dla ludzi, którzy kochają służbę publiczną, rozumieją, jakie ona niesie wyzwania, i potrafią współpracować – oświadczyła Renata Tomusiak. Odnosząc się do kwestii dyspozycyjności w weekendy, menedżerka wskazała, że od sierpnia 2025 r. pracownikom przysługują dodatki za dyżury domowe w wysokości 10 zł brutto za godzinę, a także nagrody kwartalne. Zaprzeczyła również, jakoby stosowała obraźliwy język czy zakazywała „głośnego oddychania”, a anonimowe donosy określiła mianem nękania i prób pomówienia.

Czytaj więcej

Pracownicy na posyłki i awanse dla rodzin. Zarzuty o mobbing i nepotyzm w warszawskim Urzędzie Stanu Cywilnego

Kontrowersje wokół wydatków i parasola politycznego

Kontrowersje dotykają również kwestii finansowych i strukturalnych. Portal opisuje organizację imprez masowych z wysoką oczekiwaną frekwencją, a także kosztowne wyjazdy służbowe. Jak wylicza Onet, pięcioosobowa delegacja na targi branżowe w Monachium miała kosztować 65 tys. zł, a uczestnicy zostali zakwaterowani w luksusowym hotelu Bayerischer Hof. Prezes Tomusiak argumentuje, że zmiana rezerwacji była nagła i wymuszona, a koszty te są marginalne w skali przychodów MPWiK. Zwrócono też uwagę na wydatki rzędu blisko 5 mln zł netto na zewnętrzne kancelarie prawne.

Onet zwraca uwagę na bierność organów nadzorczych i sugeruje istnienie politycznego parasola ochronnego nad prezeską ze strony polityków Koalicji Obywatelskiej. Jan Mencwel ze stowarzyszenia Miasto Jest Nasze wprost nazywa menedżerkę osobą „niezatapialną”.

Czytaj więcej:

Prawo pracy Zmiany w przepisach o mobbingu przyjęte przez Sejm. Posłowie wprowadzili poprawki

Pro

Warszawski ratusz potwierdził Onetowi, że w związku z ostatnimi zgłoszeniami w MPWiK rozpoczęła się oficjalna kontrola miejska, której wyniki zostaną upublicznione.