Z kry w akcji ratunkowej, w którą zaangażowane były śmigłowce Mi-8 i jednostki nawodne, podjęto 109 wędkarzy. Nie wszyscy jednak zgodzili się na ewakuację mimo grożącego im niebezpieczeństwa.
Rosja: Wędkarze nie chcieli zejść z kry, zanim czegoś nie złowią
„Niektórzy miłośnicy sportów ekstremalnych nie zamierzają zejść z kry, przed złowieniem czegokolwiek” - podał rosyjski resort.
W akcji ratunkowej wzięło udział 139 osób i 17 jednostek sprzętu – podaje Ministerstwo ds. Sytuacji Nadzwyczajnych Rosji. Po dwóch godzinach od informacji, że część wędkarzy odmawia ewakuacji, resort podał jednak, że wszystkich wędkarzy ewakuowano.
Czytaj więcej
Rezerwy złota w rosyjskich bankach są najniższe od czterech lat. Gwałtownie spadły pod koniec ubiegłego roku do 38,1 tony. Tymczasem obywatele Rosj...
Kra uformowała się w rejonie rosyjskiej wioski u ujścia rzeki Dolinka w obwodzie sachalińskim na Dalekim Wschodzie. W wyniku 10-metrowego pęknięcia tafli lodowej grupa wędkarzy łowiących na lodzie zaczęła dryfować na Morzu Ochockim.
Rosja: Nie pierwszy raz kilkuset wędkarzy zostało uwięzionych na krze
Do podobnych incydentów w rejonie Sachalinu dochodzi regularnie. W 2020 roku na krze uwięzionych zostało 600 wędkarzy, których trzeba było ratować. Miłośnicy wędkarstwa podlodowego zignorowali wówczas doniesienia o cienkim lodzie, który pękł pod ich ciężarem. Również wówczas część wędkarzy odmówiła ewakuacji i chciało łowić ryby dalej, mimo ryzyka utonięcia. Z kolei w 2012 roku na krze dryfowało na Morzu Ochockim blisko 700 wędkarzy. - Można było się spodziewać, że to się zdarzy. Ale ludzie szli i my też poszliśmy. Zagrały emocje, ktoś powiedział, że to ostatnia okazja, żeby połowić, więc rzuciliśmy się - mówił wówczas jeden z uratowanych.