Nie żyje Tomasz Guzowski. Łukasz Mejza przedstawiał go jako "ozdrowieńca"

W poniedziałek nad ranem zmarł Tomasz Guzowski, mężczyzna, którego Łukasz Mejza przedstawiał jako dowód na skuteczność oferowanej przez jego firmę kosztownej terapii w Meksyku.

Publikacja: 04.03.2024 15:20

Tomasz Guzowski podczas konferencji prasowej Łukasza Mejzy

Tomasz Guzowski podczas konferencji prasowej Łukasza Mejzy

Foto: PAP, Tomasz Gzell

W  2021 roku Wirtualna Polska ujawniła, że ówczesny wiceminister sportu i turystyki Łukasz Mejza założył firmę, która oferowała rodzicom nieuleczalnie chorych dzieci i dorosłym pacjentom kosztowne leczenie w Meksyku. Firma Vinci NeoClinic ogłaszała się, że "leczy nieuleczalne".

Po burzy, jaka po publikacji rozpętała się w mediach, Mejza twierdził, że autorzy materiału opublikowanego przez wp.pl kierowali się stalinowską zasadą "dajcie mi człowieka, a ja znajdę paragraf".

Mejza ostrzegał przed atakiem na rząd Zjednoczonej Prawicy

Podczas specjalnie zwołanej konferencji prasowej Mejza przyznał, że jego firma organizowała wyjazdy za granicę, "aby pomóc chorym ludziom", mimo że wcześniej zapewniał, że po zasięgnięciu informacji fachowców, dotyczących metod leczenia, wycofał się z firmy. Jednocześnie Mejza podkreślił, że nie zainkasował z tego tytułu żadnych pieniędzy.

Polityk, wówczas członek Partii Republikańskiej, ocenił, że atak na niego to "największy atak polityczny po 1989 roku", mający na celu obalenie rządu Zjednoczonej Prawicy. 

- Jeżeli oddam mandat - to na moje miejsce wejdzie poseł opozycji. Opozycja przejmie władzę i obali rząd - mówił Mejza, zapewniając, że bezwzględnie popiera rządy Zjednoczonej Prawicy.

Łukasz Mejza przedstawia Tomasza Guzowskiego. Miał być dowodem na skuteczność oferowanej terapii

Na tej samej konferencji Mejza przedstawił Tomasza Guzowskiego — swojego, jak zapewniał, przyjaciela, który po wspomnianej terapii w Meksyku, gdzie jeździł trzykrotnie,  ozdrowiał i namówił Mejzę na założenie firmy. Guzowski był chory na adrenoleukodystrofię, inaczej chorobę Siemerlinga-Creutzfeldta, o podłożu genetycznym, charakteryzująca się m.in. postępującym niedowładem kończyn. Jedyna znane jak dotąd metody pozwalają tylko na spowolnienie tej choroby.

Czytaj więcej

Łukasz Mejza odchodzi z rządu. Podał się do dymisji

Podczas konferencji prasowej Guzowski wstał z wózka inwalidzkiego, na którym przyjechał, aby udowodnić skuteczność oferowanej przez Vinci NeoClinic terapii.

Tomasz Guzowski nie żyje

W poniedziałek 4 marca nad ranem Tomasz Guzowski zmarł - poinformowała „Gazeta Wyborcza”.

Kuzyn mężczyzny, Bartosz Guzowski, w rozmowie z dziennikiem stwierdził, że terapia, której się poddał, była „fikcją i mistyfikacją” i w żaden sposób nie poprawiła jego stanu.

- Mejza powinien zostać ukarany, bo dawał fałszywą nadzieję, obiecywał coś co nie było możliwe do spełnienia, wykorzystał Tomka — mówi Bartosz Guzowski. Powiedział także, że mimo zapewnień Mejzy, to właśnie polityk namówił Tomasza Guzowskiego na założenie firmy.

Śledztwo w sprawie Vinci NeoClinic trwa trzeci rok

Jak pisze „GW”, Sprawę medycznej spółki, która naciągała chorych ludzi na niesprawdzone terapie, zgłosiła śledczym posłanka Anita Kucharska-Dziedzic pod koniec 2021 roku. Do tej pory nie została przesłuchana. Toczy się także śledztwo w sprawie  fałszywego oświadczenia majątkowego złożonego przez posła Mejzę jesienią 2023 roku, w którym zataił posiadanie wartego pół miliona zł mieszkania. Mejza zeznanie skorygował, jednak śledczy wszczęli śledztwo.

Mejza z kolei pozywa parlamentarzystów, z powodu których miał stracić stanowisko wiceministra sportu i dochody, np. od Anity Kucharskiej-Dziedzic żąda 50 tys. zł. Znów jest posłem, dostał się do parlamentu w październikowych wyborach, startując  z 11. miejsca na liście Prawa i Sprawiedliwości w Lubuskiem i zyskując ponad 10 tys. głosów.

W  2021 roku Wirtualna Polska ujawniła, że ówczesny wiceminister sportu i turystyki Łukasz Mejza założył firmę, która oferowała rodzicom nieuleczalnie chorych dzieci i dorosłym pacjentom kosztowne leczenie w Meksyku. Firma Vinci NeoClinic ogłaszała się, że "leczy nieuleczalne".

Po burzy, jaka po publikacji rozpętała się w mediach, Mejza twierdził, że autorzy materiału opublikowanego przez wp.pl kierowali się stalinowską zasadą "dajcie mi człowieka, a ja znajdę paragraf".

Pozostało 87% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Społeczeństwo
Ponad połowa Polaków nie chce zakazu sprzedaży alkoholu na stacjach
Społeczeństwo
Poznań: W bibliotece odkryto 27 woluminów z prywatnych zbiorów braci Grimm
Społeczeństwo
Budowa S1 opóźniona o niemal rok. Powodem ślady osadnictwa sprzed 10 tys. lat
Społeczeństwo
Warszawa: Aktywiści grupy Ostatnie Pokolenie przykleili się do asfaltu w centrum
Społeczeństwo
Afera Collegium Humanum. Wątpliwy doktorat Pawła Cz.