Na jednym z nagrań, które pojawiło się w mediach społecznościowych widać potężny pożar w dzielnicy mieszkalnej w Niemczech, a następnie płaczącego właściciela domu udzielającego wywiadu z gruzów spalonego domu. W dolnej części ekranu pojawił się napis, że to ukraińscy uchodźcy podłożyli ogień, przypadkowo niszcząc dom swoich niemieckich gospodarzy.

Film, na którym widniało logo niemieckiego tabloidu "Bild", został udostępniony z małego konta na YouTube, poprzez aplikację Telegram, aż do rosyjskich mediów państwowych.

Jak się później okazało, fałszywy materiał wideo połączono z różnych materiałów, a celem było przedstawienie ukraińskich uchodźców jako bezmyślnych podpalaczy siejących spustoszenie w hojnych Niemcach, którzy ich przyjęli. To jeden z wielu przykładów rosyjskiej dezinformacji.

Czytaj więcej

Tureckie rakiety użyte w Syrii zawierały niemieckie podzespoły przeznaczone dla karetek pogotowia

Po rozpoczęciu inwazji Rosji na Ukrainę do Europy przybyło niemal 8 mln uchodźców. To największa fala przesiedlenia na kontynencie od czasów II wojny światowej. 

Eksperci twierdzą, że kampania propagandowa ma na celu podsycanie strachu i podziałów wśród krytycznych europejskich sojuszników Ukrainy, którzy przygotowują się do nowego napływu uchodźców tej zimy. Podczas gdy Europejczycy w większości popierają uciekających Ukraińców, istnieją obawy, że rosyjskie wysiłki mające na celu uzbrojenie tej kwestii mogą okazać się skuteczne.

W Niemczech, gdzie mieszka ponad milion Ukraińców, próby podpaleń i groźne graffiti na budynkach dla uchodźców i szkołach w ostatnich miesiącach sugerują, że przekaz dociera już do zradykalizowanego marginesu. W wielu przypadkach propaganda rozprzestrzenia się za pośrednictwem szybko rozwijającej się aplikacji Telegram, która w znacznie mniejszym stopniu kontroluje treści niż takie giganty jak Facebook czy YouTube.

Czytaj więcej

Nieoficjalnie: Niemcy chcą wysłać do Polski trzy baterie systemów Patriot

Rosyjska dezinformacja "to długoterminowa inwestycja, która może stać się bardzo, bardzo toksyczna", powiedziała Huberta von Voss, dyrektor wykonawczy niemieckiego biura Instytutu Dialogu Strategicznego, londyńskiej organizacji non-profit, która zajmuje się analizą ekstremizmu i dezinformacji.

Europejczycy są nadal w przeważającej większości za przyjęciem uchodźców, ale poparcie spada w kluczowych krajach. Sondaż Fundacji Bertelsmanna wykazał, że odsetek Niemców, którzy uważają, że kraj powinien przyjąć uchodźców z Ukrainy, spadł z 86 procent w marcu, do 74 procent we wrześniu.

"Kłamstwa na temat ukraińskich uchodźców i próby wykorzystania lęków Europejczyków nie zdołały jak dotąd skutecznie spolaryzować ani ukształtować dyskursu publicznego" - wynika z niedawnego, wspieranego przez Parlament Europejski badania European Policy Center z siedzibą w Brukseli. Jednocześnie wzrasta liczba informacji atakujących ukraińskich uchodźców.

Rosyjskie narracje dezinformacyjne przeniknęły również do głównego nurtu polityki. We wrześniu Friedrich Merz, lider opozycyjnej niemieckiej chadecji, oskarżył ukraińskich uchodźców o "turystykę socjalną" - korzystanie z niemieckiego systemu opieki społecznej podczas podróży tam i z powrotem na Ukrainę. Później przeprosił.

Czytaj więcej

Niemoc Putina, rozpacz propagandystów

Wiele wskazuje na to, że antyuchodźcza propaganda może znaleźć swój oddźwięk wśród zradykalizowanej już części społeczeństwa, która wychodzi na ulice na cotygodniowe demonstracje przeciwko cenom energii.

W jednym z październikowych incydentów w Lipsku, uczestnicy marszu zmierzyli się z grupą ukraińskich uchodźców demonstrujących przeciwko rosyjskim bombardowaniom. Jeden z protestujących nazwał grupę Ukraińców "świniami", dodając: "Żyjecie za nasze pieniądze", podczas gdy inni skandowali: "Naziści precz". (Zrównanie Ukraińców z nazistami było dominującym tematem rosyjskiej propagandy od czasu, gdy prezydent Władimir Putin próbował usprawiedliwić inwazję jako kampanię "denazizmu" kraju).

Kateryna Pikałowa, 26-latka z ukraińskiego miasta Dniepr, która pomogła zorganizować ukraińską demonstrację, opisała scenę jako "chaos", ale powiedziała, że nie jest zaskoczona. Przypomniała sobie niedawny incydent, gdy do niej i jej matki, która niedawno przybyła jako uchodźca, podszedł na ulicy mężczyzna, który zaczął porównywać Ukraińców do nazistów, nawiązując do zdjęć, które widział w internecie.

- Słyszysz to na ulicy i rozumiesz, że ta rosyjska operacja psychologiczna jest w toku - powiedziała Pikałowa. - Ta rosyjska wielka maszyna jest nie do zatrzymania, jest wszędzie. Można ją zobaczyć w internecie, można ją poczuć na ulicach - dodała.

Niemcy to kraj, gdzie rosyjskie kanały mają duży zasięg. Przed zamknięciem przez niemieckie władze w marcu, RT DE, niemieckojęzyczne ramię rosyjskiej telewizji państwowej Russia Today, było najbardziej aktywnym niemieckojęzycznym medium na Facebooku i trzecim na Twitterze - według badań przeprowadzonych w zeszłym roku przez German Marshall Fund.

Czytaj więcej

CNN: Ukraina prosi USA o amunicję kasetową

Narracja antyuchodźcza rozpoczęła się, gdy pierwsi uciekający Ukraińcy przekroczyli granicę, ale nabrała rozpędu wiosną i latem, po tym jak wczesne próby usprawiedliwienia inwazji Rosji w lutym lub potraktowania jej jako "specjalnej operacji wojskowej" nie przekonały zachodniej publiczności.

Podczas gdy poprzednie fale dezinformacji skierowane do uchodźców z Bliskiego Wschodu przedstawiały ich jako "kulturowe" zagrożenie dla Europejczyków, działanie przeciwko ukraińskim uchodźcom przedstawia ich jako zagrożenie dla zdrowia i bogactwa Europejczyków.

Rosnąca liczba badań jasno pokazuje, że antyuchodźcze informacje były napędzane przez rozległą, skoordynowaną, opartą na Rosji sieć stron internetowych z fake newsami, kanałów w serwisie Telegram, kanałów na YouTube i Instagramie, a nawet petycji Change.org. Są on systematycznie wzmacniane przez armie fałszywych kont w mediach społecznościowych, prawdziwych prokremlowskich influencerów oraz rosyjskie media państwowe na praktycznie każdej głównej platformie społecznościowej.

Nowe badania przeprowadzone przez Institute for Strategic Dialogue, udostępnione "The Washington Post" przed ich publikacją, dostarczają najbardziej szczegółowego wglądu w kampanię dezinformacyjną, podkreślając jej skupienie na ukraińskich uchodźcach i śledząc, co próbowano przekazać odbiorcom w Europie.

Raport ISD skupia się na konkretnym kanale w serwisie Telegram o nazwie Deutsche Wahrheit ("Niemiecka Prawda"), mającym ok. 10 tys. użytkowników. Choć nazwa kanału i jego posty były w języku niemieckim, badacze zauważyli, że nazwy plików z filmami często były w języku rosyjskim. Pliki te zawierały również nazwy folderów i nazwy projektów, które pasowały do tych znalezionych na filmach umieszczonych przez konta wcześniej zidentyfikowane jako część prokremlowskiej sieci propagandowej.

Czytaj więcej

Angela Merkel: Po aneksji Krymu Niemcy nie zareagowały wystarczająco stanowczo

Spośród 219 filmów zamieszczonych w Deutsche Wahrheit między 15 kwietnia a 11 lipca, 40 proc. wspominało o uchodźcach - wynika z badania ISD. Inne filmy miały na celu powiązanie Ukrainy z nazizmem, zdyskredytowanie konkretnych ukraińskich przywódców lub obarczenie Europy winą za problemy energetyczne i inflację w związku z jej wsparciem dla Ukrainy.

Wpisy, z których wiele zawierało sfałszowane lub spreparowane filmy wideo, które miały wyglądać jak doniesienia mediów głównego nurtu, przypisywały ukraińskim uchodźcom wszystko, od planowania ataków terrorystycznych po sprowadzenie ospy do Niemiec.