Sir Alfred zmarł w sobotę z przyczyn naturalnych tam, gdzie spędził 18 lat życia z powodu problemów imigracyjnych - w Terminalu 2 paryskiego lotniska.

Nasseri, urodzony według różnych źródeł w 1942 lub 1945 roku w irańskim ostanie (prowincji) Chuzestan, po raz pierwszy przyleciał do Europy w poszukiwaniu matki. Spędził kilka lat w Belgii, był wydalany z takich krajów jak Wielka Brytania, Holandia i Niemcy za brak odpowiednich dokumentów imigracyjnych. Następnie w 1988 roku udał się do Francji, gdzie jego domem stał się terminal 2F. Władze zabroniły mu opuszczać teren portu lotniczego, ponieważ nie miał odpowiednich dokumentów. 

Czytaj więcej

Czy uchodźcy z Ukrainy są faworyzowani w krajach Unii?

Jego historia przyciągnęła uwagę międzynarodowych mediów i zwróciła uwagę Stephena Spielberga, który w 2004 roku wyreżyserował film „Terminal” z Tomem Hanksem i Catherine Zetą-Jones. Premiera jeszcze zwiększyła zainteresowanie imigrantem. „Le Parisien” podaje, że w pewnym momencie Nazzeri udzielał nawet sześciu wywiadów dziennie.

W 1999 roku Nasseri otrzymał w końcu prawo pobytu na terytorium Francji. Mimo to dalej mieszkał na lotnisku, aż do 2006 r., kiedy to musiał zostać przewieziony do szpitala ze względu na problemy ze zdrowiem. 

Sir Alfred mieszkał później w hostelu, wykorzystując pieniądze (275 tysięcy dolarów), które otrzymał za film Spielberga. Według przedstawiciela portu lotniczego, na których powołuje się francuska prasa, Irańczyk kilka tygodni temu powrócił na lotnisko i mieszkał tam aż do śmierci. Znaleziono przy nim kilka tysięcy euro.