Te zmiany, a ponadto ograniczenie kręgu spadkobierców o dalszych krewnych zawiera finalizowany właśnie projekt noweli kodeksu cywilnego i niektórych innych ustaw. Autorem propozycji zmian jest Ministerstwo Sprawiedliwości.

Niechciane spuścizny

Kluczowa zmiana ma ułatwić rodzicom, którzy sami odrzucili zadłużony spadek, drogę do rozliczenia się z przeszłością w taki sposób, by nie wikłać się w trudne rozrachunki z wierzycielami, np. bankiem, a także w odrzucenie spadku w imieniu ich małoletnich dzieci, aby w przyszłości nie zostały one z tymi samymi kłopotami.

Obecnie dla takiej czynności niezbędne jest uzyskanie uprzedniej (i to w krótkim terminie sześciu miesięcy) zgody sądu rodzinnego. Zmiana polegać ma na tym, że rodzice, którym przysługuje władza rodzicielska nad małoletnim, będą mogli sami odrzucić spadek za dziecko. Gdy władza rodzicielska przysługuje tylko jednemu rodzicowi, będzie decydował on sam. Tylko w szczególnych sytuacjach, np. kiedy dziecko zostanie powołane do spadku „obok” rodzica, co może powodować konflikt interesów między nimi, niezbędna będzie zgoda sądu. Aby te sprawy były rozpoznawane szybciej, wnioski tego rodzaju będą składane od razu do sądu spadku, który ma też większe doświadczenie w uzyskiwaniu informacji o składzie majątku spadkowego.

Tylko w pierwszym kwartale 2022 r. wniosków o zezwolenie na odrzucenie spadku (przyjęcie wprost, a więc z obowiązkiem pełnej spłaty długów) w imieniu małoletniego wpłynęło do sądów 23 433.

Czytaj więcej

Ochrona interesów i dobra dziecka w postępowaniu cywilnym

Dalecy krewni i niegodni

Zawężony ma być też krąg spadkobierców ustawowych, kiedy brak dzieci, wnuków, małżonka, rodziców, rodzeństwa i ich zstępnych, i spadek przypada dziadkom spadkodawcy. Jeżeli któreś z dziadków spadkodawcy nie dożyło śmierci spadkodawcy, teraz udział spadkowy, który by mu przypadał, przechodzi na jego zstępnych bez względu na stopień pokrewieństwa.

Ten szeroki krąg spadkobierców wprowadzony w 2009 r., jak wynika z danych Ministerstwa Sprawiedliwości, zaczął wydłużać postępowania spadkowe, najwyraźniej także z powodu wniosków o zezwolenia na odrzucenie spadku. Projekt przewiduje ograniczenie kręgu spadkobierców do dzieci dziadków oraz ich dzieci, czyli rodzeństwa ciotecznego lub stryjecznego spadkodawcy.

Poszerzone mają być zaś przesłanki uznania za niegodnego dziedziczenia: obok dopuszczenia się umyślnie ciężkiego przestępstwa przeciwko spadkodawcy, nakłaniania go podstępem lub groźbą do sporządzenia lub odwołania testamentu albo jego ukrycie, zniszczenie lub przerobienie, dojść ma uporczywe uchylanie się od obowiązku alimentacyjnego wobec spadkodawcy. A to dlatego, jak napisano w uzasadnieniu projektu, że państwo powinno reagować na nieetyczne zachowania spadkobierców, naruszające szczególnie cenne dobra spadkodawców, jak życie, zdrowie, godność.

Powszechnie nieakceptowane są zdarzenia, w następstwie których majątek spadkodawcy otrzymuje osoba, która swoim karygodnym zaniechaniem uniemożliwiała zaspokojenie jego podstawowych potrzeb życiowych. Spadkodawca wprawdzie może sam zdecydować w testamencie o wyłączeniu spadkobiercy od dziedziczenia z powodu np. uchylania się od sprawowania nad nim opieki, ale nie zawsze może być w stanie sporządzić testament.

Czytaj więcej

Resort Ziobry chce zmian w testamentach ustnych. Będą ważne krócej

Różna waga spraw

– Zmiany mają różny ciężar gatunkowy – ocenia prof. Bogudar Kordasiewicz, radca prawny. – Rozszerzenie przesłanek niegodności dziedziczenia jest bez większego znaczenia praktycznego, jeśli bowiem konieczne jest alimentowanie spadkodawcy, to spadek po nim będzie miał znikomą wartość. Ograniczenie kręgu spadkobierców ustawowych uważam za celowe. Z własnej praktyki znam przykład, w którym spośród 13 spadkobierców nikt nie znał spadkodawcy. W tym kontekście argument ochrony rodziny spadkodawcy blednie. Za wysoce rozsądne należy zaś uznać ograniczenie uzyskiwania zgody sądu na odrzucenie spadku przez małoletniego w sytuacji, gdy jego spadkobranie jest następstwem odrzucenia spadku przez wyłączających go od dziedziczenia rodziców.

Etap legislacyjny: przed decyzją rządu

Opinia dla „Rzeczpospolitej”
Magdalena Olchowicz-Jedlak, adwokat

Część projektowanych zmian ma duże znaczenie dla szerokiego kręgu osób. Niewątpliwie ułatwiającym życie rozwiązaniem będzie umożliwienie rodzicom odrzucenie spadku w imieniu dziecka bez uzyskiwania uprzedniej zgody sądu, jeżeli już sam rodzic taki spadek odrzucił. Uniknie się wtedy wszczynania wielu postępowań. Wydaje się też racjonalne, aby to sąd spadku zamiast sądu rodzinnego orzekał w przedmiocie wyrażenia zgody na odrzucenie spadku lub jego przyjęcia wprost przez dziecko, w przypadku wszczęcia postępowania o stwierdzenie nabycia spadku. Może się jednak okazać, że z powodu znacznego obciążenia sądów cywilnych w porównaniu z sądami rodzinnymi to rozwiązanie znacznie przedłuży postępowanie.