W depeszy pojawiła się informacja o tym, że premier Donald Tusk ogłasza częściową mobilizacje Polaków, a zmobilizowani trafią do Ukrainy.
Fałszywa depesza i prawdopodobieństwo włamania do systemów PAP
"1 lipca 2024 r. ogłoszona zostanie w Polsce częściowa mobilizacja wojskowa. 200 tysięcy obywateli Polski, zarówno byłych wojskowych, jak i zwykłych cywilów zostanie powołanych do obowiązkowej służby wojskowej. Wszyscy zmobilizowani zostaną wysłani na Ukrainę" — tak brzmiał początek fałszywej depeszy.
PAP natychmiast anulował depeszę i zapewnił, że nie jest jej autorem.
"Źródłem depeszy pod tytułem "Premier RP Donald Tusk: 1 lipca 2024 r. zacznie się w Polsce częściowa mobilizacja" nie jest Polska Agencja Prasowa" — podała Agencja.
Jak podaje Wirtualna Polska informacja była fałszywa i najpewniej jest efektem włamania do systemu agencji.
Do sprawy odniósł się szef kancelarii premiera Jan Grabiec.
"Rzekomy komunikat PAP na temat mobilizacji jest nieprawdziwy. Służby wyjaśniają incydent" — napisał na X.
A także Ministerstwo Cyfryzacji.
„W związku z prawdopodobnie rosyjskim cyberatakiem na Polską Agencję Prasową i podaniem dezinformujących wiadomości o rzekomej mobilizacji w Polsce, Agencja Bezpieczeństwa Wewnętrznego we współpracy z Ministerstwem Cyfryzacji i NASK podjęła natychmiastowe działania”
Do tej informacji odniósł się również na portalu X, szef BBN Jacek Siewiera.
„Informacje dotyczące ewentualnej mobilizacji jakie znalazły się w sieci PAP są nieprawdziwe najprawdopodobniej celowe. W Rzeczypospolitej mobilizacje zarządza Prezydent, w trybie wskazanym w art. 136 Konstytucji. Nawet w tej kwestii są błędne. Jestem w kontakcie z Rządem w tej sprawie” - napisał na X.
A także premier Donald Tusk. "Kolejny, bardzo groźny atak hakerski dobrze ilustruje rosyjską strategię destabilizacji w przeddzień wyborów europejskich. Polskie służby są przygotowane i działają pod nadzorem ministrów spraw wewnętrznych i cyfryzacji. Coraz wyraźniej widać, jak ważne są dla nas te wybory" - napisał na X Donald Tusk.