Ujawnianie korzyści uzyskanych od koncernów farmaceutycznych to wymóg znowelizowanej w 2008 r. ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych. Rejestr pojawił się na stronach Ministerstwa Zdrowia dopiero pod koniec listopada ubiegłego roku, na kilka tygodni przed nową listą leków refundowanych. - Publikacja ta nie miała związku z wejściem w życie przepisów tzw. ustawy refundacyjnej - zapewnia Jakub Gołąb, rzecznik resortu.

Gołąb podkreśla, że "utworzenie rejestru korzyści miało na celu wyeliminowanie konfliktu interesów, zapobieżenie korupcji i zapewnienie pełnej przejrzystości działań członków m.in. Zespołu do spraw Gospodarki Lekami i Rady Konsultacyjnej AOTM". - Takie informacje powinny być jawne, aby wykluczyć konflikt interesów - podkreśla Julia Pitera z PO.

Prof. Edward Czerwiński, kierownik Zakładu Chorób Kości i Stawów w Collegium Medicum UJ, otrzymywał wynagrodzenie od firm farmaceutycznych za wykłady i referaty naukowe. W rozmowie z "Rz" przyznaje, że prowadził badania kliniczne wszystkich leków na osteoporozę. - Oprócz wiedzy książkowej mam więc też wiedzę praktyczną o danym leku. Wiem, jakie jest jego działanie, a to bardzo istotne - mówi. - W sporządzaniu opinii najważniejsza jest uczciwość polegająca na opisywaniu zarówno dobrych, jak i złych stron danego specyfiku. W tej sytuacji to, czy dana firma sponsorowała mi wykład czy badania kliniczne, nie ma żadnego znaczenia - podkreśla.

Prof. Magdalena Durlik, zatrudniona m.in. w Warszawskim Uniwersytecie Medycznym i Szpitalu Klinicznym Dzieciątka Jezus, uczestniczyła w wykładach sponsorowanych przez 12 różnych koncernów, m.in. Roche i Wyeth. Prowadziła badania kliniczne na zlecenie m.in. firm: Amgen, BMS, Roche, Janssen-Cilag, oraz konsultacje sponsorowane przez m.in. Baxter i Novartis.

Uczestniczyła też w kilku kongresach finansowanych przez firmy farmaceutyczne m.in. w Szwecji, Kanadzie, Francji, Australii.

- Niewątpliwie szkoleń nie trzeba przeprowadzać na Wyspach Kanaryjskich - mówi "Rz" Tomasz Latos (PiS), wiceszef Sejmowej Komisji Zdrowia. - To często tylko dodatek do atrakcyjnego wyjazdu. Tymczasem proceder ten ma znaczący wpływ na wypisywanie przez lekarzy leków tych firm.

Wyjątki są nieliczne. Przykładowo prof. Jacek Zaremba, członek Rady Konsultacyjnej i szef Zakładu Genetyki Instytutu Psychiatrii i Neurologii, wpisał, że nie jest sponsorowany przez nikogo. A w 2008 r. na jeden tylko wyjazd służbowy wyjechał Bogdan Gliński, kierownik Kliniki Nowotworów Głowy i Szyi, Centrum Onkologii - Instytut im. Marii SkłodowskiejCurie w Krakowie. Ma także jedną umowę z Akademią GórniczoHutniczą w Krakowie na wykłady dla studentów.

- Wiedza o najnowszych standardach leczenia chorób trafia do podręczników medycznych z opóźnieniem. Najszybciej dysponuje nią grupa wyspecjalizowanych wykładowców i wysokiej klasy nauczycieli akademickich. Organizując wykłady i spotkania edukacyjne, umożliwiamy tym wykładowcom dzielenie się wiedzą z lekarzami w całym kraju, aby wszyscy pacjenci w Polsce mieli równy dostęp do nowoczesnych terapii - mówi łukasz Zybaczyński, prezes MSD, sponsor wielu wyjazdów.

Jakub Gołąb, rzecznik Ministerstwa Zdrowia, twierdzi, że resort nie prowadził postępowań w sprawie konfliktu interesów członków Rady Konsultacyjnej przy AOTM i nie kierował w tym zakresie spraw do prokuratury.

Wiceminister już stracił pracę

W grudniu 2011 r. stanowisko wiceministra zdrowia odpowiedzialnego za wart miliardy rynek leków stracił Adam Fronczak.

Autopromocja
PRENUMERATA 2022

Znacznie więcej o biznesie, finansach oraz prawie

Zaprenumeruj

Z nieoficjalnych informacji wynika, że powodem była m.in. publikacja "Rz", w której ujawniliśmy, iż mógł znaleźć się w konflikcie interesów.

Fronczak jako wiceminister zdrowia zasiadał bowiem w zarządzie łódzkiej Fundacji na rzecz Pomocy Chorym na Białaczkę, wspieranej przez firmy farmaceutyczne. Jednak sam tłumaczył, że to tylko funkcja honorowa i nie pobierał z tego tytułu żadnego wynagrodzenia. Sprawie przygląda się też CBA.