Posłowie jednogłośnie przyjęli (444 głosy za) nowelizację ustawy o funduszu sołeckim. Jej projekt przygotowało Ministerstwo Administracji i Cyfryzacji.

Zwiększenie o 10 proc. refundacji przysługującej samorządom ma spowodować, że fundusz sołecki powstanie w 70 proc. gmin. Obecnie regularnie jest on wyodrębniany w budżetach 55 jednostek samorządu terytorialnego.

Ale w uchwalonych przez Sejm przepisach znalazła się przysłowiowa łyżka dziegciu. Mianowicie 20-proc. zwrot poczynionych wydatków otrzyma gmina, dla której wyliczona kwota bazowa mieści się w przedziale od 120 do 200 proc. średniej kwoty bazowej obliczonej dla całego kraju. Co to oznacza? To, że gmina, która przekroczy 200-proc. wskaźnik, nie otrzyma z budżetu centralnego ani złotówki.

W ocenie części samorządowców takie rozwiązanie jest niesprawiedliwe.

– Sam fakt przekroczenia kwoty bazowej o 200 proc. wcale nie musi oznaczać, że gmina jest bogata – mówi Bogdan Pawłowski, burmistrz Kamieńska.

– Zapis ten dotyka ośmiu najbogatszych polskich gmin, więc oszczędności, które spowoduje dla budżetu państwa, nie będą oszałamiające – podkreśla Adam Tobota, wójt Mielnika.    —cyran

etap legislacyjny: skierowano do Senatu