Podniesione w listopadzie 2012 r. progi dochodowe uprawniające do świadczeń rodzinnych wbrew oczekiwaniom nie spowodowały, że więcej osób zyskało prawo do wsparcia. Jak sprawdziliśmy, ośrodki pomocy społecznej w 2012 r. wypłaciły około 10 proc. mniej zasiłków rodzinnych niż w 2011 r.
Bo pensje rosną szybciej
Maleje liczba rodzin objętych wsparciem, a ośrodki pomocy społecznej wypłacają coraz mniej pieniędzy mimo zwiększenia zasiłków. Rząd szacował, że ze względu na podniesienie progów i kwot zasiłków tylko w 2012 r. wyda więcej o 154,3 mln zł. Wygląda na to, że tak się nie stało. W samej Warszawie wypłacono o 800 tys. zł mniej, w Białymstoku o 1,1 mln zł, a w Krakowie o 1,54 mln zł.
Zasiłek na dziecko do piątego roku życia wzrósł w zeszłym roku z 68 zł do 77 zł; na dziecko powyżej piątego roku życia, do ukończenia 18. roku życia – z 91 zł do 106 zł; na dziecko powyżej 18. roku życia, do ukończenia 24. roku życia – z 98 zł do 115 zł.
– Progi dochodowe podniesiono z 504 zł do 539 zł i z 583 zł do 623 zł, jeżeli w skład rodziny wchodzi dziecko mające orzeczenie o niepełnosprawności – mówi Alicja Świerzewska z Ośrodka Pomocy Społecznej w Rawiczu.
– To nieznaczny wzrost. Pensje rosną znacznie szybciej. W zeszłym roku znów, zamiast uzyskać prawo do świadczeń, wiele osób je utraciło. Aby otrzymać niewysokie świadczenie, trzeba złożyć plik dokumentów. Niektórych występujących z wnioskami zniechęca to do tego stopnia, że rezygnują. Wykaz dokumentów niezbędnych do uzyskania zasiłku zajmuje kartkę A4 – komentuje Eliza Dygas z Działu Świadczeń Rodzinnych MOPS w Płocku.
Sposób obliczania dochodu wpływa na to, że uprawnionych jest mniej
– W 2011 r. można było złożyć wniosek o obniżenie dochodu przyjmowanego do wyliczeń ze względu na to, że dochód został utracony. Teraz trzeba to wykazać i udowodnić. Kiedyś składkę zdrowotną wyliczało się ze wzoru, teraz należy wykazać, jaka ona była. Trzeba też mieć dokument na to, przez ile miesięcy uzyskiwało się dochód – mówi Sonia Stach z MOPS w Gogolinie.
Sterty dokumentów odstraszają
Jak wskazują samorządy, największym kłopotem dla rodziców stała się konieczność określania wysokości składki zdrowotnej. Gmina musi znać wysokość składki, aby odliczyć ją (tak jak podatek i składki na ubezpieczenia społeczne) od dochodu rodzica i sprawdzić, czy uzyskana w ten sposób kwota nie przekracza kryterium dochodowego warunkującego uzyskanie zasiłku na dziecko. W tym celu rodzic powinien dodać do wniosku oświadczenie lub zaświadczenie zawierające kwotę odprowadzoną do NFZ.
– Na obniżenie liczby świadczeniobiorców wpłynęła także zmiana sposobu liczenia dochodu. Teraz zamiast przez dwanaście dochód dzieli się przez liczbę rzeczywiście przepracowanych miesięcy. Jest to sprawiedliwsze, ale wiele osób zostało wyeliminowanych z kręgu świadczeniobiorców – wskazuje Wanda Kolińska ze Związku Miast Polskich, dyrektor MOPS w Pile.
Niekorzystne obliczenia
Od początku zeszłego roku dochód rodziny jest dzielony tylko przez liczbę miesięcy, w których został faktycznie osiągnięty, jeśli zainteresowany w momencie złożenia dokumentów wciąż go uzyskuje. Jeśli zaś dochodów już nie pobiera w czasie składania wniosku, są kwalifikowane jako dochód utracony. Wcześniej gmina, sprawdzając, czy wnioskodawca nie przekroczył kryterium dochodowego, dzieliła dochody z poprzedniego roku kalendarzowego przez 12 miesięcy, a następnie przez liczbę osób w rodzinie.
– Dużo osób wyjechało za granicę i otrzymuje świadczenia stamtąd. Takie osoby nie są już zainteresowane naszymi niższymi zasiłkami – mówi Małgorzata Sandej, zastępca dyrektora szczecińskiego Centrum Świadczeń.
Na przykład w Niemczech na dwoje pierwszych dzieci rodzice otrzymują po 184 euro. Na trzecie dziecko przysługuje 190 euro, a na czwarte i następne – po 215 euro. Mieszkańcy Francji, którym źle się powodzi, mogą liczyć na bezterminowo wypłacany zasiłek. Jego wysokość jest związana z liczbą dzieci pozostających na utrzymaniu. Jeśli jest to jedno dziecko, świadczenie wynosi 855 euro, jeśli dwójka – 997 euro, a z każdym następnym wzrasta o kolejne 190 euro.
masz pytanie, wyślij e-mail do autorki k.wojcik@rp.pl