Chodzi o decyzję Sądu Okręgowego w Warszawie, który w środę wydał list żelazny dla Marcina Romanowskiego, posła PiS podejrzanego w śledztwie dotyczącym nieprawidłowości w dysponowaniu Funduszu Sprawiedliwości w latach rządów Zjednoczonej Prawicy. Polityk od grudnia 2024 r. przebywa jednak poza Polską i jest ścigany listem gończym. Decyzja o wydaniu listu żelaznego na wniosek podejrzanego spotkała się z publiczną krytyką m.in. ze strony ministra sprawiedliwości.
Waldemar Żurek uderza w sędziego, który wydał list żelazny Romanowskiemu. Pierwszy prezes SN: nie mogę pozostać obojętny
Reakcję Żurka stanowczo krytykuje pierwszy prezes Sądu Najwyższego Zbigniew Kapiński wydanym w poniedziałek oświadczeniu. - Jako Pierwszy Prezes Sądu Najwyższego nie mogę pozostać obojętny wobec wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego Waldemara Żurka (…) Z ubolewaniem przyjmuję, że Minister Sprawiedliwości, odnosząc się publicznie do wydanego orzeczenia, nie ograniczył się do jego krytyki prawnej ani do zapowiedzi skorzystania przez prokuraturę z przewidzianego ustawą środka zaskarżenia. Jego wypowiedzi odnosiły się również bezpośrednio do osoby sędziego, jego drogi zawodowej oraz przypisywanych mu motywacji. Padły określenia odwołujące się do statusu sędziego oraz jego rzekomych związków politycznych, a samo rozstrzygnięcie przedstawiono jako przejaw działania według zasady „swoi chronią swoich” – pisze Kapiński.
Czytaj więcej
Rozproszona kontrola konstytucyjności jest fajna, dopóki stosują ją nasi. A przepis przestaje być zły w zależności od tego, kto go używa.
Przypomnijmy, że minister Żurek niedługo po orzeczeniu warszawskiego sądu odniósł się do niego na portalu X. - Spójrzmy prawdzie w oczy: kto jednoosobowo próbuje zapewnić nietykalność człowiekowi podejrzanemu o gigantyczne nadużycia w Funduszu Sprawiedliwości? To neosędzia Konrad Mielcarek. Awansowany do Sądu Okręgowego przez upolitycznioną neo-KRS. Komisarz wyborczy z nadania ekipy Ziobry. Sygnatariusz list poparcia do neo-KRS dla Stanisława Zduna - jednego z przedstawicieli tamtego układu zamkniętego. Człowiek, którego orzeczenia Sąd Apelacyjny w Warszawie musiał już uchylać z powodu wadliwości powołania i braku niezależności sądu – twierdził Żurek.
Co ważne sędzia Mielcarek w rozmowie z Rzeczpospolitą zapowiedział, że wystąpi z powództwem o ochronę dóbr osobistych, bowiem – jak dodał – minister przekroczył granice dopuszczalnej krytyki.
Zbigniew Kapiński do Waldemara Żurka: minister nie może dezawuować sędziego za wydanie orzeczenia
Prezes Kapiński komentując słowa Żurka wskazuje, że niezawisłość sędziego to wolność od nacisku. - Z tego właśnie względu przedstawiciele władzy wykonawczej powinni zachować szczególną powściągliwość, komentując sprawę pozostającą w toku oraz osobę sędziego, który wydał rozstrzygnięcie niezgodne z ich oczekiwaniami. Minister Sprawiedliwości może uważać orzeczenie za błędne. Powinien jednak kwestionować je za pomocą przewidzianych prawem środków zaskarżenia oraz argumentów prawnych, a nie poprzez personalne dezawuowanie sędziego, który je wydał – twierdzi I prezes SN.
Czytaj więcej
Zamierzam wystąpić z powództwem o ochronę dóbr osobistych. Pan minister Waldemar Żurek przekroczył granice dopuszczalnej krytyki – mówi „Rzeczpospo...
Jak podkreśla, szczególnie smuci go fakt, że minister Żurek jeszcze jako sędzia, wielokrotnie zwracał uwagę na zagrożenia dla niezawisłości wynikające z oddziaływania władzy wykonawczej na sędziów.
- W debacie publicznej odwoływał się również do przypadków, w których wypowiedzi Ministra Sprawiedliwości Zbigniewa Ziobry wobec sędziego były oceniane w kontekście wydawanych przez tego sędziego orzeczeń. Nie chodzi przy tym o rozliczanie dawnych wypowiedzi obecnego Ministra. Rzecz bowiem w tym, że standard ochrony niezawisłości sędziowskiej nie może zmieniać się w zależności od tego, kto w danym momencie sprawuje urząd Ministra Sprawiedliwości, którego sędziego dotyczy krytyka ani czy wydane orzeczenie odpowiada oczekiwaniom aktualnej większości politycznej - wskazuje Kapiński.
Czytaj więcej
Postanowienie sądu o liście żelaznym dla byłego wiceszefa MS Marcina Romanowskiego, może być uznane za przejaw uprzywilejowania jego środowiska -...
Prezes SN nie przesądza przy tym prawidłowości wydanego postanowienia Sądu Okręgowego w Warszawie, ani rezultatu jego kontroli instancyjnej. - Oczekuję jednak od Ministra Sprawiedliwości – Prokuratora Generalnego respektowania standardów, których przestrzegania sam przez lata domagał się od swoich poprzedników. Konstytucyjna zasada niezawisłości sędziowskiej nie może być uzależniana od politycznej oceny osoby sędziego ani od akceptacji treści wydanego przez niego orzeczenia. Jej ochrona musi być jednakowa niezależnie od tego, kto sprawuje władzę i wobec którego sędziego jest stosowana – konkluduje I prezes SN.