Ogromne kontrowersje budzi fakt, że dwójka nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego: Anna Korwin-Piotrowska i Krystian Markiewicz zaraz po wyborze nie zrzekła się statusu sędziego sądu powszechnego. W jakim momencie aktualizuje się ten obowiązek, bo jak wiadomo, nie można łączyć tych dwóch urzędów.

W tym przypadku trzeba rozważyć dwie kwestie. Sytuację, w której procedura zaprzysiężenia sędziów odbywa się w sposób zgodny z konstytucją, czyli wszystkie organy konstytucyjne – w szczególności prezydent – wykonują swoje obowiązki, a także sytuację anormalną, jaką mamy obecnie.

W tym pierwszym przypadku, gdy nie ma żadnych wątpliwości co do tego, że prezydent obowiązki wykona, to powinno to nastąpić po dokonaniu wyboru sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Oznacza to, że po uchwale Sejmu o dokonaniu wyboru na urząd sędziego TK, sędzia sądu powszechnego czy administracyjnego powinien zrzec się swojego dotychczasowego urzędu.

Czytaj więcej

Fala krytyki pod adresem dwójki nowych sędziów TK. Łączą mandaty, choć nie powinni

Skoro ustawa prawo o ustroju sądów powszechnych mówi, że ma to się stać niezwłocznie, to powinno się odbyć po tym, kiedy taka uchwała Sejmu o wyborze zostanie sędziemu doręczona.

Natomiast w sytuacji, w której wiadomo, że prezydent nie zamierza wykonywać swoich obowiązków konstytucyjnych, ewentualnie nie zamierza tego robić niezwłocznie, to wówczas kwestia złożenia urzędu przez wybranego do TK sędziego jest bardziej złożona.

Moim zdaniem w takim przypadku to sformułowanie „niezwłocznie”, o którym mówi prawo o ustroju sądów powszechnych, należałoby rozumieć w ten sposób, że zrzeczenie się urzędu powinno nastąpić przed przystąpieniem do ślubowania. Czyli w momencie, kiedy sędzia będzie wiedział, że przystępuje do zaprzysiężenia, powinien się zrzec urzędu sędziego sądu powszechnego lub administracyjnego.

Proszę zwrócić uwagę, że gdy sędzia składa przysięgę, wypowiadając słowa roty ślubowania, to w tym momencie ślubuje również to, że będzie podlegał wyłącznie konstytucji. A w przypadku sędziów sądów powszechnych oni podlegają konstytucji oraz ustawom. To jest moim zdaniem moment graniczny.

A mieliśmy do czynienia właśnie z taką sytuacją, w której sędziowie złożyli ślubowanie, nie zrzekając się jednocześnie urzędu sędziego sądu powszechnego.

W takich anormalnych warunkach, w jakich my dzisiaj jesteśmy, rozumiem ich motywację, o tyle, że biorąc pod uwagę brak woli prezydenta do zaprzysiężenia z jednej strony i brak woli prezesa TK do dopuszczenia do wykonywania obowiązków sędziego TK, to zrzekając się statusu sędziego, taka osoba nie tylko traci miejsce zatrudnienia, ale i przysługujący jej z tego tytułu immunitet.

Od momentu złożenia ślubowania w Sejmie, moim zdaniem w tej sytuacji złożonego prawidłowo, powinien co prawda te osoby chronić immunitet wynikający z funkcji sędziego sądu konstytucyjnego, jednak problematyczne jest to, czy inne organy państwa będą go respektować. Niemniej te obawy nie uzasadniają sprawowania nadal urzędu sędziego sądu powszechnego, administracyjnego czy Sądu Najwyższego.

Czytaj więcej

Nowi sędziowie TK domagają się dopuszczenia do orzekania. Znamy treść pisma

Bezsporne jest też, że nie można nawiązać stosunku służbowego i przystąpić do wykonywania obowiązków sędziego Trybunału Konstytucyjnego, będąc równocześnie sędzią innego sądu.

Moim zdaniem, paradoksalnie brak zrzeczenia się urzędu może być argumentem dla prezesa Trybunału Konstytucyjnego, przemawiającym za tym, że nie może dopuścić do sprawowania urzędu sędziego TK. Bo przecież nie może tego zrobić w stosunku do osoby, która pozostaje nadal sędzią innego sądu.

Pojawiły się takie głosy, że brak złożenia urzędu podważa w istocie skuteczność złożonego w Sejmie ślubowania. Chyba najbardziej lapidarnie wyraził to sędzia Stanisław Zabłocki, który napisał na swoim facebookowym profilu „Obawiam się, iż stwierdzając, że nie zrzekli się urzędu sędziego sądu powszechnego i nadal posiadają taki status, a jednocześnie twierdząc, że nie tylko zostali wybrani sędziami TK, ale także złożyli już ważne ślubowanie, stanowiące ostatni etap objęcia urzędu sędziego TK, potwierdzają istnienie zaiste schizofrenicznej sytuacji, w której posiadają równocześnie status sędziów sądów powszechnych i sędziów Trybunału Konstytucyjnego. Zarazem bardzo osłabiają – moim skromnym zdaniem – wiarygodność operacji złożenia, tylko w formie innej niż dotąd zwyczajowo przyjęta, ważnego ślubowania na sędziów Trybunału”.

Dla mnie, w kategoriach prawnych, sędzia TK powinien zrzec się urzędu innego sądu wtedy, kiedy przystępuje do ślubowania. Natomiast jeżeli tego nie robi i przystępuje do ślubowania, to moim zdaniem nie podważa tym samym ważności złożonego ślubowania. Polskie prawo nie zna konstrukcji unieważnienia ślubowania sędziego Trybunału Konstytucyjnego. Inną sprawą jest natomiast ewentualna odpowiedzialność dyscyplinarna sędziego obejmującego urząd sędziego TK, przystępującego do czynności orzeczniczych, który nie zrzekł się innego urzędu.

Zrzeczenie się urzędu następuje właśnie po to, by wypełnić to ślubowanie, czyli zacząć wykonywać obowiązki sędziego Trybunału Konstytucyjnego. A nie może przecież wykonywać tych obowiązków w formule, w której jest się nadal sędzią sądu powszechnego i podlega również ustawom, co wynika z art. 178 konstytucji.

Czytaj więcej

Marcin Dziurda, nowy sędzia TK: Moje ślubowanie skierowane było do prezydenta

Innymi słowy prezes TK nie powinien ich dopuszczać do wykonywania obowiązków sędziego do momentu, w którym sędziowie nie zrzekną się dotychczasowych urzędów?

Tak, to jest przeszkoda formalna.