Z powodu złożenia ślubowania w Sejmie bez obecności prezydenta, status czworga z sześciorga nowych sędziów Trybunału Konstytucyjnego kwestionowany jest przez opozycję, prezydenta czy samego prezesa Trybunału Konstytucyjnego. W przypadku Anny Korwin-Piotrowskiej i Krystiana Markiewicza, wątpliwości co do legalności ich statusu jako sędziów TK dodatkowo pogłębia fakt, że wciąż nie zrzekli się urzędu sędziego sądu powszechnego.

Już od czwartku na forach sędziowskich przelewa się fala krytyki z powodu niezłożenia urzędu przez tę dwójkę sędziów, co jest przejawem niekonsekwencji ich działania.

– Jeżeli oni uważają, słusznie zresztą, że stali się sędziami TK w momencie wyboru przez Sejm, a następnie przy bierności prezydenta zdecydowali się na alternatywną formułę ślubowania, co również w tym przypadku jest do zaakceptowania, to wszystko pociąga za sobą określone konsekwencje. Jeśli ktoś został sędzią TK, nawiązał stosunek służbowy poprzez złożenie ślubowania, to nie może być jednocześnie sędzią sądu powszechnego – mówi sędzia Piotr Mgłosiek z Sądu Rejonowego dla Wrocławia-Krzyków.

Markiewicz i Korwin-Piotrowska nie zrzekli się urzędu sędziego sądu powszechnego. Jak oceniają to prawnicy?

Obowiązek zrzeczenia się urzędu jest oczywisty także dla prof. Ryszarda Piotrowskiego z Uniwersytetu Warszawskiego. – Sędzia sądu powszechnego musi się zrzec urzędu niezwłocznie, chyba że przechodzi w stan spoczynku – nie ma wątpliwości konstytucjonalista. – W przeciwnym razie naraża się na ryzyko  odpowiedzialności dyscyplinarnej. Oczywiście wszczęcie postępowania dyscyplinarnego zawsze wymaga wnikliwej oceny, tak w odniesieniu do przesłanek, jak i w odniesieniu skutków ewentualnego usunięcia z urzędu, które mogłoby prowadzić do zaognienia kryzysu wokół Trybunału – zastrzega konstytucjonalista.

Dlaczego pomimo wyboru, a następnie złożenia ślubowania, nie złożyli oni urzędu?

– Prawo o ustroju sądów powszechnych określa przypadki i sytuacje, w których osoba obejmująca inny urząd ma obowiązek zrzec się urzędu sędziego powszechnego. Przepis art. 98 § 2 p.u.s.p. jest jasny i klarowny. Nie wymienia on objęcia urzędu sędziego Sądu Najwyższego, Naczelnego Sądu Administracyjnego ani też Trybunału Konstytucyjnego – mówi nam sędzia Anna Korwin-Piotrowska. 

Czytaj więcej

Czy status sędziego TK może rozstrzygnąć sąd pracy? A może cywilny? [ANALIZA]

Zupełnie inaczej na to patrzy mec. Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej.

– Sędzia, który został wybrany do pełnienia funkcji w organach państwowych jest obowiązany zrzec się niezwłocznie swojego urzędu, chyba że przechodzi w stan spoczynku. Zrzeczenie powinno nastąpić niezwłocznie po wyborze, czyli w przypadku wybranego sędziego TK, po zakończeniu głosowania w Sejmie. Tak wynika z art. 98 § 2 p.u.s.p. Trybunał Konstytucyjny jest organem państwowym, ponieważ jest uregulowany w konstytucji, co przesądza, że jest organem państwa. Obowiązek zrzeczenia się urzędu ma charakter bezwzględny, aktualizuje się z chwilą wyboru i powinien być wykonany bezpośrednio po dokonaniu wyboru. Takie są obowiązujące przepisy prawa – zaznacza Przemysław Rosati.

Sędzia Korwin-Piotrowska: warto sprawdzić prezes Manowską

Sędzia Korwin-Piotrowska nie kwestionuje, że nie można być jednocześnie sędzią sądu powszechnego i sędzią TK. – Tak samo jak nie można być sędzią sądu okręgowego i SN. Dlatego też sprawdziliśmy jak wyglądała dotychczasowa praktyka. W większości przypadków sędziowie sądów powszechnych, którzy awansowali do SN albo do NSA nie składali takich oświadczeń o zrzeczeniu się. Przyjmowało się automatycznie, że z chwilą, gdy zostają sędziami SN czy NSA, to ten stosunek służbowy w sądzie powszechnym wygasa poprzez domniemanie. Zakładam, że np. Małgorzata Manowska przechodząc z Sądu Apelacyjnego w Warszawie do SN nie zrzekła się urzędu sędziego w sądzie powszechnym. Może warto to sprawdzić – dodaje Anna Korwin-Piotrowska.

Czytaj więcej

Nowe wątpliwości dotyczące czwórki sędziów TK. Chodzi o oświadczenia majątkowe

Niezależnie od art. 92 § 2 p.u.s.p., sędzia w każdej chwili może też dobrowolnie zrzec się urzędu na podstawie art. 68 par. 1 p.u.s.p. – Koncepcja zrzeczenia się urzędu w tym trybie absolutnie nie jest właściwa. Skutek zrzeczenia się urzędu sędziego, wedle tego przepisu następuje dopiero po trzech miesiącach, chyba że minister sprawiedliwości na wniosek sędziego ustali inny termin. Nie ulega wątpliwości, że decyzja ministra sprawiedliwości nie może wpływać w żaden sposób na możliwość pełnienia urzędu sędziego TK. Nie zamierzam zatem nawet zwracać się do ministra Żurka o ustalenie terminu wcześniejszego niż za trzy miesiące skutku zrzeczenia. Skoro Prezydent RP nie może decydować o skuteczności wyboru sędziów TK przez Sejm, to tym bardziej minister sprawiedliwości nie może decydować, od kiedy sędzia TK może zacząć orzekać – dodaje sędzia Korwin-Piotrowska.

Czy to znaczy, że do czasu dopuszczenia do orzekania w TK nadal będzie orzekać w Sądzie Okręgowym w Opolu?

Prawo zazwyczaj nie przewiduje rozwiązań na sytuacje absurdalne. Ustawodawca jest racjonalny i zakłada, że organy państwa będą postępowały zgodnie z prawem.

Anna Korwin-Piotrowska, nowo wybrana sędzia TK

– Muszę to jeszcze przemyśleć. Prawo zazwyczaj nie przewiduje rozwiązań na sytuacje absurdalne. Ustawodawca jest racjonalny i zakłada, że organy państwa będą postępowały zgodnie z prawem. Zakładałam, że prezydent umożliwi nam złożenie ślubowania wobec siebie w swojej obecności. Złożyliśmy ślubowanie, wyraziliśmy gotowość do objęcia stanowiska, złożyliśmy dokumenty wymagane przez ustawę o statusie sędziów TK, i naszym zdaniem nie było żadnych przeszkód ku temu, by prezes TK nie mógł wykonać swojego obowiązku umożliwienia nam podjęcia czynności służbowych – dodaje sędzia Piotrowska.

Istotą przepisu o zakazie łączenia funkcji sędziego sądu powszechnego i sędziego sądu konstytucyjnego jest to, by taka osoba nie mogła orzekać w dwóch sądach jednocześnie.

Krystian Markiewicz, nowo wybrany sędzia TK

Zrzekać się urzędu, póki co, nie zamierza też Krystian Markiewicz, który dopuszcza taką możliwość w momencie dopuszczenia go do czynności w Trybunale Konstytucyjnym. – Istotą przepisu o zakazie łączenia funkcji sędziego sądu powszechnego i sędziego sądu konstytucyjnego jest to, by taka osoba nie mogła orzekać w dwóch sądach jednocześnie. To jest dla mnie oczywiste, dlatego od 13 marca, kiedy zostałem wybrany na funkcję sędziego TK, nie orzekam w sądzie powszechnym – zaznacza w rozmowie z "Rzeczpospolitą" sędzia Markiewicz.

Opinia dla "Rzeczpospolitej"

Przemysław Rosati, prezes Naczelnej Rady Adwokackiej

Jeżeli sędziowie TK, którzy dotychczas byli sędziami sądów powszechnych, uważają, że zostali skutecznie wybrani na stanowiska sędziów TK, to nie powinni podejmować jakichkolwiek czynności orzeczniczych w swoich sądach. Jest to niedopuszczalne. Nie można być jednocześnie sędzią TK i sędzią sądu powszechnego. Nie ma przepisów pozwalających łączyć takie stanowiska. Należy też pamiętać, że w tego typu sytuacjach ma znaczenie i zastosowanie zasada niepołączalności funkcji publicznych oraz odrębność ustrojowa obu ról. Jeżeli dana osoba uznaje swój wybór na sędziego TK za skuteczny, to powinna niezwłocznie zrzec się urzędu sędziego sądu powszechnego. Trzeba dokonywać wyborów, a nie tworzyć kolejne wątpliwe sytuacje prawne. Z jednej strony zasadnie oczekuje się od Prezydenta RP niezwłocznego umożliwienia wybranym sędziom złożenia wobec Prezydenta RP ślubowania, a z drugiej należy oczekiwać niezwłocznego złożenia urzędów sędziów sądów powszechnych zgodnie z powołanym art. 98 § 2 prawa o ustroju sądów powszechnych.

Sędzia Zabłocki: podważenie wiarygodności złożonego ślubowania

Warto dodać, że Stanisław Zabłocki, sędzia SN w stanie spoczynku w mediach społecznościowych zauważył, że brak zrzeczenia się urzędu sędziego sądu powszechnego przy jednoczesnym twierdzeniu, że nie tylko zostali wybrani sędziami TK, ale także złożyli już ważne ślubowanie, stanowiące ostatni etap objęcia urzędu sędziego TK, bardzo osłabia wiarygodność operacji złożenia, tylko w formie innej niż dotąd zwyczajowo przyjęta, ważnego ślubowania na sędziów Trybunału.

„W pełni rozumiem intencje ochrony interesów życiowych dwójki nowo wybranych i zaprzysiężonych sędziów TK, w sytuacji, gdy wszystko wskazuje na to, że jest wobec nich prowadzona gra nie fair, ale o tym trzeba było myśleć wcześniej, brać wówczas wszelkie ryzyka pod uwagę oraz starać się znaleźć zabezpieczenia przed nimi, a nie teraz tak poważnie osłabiać wiarygodność nie tylko twierdzenia o ważnie dokonanym wyborze, ale także i twierdzenia o ważnie złożonym ślubowaniu” – napisał sędzia Zabłocki. Wskazał także szereg kolejnych wątpliwości, jakie implikuje ta sytuacja. „(…), jak choćby ta, czy będą oni nadal pobierali uposażenie w rodzimych sądach okręgowych, skoro nie zrzekli się urzędu sędziego w tych sądach, czy też będą dochodzili wypłacania im uposażenia sędziów Trybunału Konstytucyjnego, do czego przecież mają prawo, będąc ważnie zaprzysiężonymi sędziami TK, w sytuacji, gdy niedopuszczenie sędziów do sprawowania urzędu jest naruszeniem prawa?”

Czytaj więcej

Marcin Dziurda, nowy sędzia TK: Moje ślubowanie skierowane było do prezydenta