Sprawa toczyła się na skutek zażalenia prokuratury na postanowienie o nieuchyleniu sędziemu immunitetu.

Sprawa dotyczy wniosku prokuratury o pociągnięcie sędziego Igora Tulei do odpowiedzialności w sprawie podejrzenia ujawnienia informacji ze śledztwa. Po odmowie uchylenia mu immunitetu, prokuratura złożyła odwołanie do Izby Dyscyplinarnej.

Czytaj także: Tuleya o izbie dyscyplinarnej SN: sąd na kocich łapach

Izba Dyscyplinarna SN w środę długo myślała, co zrobić z immunitetem Igora Tulei. Ogłoszenie decyzji dwukrotnie przekładano. Ostatnio na godzinę 17, ale to i tak nie była dla ID wiążąca pora. Sędziego Igora Tuleję wspiera wielu sędziów. Ruszyła nawet ogólnopolska akcja „Murem za Tuleyą", która trwa od czerwca, kiedy to po raz pierwszy SN wypowiadał się w sprawie jego immunitetu.

Igor Tuleja w środę (w towarzystwie wielu sędziów) przyszedł pod Sąd Najwyższy, ale do środka nie wszedł. Konsekwentnie powtarza, że nie łamał i nie łamie obowiązującego prawa, ale nie stawi się przed tzw. Izbą Dyscyplinarną, która według niego nie jest sądem. Mało tego zapowiada, że nie pojawi się też przed prokuratorem, chyba że zostanie doprowadzony.

Środowe posiedzenie trwało blisko trzy godziny, a oczekiwanie na decyzję Izby sporo przeciągnęło się w czasie. Sprawę sędziego Tulei prowadzi specjalny wydział w Prokuraturze Krajowej utworzony przez PiS do prowadzenia spraw m.in. prokuratorów i sędziów.

To właśnie on zamierza postawić Tulei zarzut niedopełnienia obowiązków służbowych i przekroczenia uprawnień 18 grudnia 2017 r. w Sądzie Okręgowym w Warszawie. Tego dnia sędzia Tuleya zezwolił dziennikarzom na rejestrację posiedzenia, podczas którego rozpoznawał zażalenia na postanowienie o umorzeniu śledztwa w sprawie burzliwych obrad Sejmu w sali Kolumnowej. Z obrad wykluczano posłów opozycji, blokowano dostęp do mównicy, a następnie uchwalono kilka ważnych ustaw, w tym budżetową. – Przedstawiając ustnie główne motywy rozstrzygnięcia, miał on ujawnić osobom nieuprawnionym, bez wymaganego zezwolenia, wiadomości z postępowania przygotowawczego – uważa prokuratura.

W czerwcu w I instancji Izba Dyscyplinarna odmówiła uchylenia immunitetu sędziemu. Sędzia Jacek Wygoda mówił wówczas, że sąd nie dopatrzył się w zachowaniu Tulei niedopełnienia obowiązków służbowych, które wynikają z kodeksów: karnego i procedury karnej. W uzasadnieniu rozstrzygnięcia stwierdził, iż niemożliwym było zakwalifikowanie czynu jako tzw. przestępstwa urzędniczego z art. 231 kk ani też jako ujawnienia wbrew przepisom ustawy informacji, z którą sędzia zapoznał się w związku z pełnioną funkcją.

– Sędzia był uprawniony do wydania zarządzenia o jawności posiedzenia oraz do dopuszczenia do udziału w tym posiedzeniu przedstawicieli mediów – uzasadniał wówczas SN.

Autopromocja
30 listopada, godz. 12.00

Kto zdobędzie Zielone Orły "Rzeczpospolitej"?

Sprawdź szczegóły

Sygnatura akt: II DO 74/20