Nie ma żadnych wątpliwości, że minister sprawiedliwości Adam Bodnar woli pracować z rzecznikami dyscyplinarnymi powołanymi przez siebie, tzw. ad hoc, niż z Piotrem Schabem, Przemysławem Radzikiem i Maciejem Lasotą (to rzecznik dyscyplinarny i jego zastępcy z nadania Zbigniewa Ziobry).

Odwołanie tych drugich nie jest jednak proste, bowiem kadencję gwarantują im przepisy. Minister sprawiedliwości postanowił więc obciąć im wysokość dodatków funkcyjnych. I to boleśnie.

Czytaj więcej

Akcja w KRS. Piotr Schab: Zawiadamiam prokuraturę i Kancelarię Prezydenta

We wtorek wchodzi w życie rozporządzenie, które reguluje nowe stawki mnożników. Tak więc z dotychczasowych 0,8 na 0,1 ma zostać obniżony mnożnik dodatku funkcyjnego dla rzecznika dyscyplinarnego sędziów sądów powszechnych.

Adam Bodnar decyzję o zmianie uzasadnił tym, że dzięki powołanym rzecznikom ad hoc, do których on sam kieruje wszystkie sprawy, „starzy” rzecznicy dyscyplinarni mają dużo mniej obowiązków.

Dodatek funkcyjny wylicza się, mnożąc przez mnożnik podstawę ustalenia wynagrodzenia zasadniczego sędziego.

Co wejście w życie nowych zasad oznacza dla głównego rzecznika?

Zamiast ponad 6 tys. zł dodatku funkcyjnego miesięcznie może liczyć na jedynie 779 zł.

Mnożnik dla rzeczników ad hoc wynosi za to od wtorku 0,5. Z kolei rzecznicy niższego szczebla, umiejscowieni przy sądach apelacyjnych i sądach okręgowych, mogą liczyć na mnożnik od 0,2 do 0,4.

Podstawa prawna: nowela rozporządzenia MS z 10 lipca; DzU z 15 lipca, poz. 1041.