Z tego artykułu dowiesz się:
- Gdzie na dnie Pacyfiku znajdują się złoża metali kluczowe dla zielonej transformacji.
- Jakie ryzyko dla nieznanego podwodnego świata niesie ze sobą wyścig po surowce.
- Co naukowcy wiedzą o unikalnym ekosystemie, w którym ponad 90 proc. gatunków jest nieopisanych.
- Dlaczego coraz więcej państw wzywa do wstrzymania komercyjnego wydobycia na dnie oceanu.
„Skały wielkości jabłka, ciągnące się przez cztery kilometry w środkowej części Oceanu Spokojnego, zawierają więcej kobaltu i manganu niż wszystkie znane złoża lądowe razem wzięte. Firmy górnicze ścigają się obecnie o ich wydobycie z jednego z najmniej zbadanych ekosystemów na Ziemi, gdzie ponad 90 proc. lokalnych gatunków wciąż nie zostało opisanych. Region ten nazywa się Strefą Clarion-Clipperton. Obejmuje ona około 6 mln km kw. równiny abisalnej o średniej głębokości około 5000 m, rozciągającej się między Meksykiem a Hawajami, mniej więcej na szerokość geograficznej kontynentalnych Stanów Zjednoczonych” – opisuje znalezisko portal SpaceDaily
Metale niezbędne w nowych technologiach
Chodzi o ponad 21 mld ton skał bogatych w metale rzadkie. Te skały, zwane konkretami polimetalicznymi, są wielkości jabłka lub małego ziemniaka i zawierają kobalt, mangan, nikiel i miedź. A to metale niezbędne dziś ludziom w nowych technologiach – do produkcji akumulatorów w pojazdach elektrycznych, turbin wiatrowych, paneli słonecznych czy w nowoczesnych sieciach elektroenergetycznych.
Według danych Służby Geologicznej Stanów Zjednoczonych rezerwy metali w rejonie Clarion-Clipperton są szacowane na około 21,1 mld ton. Składa się na to około:
- 6 miliardów ton manganu,
- 270 milionów ton niklu,
- 230 milionów ton miedzi,
- 50 milionów ton kobaltu.
Według analizy firmy konsultingowej EY wartość tych zasobów sięga 18 bln dol.
Jak powstały gigantyczne pola skalnych jabłek bogatych w metale? Każda z polimetalicznych konkrecji zwykle zaczynała się od maleńkiego fragmentu muszli, kości lub zestalonego osadu. Metale rozpuszczone w wodzie oceanicznej stopniowo osadzały się wokół tego jądra, warstwa po warstwie przez miliony lat. Proces ten, jak podkreślają naukowcy, jest niezwykle powolny, a konkrecje rosną zaledwie o kilka milimetrów w ciągu miliona lat. Wiele z tych, które obecnie leżą na dnie Pacyfiku, ma od dwóch do dziesięciu milionów lat.
5578 nieznanych gatunków fauny podmorskiej
Zainteresowanie tymi skałami wynika z zawartych w nich metali. Mangan jest stosowany w przemyśle akumulatorowym i stalowym, nikiel pomaga uzyskać baterie o dłuższej żywotności baterii, kobalt jest ważny dla kilku rodzajów baterii litowo-jonowych, a miedź jest podstawowym metalem dla kabli, sieci elektrycznych i infrastruktury energetycznej.
Problem polega na tym, że te metale znajdują się w ekosystemie, który jest w dużej mierze niezbadany. Analiza z 2023 r. opublikowana przez Muzeum Historii Naturalnej w Londynie, oparta na najdokładniejszym jak dotąd badaniu biologicznym tego regionu, zidentyfikowała około 5578 gatunków zwierząt zarejestrowanych na podstawie próbek pobranych w strefie Clarion-Clipperton. Ponad 90 proc. gatunków w tym rejonie nie jest do dziś nawet opisanych. Natura stworzyła 5 km pod powierzchnią oceanu unikalny świat. Wejście tam z przemysłem wydobywczym oznaczałoby całkowite zniszczenie tej terra incognita.
Dlatego co najmniej 32 kraje wezwały do moratorium, prewencyjnego wstrzymania lub odroczenia komercyjnego wydobycia głębinowego do czasu oceny przez naukowców zagrożeń dla środowiska. Lista krajów opowiadających się za takie moratorium obejmuje teraz m.in. Francję, Niemcy, Brazylię, Chile, Kostarykę, Ekwador, Fidżi, Sfederowane Stany Mikronezji, Palau, Samoa, Vanuatu i Tuvalu. Wiele innych państw wezwało do opóźnienia jakiejkolwiek ingerencji w środowisko Clarion-Clipperton.