Nie będzie dyscyplinarki sędziego za list do OBWE. W tle wybory kopertowe

Sąd Najwyższy uniewinnił w środę ostatecznie sędziego Piotra N., którego rzecznik dyscyplinarny ścigał za podpis pod listem do OBWE w sprawie wyborów korespondencyjnych.

Publikacja: 13.03.2024 15:28

Nie będzie dyscyplinarki sędziego za list do OBWE. W tle wybory kopertowe

Foto: Adobe Stock

- Sędziowie nie są pozbawieni prawa do wypowiadania się w sprawach publicznych, mają do tego święte konstytucyjne prawo. Nie mogą tylko przekroczyć granicy, która wikłałaby ich w bieżące spory polityczne. Sędzia nie może być wielkim niemową i nie może nie zajmować stanowiska np. w kwestii tworzenia prawa, które później ma stosować – w ten sposób sędzia Wiesław Kozielewicz uzasadniał decyzję o uniewinnieniu.

Sędziowie pisali w sprawie wyborów kopertowych

Sprawa związana jest z listem, który w 2020 r. grupa prawie 1,3 tys. sędziów z całej Polski wysłała do dyrektora Organizacji Bezpieczeństwa i Współpracy w Europie. Wyrazili oni w nim swoje zaniepokojenie zmianami w prawie dotyczącymi organizacji wyborów korespondencyjnych na prezydenta w maju tamtego roku. Sędziowie zwrócili się do OBWE o objęcie wyborów monitoringiem i wysłanie na nie swoich obserwatorów. Wyrazili też wątpliwość dotyczącą orzekania o ważności wyborów przez Izbę Kontroli Nadzwyczajnej SN.

Listem tym szybko zainteresował się rzecznik dyscyplinarny. W konsekwencji zarzuty dyscyplinarne usłyszała grupa 16 sygnatariuszy tego listu z okręgu piotrkowskiego. Ścigająca ich zastępczyni rzecznika dyscyplinarnego z sądu w Piotrkowie Trybunalskim zarzuciła tym sędziom m.in. uchybienie godności urzędu poprzez zajęcie czynnej postawy w sporze politycznym. Według rzeczniczki złamali zakaz apolityczności sędziego.

Czytaj więcej

Blisko 1200 sędziom grożą dyscyplinarki za list do OBWE

Ścigani za list do OBWE

Zarzuty te usłyszał m.in. sędzia Piotr N. z Bełchatowa, który również podpisał list. W maju 2023 r. sąd dyscyplinarny przy Sądzie Apelacyjnym w Łodzi uniewinnił go. Z decyzją tą nie zgodził się minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro, rzecznik dyscyplinarny i Krajowa Rada Sądownictwa. Wszyscy złożyli odwołania do SN.

Rozpatrzyła je w środę Izba Odpowiedzialności Zawodowej. Sąd zajął się jednak jedynie dwoma wnioskami, ponieważ nowy minister sprawiedliwości Adam Bodnar wycofał odwołanie złożone przez jego poprzednika.

SN ostateczne nie uwzględnił odwołań i utrzymał wyrok uniewinniający sędziego z Bełchatowa. W uzasadnieniu tego rozstrzygnięcia sędzia Paweł Wojciechowski stwierdził, że sprawa ta została osądzona przez sąd dyscyplinarny wzorcowo i w orzeczeniu o uniewinnieniu nie ma żadnych zarzucanych mu błędów.

- Nie jest tak, że sędzia nie może wypowiadać się w sprawach publicznych. Jest wręcz odwrotnie. Sędziowie mogą zabierać głos, robiąc to oczywiście w sposób wyważony i powściągliwy. Ten list do OBWE jest przykładem wyważonego zajęcia stanowiska – mówił sędzia.

Odniósł się też do zarzutu dotyczącego kwestionowania niezależności Izby Kontroli Nadzwyczajnej SN. Jak wskazał, w liście do OBWE sędziowie jedynie przychylili się do jednego z obowiązujących poglądów.

Represje za poglądy sędziego - wykluczone

- Sędziego nie można represjonować dyscyplinarnie za wyznawane przez niego poglądy prawne. Niezależnie od tego, czy poglądy te wyrazi w orzeczeniu, czy w przestrzeni publicznej. Sędziowie nie są pozbawieni prawa wypowiadania się w sprawach publicznych. (…) Jeżeli pewne kwestie poruszają jego sędziowskie sumienie to ma prawo wyrazić swoje zdanie czy w wywiadzie, czy w liście do właściwych władz, czy w stanowisku stowarzyszenia sędziowskiego – podkreślił sędzia Kozielewicz.

SN stwierdził przy tym, że represyjne działania dyscyplinarne wobec sędziów, którzy podpisali się pod listem do OBWE były „nieroztropne”.

Zawody prawnicze
Korneluk uchyla polecenie Święczkowskiego ws. owoców zatrutego drzewa
Zdrowie
Mec. Daniłowicz: Zły stan zdrowia myśliwych nie jest przyczyną wypadków na polowaniach
Nieruchomości
Odszkodowanie dla Agnes Trawny za ziemię na Mazurach. Będzie apelacja
Sądy i trybunały
Wymiana prezesów sądów na Śląsku i w Zagłębiu. Nie wszędzie Bodnar dostał zgodę
Sądy i trybunały
Rośnie lawina skarg kasacyjnych do Naczelnego Sądu Administracyjnego