Sprawa warszawskiego sędziego Piotra Gąciarka (SSP Iustitia) stającego pod zarzutem uchybienia godności urzędu przez zorganizowanie protestu w obronie sędziego Igora Tulei oraz nazwanie sędziów byłej Izby Dyscyplinarnej „przebierańcami w togach” miała szansę we wtorek przejść do kolejnego etapu. Sędzia Gąciarek domagał się jednak zbadania bezstronności Marka Siwka z Izby Odpowiedzialności Zawodowej, który miał orzekać w tej sprawie.
Wylosowano pięcioosobowy skład w IOZ, ale błędnie, bo podwójnie. Sprawa padła więc z wokandy. Ale najprawdopodobniej gdyby nie zamieszanie z losowaniem i tak by do niej nie doszło.
Skład Izby Odpowiedzialności Zawodowej jest pięcioosobowy, znaleźli się w nim tzw. starzy i nowi sędziowie SN. Ci tzw. starzy nie chcą jednak orzekać z nowymi i powstaje pat (już kilka razy tak przed IOZ bywało).
– Przepisy dają wiele możliwości wyłączeń sędziów – mówi „Rzeczpospolitej” sędzia Wiesław Kozielewicz, prezes Izby Odpowiedzialności Zawodowej SN. – To nie są proste sprawy, ale takie przyjął ustawodawca.
Czytaj więcej
Dopóki pięcioosobowe składy nie zdecydują, sprawy sędziów utkną w martwym punkcie.
Przypomnijmy: w tej sprawie rzecznik dyscyplinarny sędziów złożył donos na sędziego Gąciarka do zastępcy rzecznika dyscyplinarnego Rafała Kanioka, działającego przy Sądzie Apelacyjnym w Warszawie.
Domagał się ścigania Gąciarka za manifestację w obronie Igora Tulei pod gmachem Prokuratury Krajowej w lutym 2021 r. Wówczas to Prokuratura Krajowa wzywała Tuleyę do siebie. Pod jej siedzibą zebrali się stołeczni sędziowie, prawnicy i prokuratorzy. Sędzia Piotr Gąciarek był organizatorem manifestacji i przemawiał na niej.
Prezesowi Schabowi się to nie spodobało. Zarzucał Gąciarkowi, że organizując pikietę, podjął działalność publiczną, nie dającą się pogodzić z zasadami niezależności sądów. Że krytykował działania PK i znieważył oraz podważył legalność Izby Dyscyplinarnej SN.
Zastępca rzecznika dyscyplinarnego Rafał Kaniok nie znalazł jednak podstaw do ścigania dyscyplinarnego Gąciarka. I wtedy do akcji wkroczył Zbigniew Ziobro, który złożył sprzeciw. Dlatego rzecznik Kaniok musiał postawić sędziemu Gąciarkowi zarzuty dyscyplinarne. Dzieje się to niejako z automatu, bo nakazują to przepisy ustawy o sądach, którą nowelizował PiS.
Rafał Kaniok, ponownie zajmując się sprawą – po sprzeciwie ministra – jeszcze raz uznał, że nie ma podstaw do dyscyplinarnego ścigania Gąciarka.
I ostatecznie umorzył sprawę.
Sygnatura akt: I ZB 13/22