Jak już kiedyś wspominałem, od jedenastu lat prowadzę konto na portalu X (dawniej Twitter). Poza własnymi przemyśleniami publikuję tam wypowiedzi dłużników, wierzycieli i innych osób, które spotykam podczas czynności terenowych lub w trakcie dyżurów w kancelarii. Niekiedy w komentarzach pojawiają się pytania, czy zamieszczane treści są prawdziwe, bo czasem czytelnikom trudno uwierzyć, że ludzie rzeczywiście tak mówią. Otóż są one autentyczne w stu procentach. Oczywiście niekiedy wymagają anonimizacji lub skrócenia, ale – co do zasady – są wiernym odzwierciedleniem moich rozmów z prawdziwymi osobami.