Odmowa zarejestrowania dziecka, które w zagranicznych papierach ma wpisane dwie matki lub dwóch ojców, może je dyskryminować i poważnie godzić w jego prawa.

Zakończyła się kilkuletnia batalia sądowa kobiety, której synowi odmówiono wpisania do polskich akt stanu cywilnego jego aktu urodzenia. Chłopczyk przyszedł na świat w małżeństwie jednopłciowym w Wielkiej Brytanii, ale był też obywatelem Polski. Naczelny Sąd Administracyjny już pięć lat temu uznał, że w sprawie tej doszło do dyskryminacji, i zwrócił sprawę do urzędu stanu cywilnego, którego kierownik wpisał akt urodzenia do rejestru. To nie zakończyło jednak sporu, bo decyzję zaskarżył prokurator. Ostatecznie jednak jego skarga została oddalona przez NSA.

Czytaj więcej

Odpis aktu urodzenia lub małżeństwa online i od ręki

Urzędnik może odmówić

Do głośnej sprawy przyłączył się ówczesny rzecznik praw obywatelskich. Jednak nie była ona przypadkiem jednostkowym, bo walkę o bycie „pełnoprawnym” obywatelem naszego kraju toczą dzisiaj też inne dzieci gejów i lesbijek. Okazuje się, że państwo polskie nie zawsze im to ułatwia.

Przepisanie aktu do polskich ksiąg stanu cywilnego jest konieczne, by obywatel mieszkający za granicą mógł uzyskać dokument tożsamości i numer PESEL. Stanowi to wymóg przewidziany w prawie o aktach stanu cywilnego.

– Jeszcze kilka lat temu większość dzieci będących w takiej sytuacji otrzymywała jednak odmowy; w pojedynczych przypadkach, na gruncie przychylnych orzeczeń NSA, możliwe było dokonanie transkrypcji – wyjaśnia Milena Adamczewska-Stachura, aplikantka adwokacka współpracująca z kancelarią, która reprezentowała rodzinę. I dodaje: – Działo się tak, ponieważ wspomniana ustawa zawiera również przepis pozwalający kierownikowi USC odmówić takiej transkrypcji, jeśli jest sprzeczna z zasadami polskiego porządku publicznego.

Pojedzie tylko jedna

Później NSA w składzie siedmioosobowym wydał uchwałę, w której stwierdził, że transkrypcja takiego aktu jest niedopuszczalna. W jej uzasadnieniu wskazał jednak, że odmowa jej dokonania nie może spowodować, by polscy obywatele pozostawali bez numeru PESEL i dokumentu tożsamości. Jak wyjaśnia ekspertka, w praktyce zalecił więc wydawanie ich na podstawie zagranicznych aktów, ale system ten przyjął się tylko częściowo.

Innym, ważnym dla samych zainteresowanych postulatem jest umieszczanie w polskich dokumentach danych obojga rodziców.

– Jeśli tak jak w Polsce ich imiona zamieszcza się w dowodach osobistych, to prawo do przemieszczania się jest ograniczone dla jednej z matek lub jednego z ojców – uważa prawniczka. Zaznacza, że chociaż zagraniczny akt urodzenia stanowi dowód na rodzicielstwo, to dokumentem podróży jest dowód tożsamości. A wskazanie tylko jednego z rodziców to naruszenie prawa rodziny i zasady dobra dziecka, bo ma ono prawo do życia rodzinnego i tożsamości – a więc i do odzwierciedlenia tego w polskich papierach.

Konwencja jest pierwsza

Jak przypomina Barbara Urwentowicz, radca prawny w kancelarii Grube, rodzic dziecka, które nie posiada żadnego polskiego dokumentu potwierdzającego jego tożsamość, nie może pobierać świadczeń socjalnych albo tych przysługujących mu w zakładzie pracy. Dziecko pozbawione aktu urodzenia nie ma numeru PESEL, nie może wyrobić polskiego paszportu; akt potrzebny jest też do obliczenia wysokości emerytury, a w procedurze sądowej – w razie rozwodu lub konieczności ustalenia alimentów.

– Odmowa sporządzania aktu urodzenia dziecka pochodzącego z rodziny stworzonej przez parę jednopłciową, to dyskryminacja zakazana przez konwencję o prawach dziecka – wskazuje ekspertka. I dodaje: – Przeciwstawienie wpisowi do akt stanu cywilnego narusza prawa dziecka do poszanowania życia prywatnego i rodzinnego, które gwarantuje art. 8 konwencji o ochronie praw człowieka i podstawowych wolności. A konwencja ta ma w Polsce pierwszeństwo przed ustawą.

W opinii radcy prawnego rozwiązanie głośnej sprawy matki, która walczyła w interesie swojego syna, powinno wpłynąć na decyzje organów administracji publicznej wydawanych w podobnych przypadkach.

– Czynienie jakichkolwiek przeszkód w transkrypcji zagranicznego aktu urodzenia dziecka musi być rozpatrywane w kontekście naruszenia jego praw, gwarantowanych przez Konstytucję RP oraz normy prawa międzynarodowego, w tym prawa unijnego – precyzuje mecenas Barbara Urwentowicz.

Przypomina zarazem, że nadrzędną wartością pozostaje dobro dziecko i to właśnie ono powinno być bezwzględnie chronione.