Przedstawiciele izb zawodowych przekonują, że medycy żyją wyraźnie krócej niż pozostali rodacy. W raporcie wydanym przez Naczelną Izbę Pielęgniarek i Położnych (NIPIP) w kwietniu 2022 r. mogliśmy przeczytać, że pielęgniarki umierają w średnio w wieku 62 lat:
Statystyczna pielęgniarka, położna żyje krócej niż statystyczna Polka
Bardzo niepokojącym zjawiskiem jest niska średnia wieku zgonu pielęgniarek i położnych. Naczelna Izba Pielęgniarek i Położnych, po analizie danych otrzymanych z Rejestru PESEL za okres od 2016 r. do 2021 r., wyliczyła, iż średnia ich wieku w chwili zgonu to tylko 62,3 roku. Są to dane znacznie niższe niż dla całej populacji. Przypomnijmy, że wiek środkowy kobiet zmarłych wg GUS w Polsce to 81,8 lat – czytamy w raporcie.
Badanie wieku zgonu dotyczy wszystkich osób posiadających kiedykolwiek prawo wykonywania zawodu pielęgniarki lub zawodu położnej i wpisanych do rejestru, bez względu na to, czy dalej wykonują zawód. W lipcu 2026 r. prezes Naczelnej Izby Lekarskiej (NIL), Łukasz Jankowski, stwierdził, że także lekarze żyją krócej.
– My żyjemy krócej jako lekarze niż średnia społeczeństwa, o dwa-trzy lata mężczyźni, a nawet więcej lat życia tracą kobiety – stwierdził prezes NIL.
Dane, w szczególności dotyczące pielęgniarek, są bardzo szokujące. Dlatego postanowiliśmy się im przyjrzeć znacznie bliżej.
Wątpliwości wokół danych NIPIP
Od czasu publikacji raportu NIPIP, w mediach pojawił się szereg alarmujących publikacji, o tym, że pielęgniarki żyją o 20 lat krócej od średniej. Wielokrotnie taką informację powielała pani przewodnicząca Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Pielęgniarek i Położnych Krystyna Ptok. W jednym wywiadzie stwierdziła, że pielęgniarki żyją o 20 lat krócej. Te same informacje powtórzyła także w trakcie swojej wizyty w Sejmie pod koniec 2023 r.
Na te same dane powoływała się także Anna Czarnecka, Przewodnicząca OIPIP w Gdańsku. Stwierdziła ona, że długość życia polskiej pielęgniarki nie przekracza 62 lat i jest o 20 lat krótsza niż przeciętna długość życia kobiet w Polsce. Narrację tę powieliło wiele kont w mediach społecznościowych związanych ze środowiskiem pielęgniarskim. Przykładowo profil “Siostra Bożenna” na Facebooku (187 tys. obserwujących) informował o tym dwukrotnie (ostatni raz w lutym tego roku). Czy to jednak możliwe, aby przy średniej wieku pielęgniarki na poziomie 53,7 lat, długość życia wynosiła zaledwie 62 lata? Odpowiedź kryje się w złej interpretacji tych liczb.
Długość życia a wiek zgonu
Statystyka bywa mało intuicyjna. Weźmy na przykład średnią długość życia w prehistorii. Wynosiła ona 30 lat. Nie oznacza to jednak, że 40-latek był wtedy starcem. Wynikało to z wysokiej śmiertelności niemowląt i dzieci. Jeśli na 10 osób, pięć umrze przy porodzie, a pozostała piątka dożyje 80 lat, to średnio żyć będą skromne 40 lat. Modalny wiek zgonu dorosłych (czyli mówiąc najprościej, wiek w którym umierają najczęściej) wynosił wśród łowców zbieraczy ponad 70 lat. Dzisiaj to ok. 80-90 lat.
Dlatego powstał szereg alternatyw miar. Średnia dalsza oczekiwana długość życia mówi o tym ile lat życia pozostało jeszcze osobie w konkretnym wieku. Jeśli nie umarliśmy jako dziecko, to statystycznie dożyjemy więcej lat. I tak przed 30-letnim Polakiem zostaje 45,92 lat życia, a dla 60-latka to już tylko 19,8 lata. Ci, którzy dożyli 30 urodzin, będą żyć średnio do 76 lat, a ci którzy świętowali swoje 60. urodziny, statystycznie dożyją niemal 80 lat. Biorąc pod uwagę, że pielęgniarką się nie rodzi, a zostaje, warto będzie zestawić średnią długość 30-letniej pielęgniarki z 30-letnią Polką.
Czytaj więcej
Mówiliśmy o potrzebie uregulowania górnego pułapu zarobków, jeśli chodzi o publiczną służbę zdrowia. W propozycji górny limit wynagrodzenia to będz...
Średni wiek zgonu jest silnie uzależniony od struktury wieku danej populacji, a pielęgniarki mają ją bardzo specyficzną. Warto posłużyć się prostym przykładem. W kraju X żyje 900 20-latków i 100 80-latków. W kraju Y te proporcje są odwrócone. Gdyby w obu krajach zmarło 10 proc. 20-latków i wszyscy 80-latkowie, to średnia oczekiwana długość życia byłaby identyczna, ale średni wiek zgonu różniłby się diametralnie (wyniósłby kolejno 52 oraz 79 lat).
Wniosek jest prosty – średni wiek zgonu nie jest miarą długości życia i nie można na jego bazie wnioskować o tym, jak długo żyje dana populacja. Dlatego poprosiliśmy NIPIP o szczegółowe dane.
Populacja pielęgniarek w Polsce
Średni wiek pielęgniarki już wiele lat temu przekroczył 50 lat. Ich struktura wiekowa jest bardzo specyficzna. Większość pielęgniarek ma między 50 a 70 lat. To m.in. wynik reformy ich nauczania z lat 90. (od tamtego czasu muszą kończyć studia).
Struktura wieku pielęgniarek w Polsce.
Na dane te warto nałożyć pozyskane z NIPIP statystyki dotyczące zgonów w 2024 r. Umrzeć miało 1645 pielęgniarek. To zaskakująco niska liczba, biorąc pod uwagę zarówno liczbę jak i strukturę wieku pielęgniarek. Co roku umiera większy odsetek Polek, choć są one średnio młodsze.
Zgony pielęgniarek w Polsce według wieku.
Otrzymane dane są zaskakujące także z innego powodu. Liczba zgonów w latach 2017-2024 wzrosła z 863 do 1645. W tym samym czasie średni wiek zgonu wzrósł z 60,7 do 67,9 lat. Tak dynamiczny wzrost długości życia jest niemożliwy w normalnych warunkach, a w szczególności przy dwukrotnym wzroście liczby zgonów. Kolejne dziwne dane możemy znaleźć w historycznych odczytach. Na początku XXI wieku średni wiek zgonu pielęgniarek wynosił mniej niż 50 lat.
Średni wiek zgonu pielęgniarek w Polsce w latach 2001-2024.
Nawet górnicy i nałogowi palacze nie żyją tak krótko. Skoro wiemy, że to niemożliwe, to dlaczego NIPIP przez tyle lat nie skorygowało informacji o długości życia pielęgniarek?
Ile żyją pielęgniarki w Polsce?
Do oszacowania długości życia potrzebna jest tabela trwania życia. Jej założenia są bardzo proste. Znając liczbą zgonów oraz liczebność każdego rocznika, możemy oszacować statystyczne prawdopodobieństwo zgonu. Jeśli w wieku 60 lat jest 1000 pielęgniarek, a umrze 30, to szansa wynosi 3 proc.
Prawdopodobieństwo zgonu pielęgniarek w Polsce według wieku.
Warto teraz spojrzeć na dane z drugiej strony – jaka jest szansa dożycia danego wieku. Załóżmy, że w wieku 30 lat mamy 10000 pielęgniarek. Odejmując w każdym kolejnym roku statystyczną szansę na zgon, otrzymamy krzywą przeżywalności. Wnioski mogą zaskoczyć. 70 lat dożyje 88,9 proc., a w wieku 80 lat nadal żyć będzie 70,5 proc. z nich.
Krzywe przeżywalności mężczyzn, kobiet i pielęgniarek w Polsce.
Te liczby są bezpośrednim dowodem na to, że długość życia pielęgniarek nie wynosi ani 62 ani 68 lat. Nie jest to możliwe, ponieważ 70 lat dożywa blisko 90 proc. pielęgniarek. Ile więc żyją? Z danych GUS wynika, że przeciętny mężczyzna i kobieta w wieku 30 lat mieli przed sobą w 2024 r. średnio 45,92 oraz 52,84 lat. Całkowita długość życia wynosiła więc kolejno 75,92 oraz 82,84 lat. Tego wieku dożywało 53,5 proc. mężczyzn i 54,9 proc. kobiet.
Biorąc pod uwagę, że kształt krzywej przeżywalności kobiet i pielęgniarek jest niemal identyczny, można założyć, że także ok. 55 proc. pielęgniarek dożyje swojej oczekiwanej długości życia. To z kolei prowadzi do wniosku, że te żyją średnio aż 84,4 lata. W tyle zostawiają więc nie tylko mężczyzn, ale również inne kobiety. Oczywiście jest to wartość szacunkowa, którą w praktyce liczy się nieco bardziej skomplikowanie (np. krzywa przeżywalności jest wygładzana w oparciu o modele matematyczne). Błąd w tym przypadku jest liczony w miesiącach życia, więc metoda oferuje nam wystarczającą precyzję do obalenia tezy o krótkiej długości życia pielęgniarek.
Co niepokojące, dane kilka lat temu weryfikował serwis fact-checkingowy Demagog. Autorzy analizy ograniczyli się jednak do sprawdzenia, czy analizowane zgony obejmują także emerytki, po czym stwierdzono, że nie doszło do manipulacji. Niestety także autor tej analizy popełnił ten sam błąd, nazywając średni wiek zgonu średnią długością życia. To dlatego tak istotna jest precyzja w trakcie pisania raportów.
Czy lekarze w Polsce żyją krócej od średniej?
Również dane na temat lekarzy wydają się mocno wątpliwe. Problem w tym, że nie ma w Polsce żadnych opracowań, które pokazałyby, że lekarze żyją krócej od średniej. Poprosiliśmy NIL o odniesienie się do tych danych i wskazanie ich źródła. W odpowiedzi otrzymaliśmy link do opracowania z 2023 r., z którego wynika, że lekarze żyją o 2,4 roku krócej niż przeciętny Polak, a lekarki aż o 11,5 roku krócej niż przeciętna Polka. Jak czytamy w opracowaniu, źródłem tych liczb jest analiza z „Treatment at the Cost of the Doctor’s Life” z 2009 r. autorstwa lekarza Ryszarda Kijaka.
Autor cytowanej pracy analizując zgony lekarzy ze Śląskiej Izby Lekarskiej, postanowił porównać średni wiek zgonu do oczekiwanej długości życia w Polsce. Błąd był tak kardynalny, że spotkał się z reakcją Głównego Urzędu Statystycznego.
Otóż na podstawie danych z rejestru lekarzy obliczono średni wiek w momencie zgonu dla lekarzy i lekarek, a następnie porównano go ze średnią długością życia, czyli danymi publikowanymi przez GUS dla ogółu społeczeństwa, jednakże wyliczanymi w bardzo skomplikowany sposób według zupełnie innej metodologii – czytamy w odpowiedzi GUS.
Prezes NIL zacytował więc badanie, które zostało było tak rażąco błędne metodologicznie, że spotkało się z reakcją GUS. Co ciekawe, kilka lat później podobą analizę przeprowadził obecny wiceprezes NIL dr Klaudiusz Komor. Autor przyznał rację urzędnikom z GUS, ale stwierził, że nie należy całkowicie odrzucać jej wyników. W nowszych pracach (z 2017 i 2018 r.) porównał on średni wiek zgonu wśród lekarzy do średniego wieku zgonu w ogólnej populacji, licząc, że w ten sposób porówna porównywalne wskaźniki. Niestety z uwagi na różnice w strukturze wieku, wyniki są nieprawidłowe. W nowszych badaniach użyto danych lekarzy zmarłych w całej Polsce w latach 2010-2014.
Nowe badania, stare błędy
Omawiana analiza ukazała się w 2018 roku w Polish Journal of Surgery. Autorami pracy są trzej lekarze – prof. Kryspin Mitura, Sławomir Kozieł oraz dr Klaudiusz Komor. Wnioski z niej płynące są takie same – lekarki żyją krócej. W ciągu 4,5 roku umrzeć miało 6 496 lekarzy i lekarzy dentystów. Daje to zaledwie 1 443 osoby rocznie, czyli ok. 0,8 proc. populacji lekarzy i dentystów. W tym czasie umierało rocznie średnio ok. 1 proc. populacji Polski. W tej samej pracy czytamy, że aż 52 proc. lekarzy w Polsce ma powyżej 50 lat, co oznacza, że mediana ich wieku jest o ok. 10 lat wyższa niż w ogólnej populacji.
Autorzy te same dane podpisują raz jako „średni wiek zgonu”, a innym razem jako „średnia oczekiwana długość życia”. W jednym akapicie porównują średni wiek zgonu wśród chirurgów do średniej dalszej oczekiwanej długości życia dla 75-letnich kobiet i mężczyzn w populacji ogólnej. To kardynalny błąd, który potwierdza mylenie wszystkich tych pojęć i ich nieuzasadnione porównywanie.
Dzięki życzliwości dr. Komora otrzymaliśmy dostęp do dokładniejszych danych na temat zgonów lekarzy. Wynika z nich, że w latach 2005-2014 średni wiek zgonu lekarza w Polsce wzrósł z 70,3 do 76 lat. Wśród lekarek odnotowaliśmy skok z 70,7 do 77,9 lat. To dynamika, która jest niemożliwa w przypadku oczekiwanej długości życia.
Badania naukowe a długość życia lekarzy
Błędne wnioski były dalej kolportowane przez innych badaczy. W pracy „Various aspects of the doctor's quality of life" z 2024 r. czytamy, że średnia oczekiwana długość życia (ang. average life expectancy) lekarzy jest niższa od średniej wśród osób z wyższym wykształceniem. Źródłem tej informacji ma być właśnie omawiana praca z 2018 r. Także autorzy i recenzenci tej pracy nie zauważyli różnicy pomiędzy średnim wiekiem zgonu.
Wyniki przytoczono też w analizie „The experiences of female surgeons around the world: a scoping review". W badaniu tym czytamy, że kobiety-chirurdzy w Polsce mają krótszą oczekiwaną długość życia od średniej populacyjnej. Co więcej, w innym fragmencie autorzy stwierdzają nawet, że kobiety chirurdzy żyją krócej nie tylko w krajach Europy, ale też Ameryki Północnej, choć jedynym źródłem sugerującym niższą długość życia była właśnie polska praca. Samą analizę cytowano już 126 razy w ciągu 6 lat.
Wnioski te stoją w sprzeczności z konsensusem naukowym w tym aspekcie. Zagraniczne analizy sugerują, że pielęgniarki i lekarze żyją dłużej, niż wynosi średnia w społeczeństwie. Możemy tutaj powołać się na badania z Danii („Mortality and life expectancy of Danish physicians") i Korei Południowej („Life Expectancy of Korean Physicians based on the National Health Insurance Database"). W międzynarodowej, recenzowanej literaturze nie ma dziś dużych i wiarygodnych badań, które dowodzą, że lekarze lub pielęgniarki żyją krócej niż średnia populacyjna.
To oczywiście nie tak, że długie nocne dyżury lekarzy i pielęgniarek nie odbijają się na ich zdrowiu. Robią to, skracając długość ich życia, jednak inne czynniki z nawiązką niwelują wpływ długich dyżurów. Chodzi m.in. o efekt zdrowego pracownika – na studia lekarskie może iść zdrowsza część populacji. Duże znaczenie ma także większa świadomość zdrowotna oraz wysoki status materialny. Nie ulega jednak wątpliwości, że twierdzenia o pielęgniarkach umierających po 60. roku życia oraz lekarzach, którzy żyją krócej od przeciętnej krajowej, nie mają dziś podstaw naukowych.
Czytaj więcej
Oczekiwana długość życia w Polsce wzrosła do rekordowego poziomu: 75,4 roku dla mężczyzn i 82,5 roku dla kobiet. Dane GUS pokazują jednak duże różn...