Polscy migranci po powrocie do kraju zakładają własne firmy - wynika z badań dr Małgorzaty Grotte, które zawarła w pracy doktorskiej pt. "Rola kapitału polskich migrantów zarobkowych w rozwoju mikroprzedsiębiorstw w Polsce". Praca napisana została pod kierunkiem prof. Andrzeja Hermana w Kolegium Nauk o Przedsiębiorstwie Szkoły Głównej Handlowej w Warszawie.

Prawie połowa respondentów badania przyznała, że już w momencie wyjazdu do pracy za granicą myślała o założeniu własnej działalności gospodarczej po powrocie do kraju. Wyjazd był w tym przypadku konieczny – dzięki niemu mogli pozyskać kapitał na rozpoczęcie własnej działalności gospodarczej. W warunkach polskich byłoby to niemożliwe z uwagi na brak pracy i niskie pensje.

Polacy zakładają firmy nie dlatego, że nie mogą znaleźć etatu po powrocie. - Decyzja o założeniu firmy po powrocie do kraju zdecydowanie częściej wynikała z chęci wykorzystania dostrzeganych okazji i nabytych na emigracji kapitałów, aniżeli podyktowana przymusem i brakiem alternatywy – tłumaczy dr Grotte.

Mało innowacyjni migranci

Z badania wynika, że polscy migranci powracali z zagranicy z pomysłami na własną działalność gospodarczą. - Pomysły na własny biznes brały się przede wszystkim z obserwacji rynku towarów i usług zagranicą i wychwytywania luk w zaspokajaniu potrzeb polskich konsumentów, a nie z faktu pracy zagranicą w konkretnej branży – wyjaśnia dr Grotte.

Biznesy zakładane przez powracających cechuje jednak stosunkowo niska innowacyjność. Żadna z badanych firm nie należała do sektora IT. Ankietowani migranci założyli mikroprzedsiębiorstwa głównie w tradycyjnych branżach: handlu (35 proc.), w branży budowlanej (24 proc.) i w usługach (27 proc.).

Niewielki był odsetek przedsiębiorców angażujących się w eksport i przedsięwzięcia międzynarodowe (7 proc.), co ma zdaniem dr Grotte ścisły związek z brakiem nawiązania za granicą odpowiednich kontaktów i niskim kapitałem społecznym. Bez relacji biznesowych migranci muszą zaczynać biznes w kraju od zera.