Z tego artykułu dowiesz się:

  • Dlaczego międzynarodowe koncerny redukują zatrudnienie w swoich polskich centrach usług.
  • W jaki sposób sztuczna inteligencja i automatyzacja już teraz wpływają na rynek pracy biurowej.
  • Skąd bierze się rosnąca niepewność zawodowa wśród niemal połowy pracowników umysłowych.
  • Co w krótszej perspektywie jest większym zagrożeniem dla polskiego sektora usług: konkurencja z Indii czy AI.

Prawie 33,6 tys. pracowników mają objąć zwolnienia grupowe zgłoszone do urzędów pracy w ciągu dziewięciu miesięcy tego roku, gdy liczba osób zwolnionych w ramach zgłoszonych wcześniej zwolnień grupowych przekroczyła 11,2 tys. – wynika z obliczeń „Rzeczpospolitej” na podstawie danych resortu pracy. Wprawdzie zarówno skala zgłoszeń, jak też dokonanych zwolnień była znacząco mniejsza niż w zeszłym roku (gdy statystyki te sztucznie podbiła zmiana warunków zatrudnienia w Poczcie Polskiej), ale 2026 r. jest już trzecim z rzędu rokiem, gdy na rynek docierają komunikaty o dużych cięciach zatrudnienia realizowanych przez znane firmy.

W tym te działające w sektorze nowoczesnych usług dla biznesu, który do niedawna informował o kolejnych inwestycjach, stałym wzroście eksportu i rosnącej liczby pracowników przekraczającej już pół miliona osób. Jednak od dwóch lat to w centrach usług dochodzi do dużych restrukturyzacji i zwolnień setek poszukiwanych jeszcze niedawno specjalistów.

Czytaj więcej:

Raporty ekonomiczne Stajemy się krajem białych kołnierzyków. AI na razie nie zabiera im pracy

Pro

Usługi IT przeniosą się z Poznania do Indii

Jednym z najnowszych przykładów tych zmian są ogłoszone pod koniec września i nagłośnione w mediach cięcia kadrowe w poznańskim GSK Services, centrum usług brytyjskiego koncernu farmaceutycznego GSK (GlaxoSmithKline). Spółka ma zwolnić 500 specjalistów i menedżerów, redukując znacząco m.in. swój zespół IT, który, jak przypominają lokalne media, został już w zeszłym roku zmniejszony o ok. 150 osób. Według nieoficjalnych informacji część tych etatów (były to jedne z najlepiej płatnych miejsc pracy w Poznaniu) zostanie przeniesiona do Indii, a część zredukuje automatyzacja z AI. Zwolnienia związane w dużej mierze z konsolidacją i przenoszeniem usług biznesowych (nie tylko tych tanich) do Indii obejmują też polskie centra usług innych znanych firm, w tym krakowskie centra HSBC, Heinekena i Electroluksa czy poznańskie Mars Global Services.

Piotr Kuron, dyrektor w firmie LHH, która specjalizuje się w usługach wsparcia dla zwalnianych pracowników (outplacementu) zwraca uwagę, że statystyki zwolnień grupowych (których pracodawcy starają się unikać), pokazują tylko część cięć zatrudnienia przeprowadzanych przez firmy produkcyjne, handlowe czy usługowe. Według niego, na rynku jest bardzo dużo mniejszych korekt kadrowych obejmujących po kilkanaście-kilkadziesiąt stanowisk specjalistycznych, a ich powodem są coraz częściej automatyzacja i sztuczna inteligencja.

Foto: Tomasz Sitarski

– Jeszcze do niedawna głównym powodem zwolnień było przenoszenie procesów na tańsze rynki, w tym do Indii czy do Rumunii, lecz teraz duzi globalni gracze mówią już wprost, że za likwidacją stanowisk stoi sztuczna inteligencja. Widać to szczególnie w usługach IT – twierdzi Piotr Kuron. Dodaje, że prowadzony teraz w wielu firmach proces opracowania budżetów na 2027 r. może w najbliższych tygodniach zwiększyć skalę zwolnień, by firmy mogły rozpocząć nowy rok budżetowy z nową strukturą. Również Izabela Michaliszyn-Liwińska z HRK HR Consulting twierdzi, że do jej firmy trafia coraz więcej zapytań od pracodawców, którzy przygotowują się na możliwe zmiany modelu biznesowego i chcą odpowiednio wcześnie zabezpieczyć procesy związane z reorganizacją struktur. Takie tendencje widać m.in. w sektorze usług B2B, branży finansowej oraz w FMCG.

Białe kołnierzyki boją się nie tylko zwolnień

O widocznym wśród sporej części białych kołnierzyków wzroście braku poczucia bezpieczeństwa zawodowego mówi Dominika Balińska, ekspertka rynku pracy i menedżer zespołu w agencji zatrudnienia Manpower. Według udostępnionego „Rzeczpospolitej” raportu Manpower, tylko 9 proc. z nich bardzo dobrze ocenia swoją sytuację zawodową, podczas gdy aż 49 proc. obawia się utraty pracy lub pogorszenia swej sytuacji zawodowej w ciągu najbliższych 12 miesięcy. – Nie chodzi wyłącznie o ryzyko zwolnienia, ale również o niepewność, jak szybko udałoby się znaleźć nową pracę i czy oferowałaby ona porównywalne warunki – zaznacza ekspertka Manpower, wskazując szereg czynników, które pogarszają nastroje badanych. Zwraca uwagę, że część firm upraszcza struktury, łączy zakresy odpowiedzialności i ogranicza liczbę szczebli zarządzania, a istotnym źródłem niepewności pracowników jest również dynamiczny rozwój sztucznej inteligencji i automatyzacji (której wpływ widać np. w finansach).

Do tego dochodzą procesy konsolidacji widoczne w niektórych branżach (między innymi w bankowości, ochronie zdrowia czy sektorze IT), oraz zmiana pozycji Polski w międzynarodowych strukturach biznesowych, gdyż część procesów przenoszona jest do tańszych lokalizacji.

Czytaj więcej

Centra usług mocniej stawiają na wzrost efektywności niż zatrudnienia

– W ostatnich latach przyzwyczailiśmy się do dynamicznego wzrostu zatrudnienia w usługach dla biznesu, ale w tym roku dynamika ta wyhamowuje, z możliwością lekkiego spadku liczby pracowników – ocenia Tomasz Brodzicki, główny ekonomista ABSL (Związku Liderów Sektora Usług Biznesowych). Dodaje, że może to być wynikiem połączenia dwóch czynników – procesów optymalizacji i mniejszej skali nowych rekrutacji. (Nowe projekty napływające do Polski dotyczą zwykle zaawansowanych usług, gdzie liczy się ich jakość i złożoność, a nie liczba pracowników).

Na razie bardziej zagraża zagraniczna konkurencja, w przyszłości AI

Ekspert ABSL zwraca uwagę, że już w tegorocznym raporcie ABSL uwzględnił bardziej ostrożny scenariusz rozwoju sektora, według którego wpływ netto generatywnej AI na zatrudnienie w centrach usług w Polsce będzie negatywny, a liczba pracowników sektora może do 2030 zmniejszyć się o 10-15 proc., czyli o 50-75 tys. osób. Biorąc zaś pod uwagę, że sektor – przestawiający się na zaawansowane usługi wiedzochłonne – stale rekrutuje nowych specjalistów i menedżerów, skala zwolnień w prostszych procesach może być większa. Tym bardziej, że do automatyzacji wspieranej przez AI dochodzi też przesuwanie projektów inwestycyjnych na inne rynki, w tym do Indii.

– W krótszym terminie jest to poważniejszym problemem niż sama automatyzacja – zaznacza Tomasz Brodzicki, który zwraca uwagę na dużo większą w Indiach skalę sektora nowoczesnych usług dla biznesu. O ile w Polsce zatrudnia on ok. 500 tys. osób, o tyle indyjskie dane mówią o kilku milionach pracowników nowoczesnych usług dla biznesu. Co więcej, o lokalizację centrów usług konkurują z Polską nie tylko Indie czy inne kraje Azji (w tym Filipiny i Malezja); rośnie lokalna europejska konkurencja – głównie ze strony Rumunii, a także Hiszpanii i Portugalii, dla której jesteśmy punktem odniesienia w rozwoju usług biznesowych.

Czytaj więcej

Stworzyli „cyfrowego pracownika”. Google i Meta mogą pozbawić ludzi pracy

Główny ekonomista ABSL wyjaśnia, że przesunięcia projektów inwestycyjnych do Indii są nie tylko wynikiem wzrostu kosztów pracy w Polsce, tym bardziej, że już od kilku lat nie walczymy niską ceną, a wysoką relacją wartości do ceny usług. Nasz sektor usług biznesowych rywalizuje więc w coraz większym stopniu z centralami zachodnich korporacji, coraz częściej ściągając realizowane tam zaawansowane usługi analityczne i IT.

Jak zaznacza Tomasz Brodzicki, nawet jeśli część centrów usług w Polsce jest bardziej podatna na restrukturyzację kosztową, to ich plany kadrowe nierzadko wynikają też z reorganizacji i geograficznej fragmentaryzacji wprowadzanej przez globalne korporacje, które, dążąc do poprawy efektywności, koncentrują różne rodzaje procesów biznesowych na różnych rynkach.

Natomiast dla wszystkich krajów z dużym udziałem sektora usług biznesowych dużym wyzwaniem będzie rozwój sztucznej inteligencji i jej wpływ na „optymalizację” zatrudnienia, która obejmuje głównie białe kołnierzyki. Potwierdza to niedawny komunikat brytyjskiego banku Barclays, który zapowiedział likwidację 5 tys. miejsc pracy (ok. 5 proc. zatrudnienia) w połączeniu z planami rozwoju automatyzacji i AI.