Dla niemal połowy średnich i dużych firm w Polsce najważniejszą sprawą do rozwiązania w perspektywie najbliższych lat jest odpowiedni rozwój kompetencji pracowników i dopasowanie ich do zmieniających się wymagań m.in. w zakresie technologii – dowodzą wyniki udostępnionego „Rzeczpospolitej” badania „3R w HR: Rekrutacja, Rozwój i Retencja”, którym w IV kwartale zeszłego roku EY Polska objęła 208 średnich i dużych przedsiębiorstw.
Badanie pokazuje sporą zmianę w podejściu firm do polityki kadrowej, która jest nie tylko efektem spowolnienia i mniejszego popytu na pracowników, ale też szybkiego tempa zmian technologicznych. Jak zaznaczają eksperci EY Polska, kluczowe do niedawna aspekty obszaru zarządzania pracownikami, takie jak utrzymywanie talentów w organizacji i pozyskiwanie nowych kandydatów, są teraz dla pracodawców mniej istotnym wyzwaniem niż rozwój kompetencji obecnych pracowników, w tym dopasowanie ich umiejętności do tempa i zakresu zmian biznesowych oraz do rozwoju innowacji.
Co prawda skutki zmian demograficznych powodują, że już dzisiaj duża część firm w Polsce mierzy się z niedoborami pracowników lub znacznie utrudnionymi procesami rekrutacyjnymi, ale w rozwiązaniu problemu kurczącej się podaży pracowników mają pomóc nowe technologie. Ponad połowa (53 proc.) ankietowanych przedsiębiorstw zamierza radzić sobie z deficytem kadr poprzez szybsze tempo automatyzacji pracy oraz wykorzystanie narzędzi i rozwiązań AI.
Jakich pracowników poszukują polskie firmy?
Mniej firm planuje wypełniać wakaty, zatrudniając cudzoziemców (24 proc.), a jeszcze rzadziej (19 proc.) badani pracodawcy chcą sięgać po pracowników 50+. – Większość firm toczy walkę o talenty z puli młodszych pokoleń, tymczasem na rynku pracy są niezagospodarowani dojrzali kandydaci i kandydatki oraz spora grupa nieaktywnych zawodowo kobiet – zaznacza Katarzyna Ellis, partnerka EY Polska i liderka zespołu People Consulting. Według niej wprawdzie wykorzystanie tego potencjału społecznego wymaga większego wysiłku ze strony menedżerów i działów HR, lecz może przynieść korzyść w postaci zwiększenia potencjału dotarcia do starzejącego się rynku konsumenta.
Zainteresowanie kandydatami 50+ mogą jednak ograniczać obawy o ich kompetencje technologiczne. Według Eurostatu na tle całej Unii Polska słabo wypada pod względem umiejętności cyfrowych w starszych pokoleniach. W 2023 r. kompetencje cyfrowe na co najmniej podstawowym poziomie miało niespełna 44 proc. Polaków w wieku 45–54 lata, czyli sporo poniżej 58 proc. unijnej średniej. W grupie 34–44-latków odsetek osób z podstawowymi umiejętnościami cyfrowymi wynosił w Polsce 59 proc. i ponad 65 proc. średnio w Unii.
Czytaj więcej
Do rekordowych 84 proc. wzrósł w styczniu odsetek ofert pracy, w których wymagano od kandydatów zawodowej praktyki. Juniorów wypiera AI.
Nic więc dziwnego, że to właśnie rozwój kompetencji cyfrowych – w tym umiejętności wykorzystywania AI – badani pracodawcy najczęściej (41 proc.) wskazywali jako główny kierunek rozwoju firmy. Jak zwraca uwagę Katarzyna Ellis, rozwój sztucznej inteligencji to dla biznesu rewolucja zarówno w obszarze technologicznym, jak i ludzkim. Firmy muszą bowiem włożyć dużo wysiłku, aby ich pracownicy nie tylko zaakceptowali nowe rozwiązania, lecz również chcieli wykorzystywać je w codziennej pracy.
– W przeciwieństwie do typowych technologicznych i narzędziowych procesów transformacji cyfrowej, np. wdrażania chmury, ten proces nie może zostać narzucony z góry. W efekcie na znaczeniu zyskują angażujący dialog i działanie na zasadach partnerstwa – podkreśla partnerka EY Polska. Jak dodaje, pracownicy mogą albo dostrzec w AI szansę na realizację nowych zadań poprzez możliwość delegowania powtarzalnych czynności, albo uważać że stanowi ona dla nich zagrożenie. I wtedy będą robić wiele, aby jej przeciwdziałać.