Imigranci są niezbędni w Polsce. Firmy potrzebują miliona pracowników

Polskie firmy potrzebują miliona pracowników z zagranicy do 2027 roku, m.in. w przemyśle, logistyce i turystyce.

Aktualizacja: 07.07.2023 06:02 Publikacja: 07.07.2023 03:00

Imigranci są niezbędni w Polsce. Firmy potrzebują miliona pracowników

Foto: Adobe Stock

Z rynku pracy wycofują się ostatnie roczniki powojennego wyżu, a te, które tam wchodzą, są dużo mniej liczne. To oznacza, że w najbliższych latach firmy, których rozwój już teraz hamuje niedobór pracowników, będą miały jeszcze poważniejsze problemy.

Nie da się ich rozwiązać bez zwiększenia liczby imigrantów zarobkowych. – Wprawdzie rynek pracy się zmienia, ale można szacować, że w nadchodzących latach będziemy potrzebować co roku 150–200 tys. nowych pracowników z zagranicy – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Szukalski z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego.

Czytaj więcej

Kurier i programista z zagranicy w Polsce. Ratują niedobory kadrowe

Bezlitosna demografia

Oznacza to, że w ciągu pięciu lat powinno się w Polsce pojawić około miliona dodatkowych imigrantów zarobkowych, by wyrównać ubytek rodzimych pracowników. Chcąc zaś, przy starzejącym się społeczeństwie, utrzymać obecną, wynoszącą 39 proc., proporcję osób w wieku produkcyjnym i poprodukcyjnym, ten napływ musiałby być jeszcze większy. Jak szacuje ZUS, w ciągu pięciu lat, do 2027 r., musielibyśmy ściągnąć prawie 1,5 mln pracowników z zagranicy, a do 2032 r. – 2,7 mln.

Udział imigrantów zarobkowych wśród pracowników będzie się więc zwiększał. Według najnowszych danych GUS na koniec ubiegłego roku cudzoziemcy stanowili prawie 4 proc. z ponad 15,2 mln pracujących w Polsce. Taki też był łączny udział obcokrajowców w zatrudnieniu w przemyśle, gdzie część branż nie poradziłaby sobie bez imigrantów zarobkowych.

– Cudzoziemcy, którzy pochodzą najczęściej z Ukrainy i  krajów Afryki Wschodniej, stanowią ok. 20 proc. pracowników branży mięsnej – ocenia Witold Choiński, prezes związku Polskie Mięso, dodając, że ten wysoki wskaźnik to efekt niedoboru krajowych kandydatów do pracy.

Kurierzy z zagranicy

Bardzo widoczni są cudzoziemcy wśród kurierów popularnych platform dowozowych, takich jak Glovo czy Uber Eats. Alicja Leszczyńska, współzałożycielka i członek zarządu warszawskiej spółki Eternis, największego partnera Glovo, twierdzi, że 60 proc. kurierów zatrudnianych przez Eternis stanowią obcokrajowcy, w tym z Ukrainy i  Indii.

– Prawie wszystkie sektory, które wykorzystują nisko wykwalifikowaną i fizyczną siłę roboczą, są w dużym stopniu zależne od obcokrajowców. Zaczynając od branży metalurgicznej, budowlanej, stoczniowej, a kończąc na sektorze logistycznym, przetwórstwa mięsnego, rybnego, elektronicznym i przemysłu lekkiego, gdzie zależność od pracowników z zagranicy przekracza nawet 50 proc. – twierdzi Tomas Bogdevic, dyrektor generalny agencji zatrudnienia Gremi Personal.

Migracja nie z automat

W czwartek przed południem premier Mateusz Morawiecki zaprosił szefów klubów i kół parlamentarnych na konsultacje w sprawie migracji. Z zaproszenia skorzystały tylko ugrupowania związane z obozem władzy oraz Konfederacja i PSL.

Lider ludowców Władysław Kosiniak-Kamysz oświadczył po spotkaniu, że „nie ma zgody na automatyzm relokacji. I Polska nie powinna w żaden sposób ponosić konsekwencji automatyzmu przesuwania uchodźców”.

Minister ds. europejskich Szymon Sękowski vel Sęk zapowiedział przygotowanie analizy potencjalnych zagrożeń, jakie mają ze sobą nieść propozycje UE. Taki postulat miał paść ze strony klubów i kół.

W środę komisarz Ylva Johansson zapowiedziała, iż „jest wysoce prawdopodobne, że Polska sama kwalifikowałaby się do solidarności innych państw członkowskich” ze względu na przyjęcie uchodźców z Ukrainy.

Z rynku pracy wycofują się ostatnie roczniki powojennego wyżu, a te, które tam wchodzą, są dużo mniej liczne. To oznacza, że w najbliższych latach firmy, których rozwój już teraz hamuje niedobór pracowników, będą miały jeszcze poważniejsze problemy.

Nie da się ich rozwiązać bez zwiększenia liczby imigrantów zarobkowych. – Wprawdzie rynek pracy się zmienia, ale można szacować, że w nadchodzących latach będziemy potrzebować co roku 150–200 tys. nowych pracowników z zagranicy – mówi „Rzeczpospolitej” prof. Szukalski z Wydziału Ekonomiczno-Socjologicznego Uniwersytetu Łódzkiego.

Pozostało 84% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Rynek pracy
Przeciętne wynagrodzenie i zatrudnienie w kwietniu. GUS podał dane
Rynek pracy
Marcin Mrowiec: Jeśli się nie zmienimy, gospodarka „ugrzęźnie” z braku pracowników
Rynek pracy
Płaca minimalna zmienia rynek pracy. Pracodawcy unikają etatów
Rynek pracy
Szukasz pracy? To lepiej przygotuj się na dłuższą rekrutację
Rynek pracy
Trudniej o zmianę pracy. W tych branżach proces rekrutacji znacznie się wydłużył