Do ponad 18,8 tys. zł, czyli o ponad jedną trzecią, wzrosło w ciągu ostatniego roku średnie wynagrodzenie brutto oferowane specjalistom i menedżerom w IT. Branża IT znacząco podbiła tempo wzrostu płac oferowanych kandydatom na stanowiska specjalistyczne i menedżerskie, które są teraz o 13 proc. wyższe niż przed rokiem – wynika z analizy firmy rekrutacyjnej Antal, którą „Rzeczpospolita” opisuje jako pierwsza.

Według jej danych, bazujących na prawie 9 tys. rekrutacji specjalistów (z co najmniej dwuletnim doświadczeniem w swojej branży) i menedżerów, średnia pensja proponowana im na umowie o pracę wynosiła pod koniec I półrocza tego roku 13,7 tys. zł, czyli o 1,6 tys. zł więcej niż rok wcześniej.

Stawki już w euro

W branży IT średni wzrost stawek sięga prawie 5 tys. zł, zaś w sprzedaży i marketingu oraz w finansach i księgowości przekracza 3 tys. zł, czyli 29 proc. w skali roku. Jak przyznaje Agnieszka Wójcik, menedżer ds. badań rynkowych w firmie Antal, duża część tego wzrostu płac to efekt ostatnich miesięcy. Oczekiwania płacowe i stawki kandydatów podbijała wtedy nie tylko silna konkurencja o specjalistów i menedżerów, widoczna praktycznie w każdej branży (w finansach i księgowości pomógł w tym Polski Ład), ale i przyspieszająca inflacja.

Według Moniki Kiliańskiej, menedżerki w Antal IT Services, inflacja i zmiany związane z Polskim Ładem windują oczekiwania pracowników IT, którzy coraz częściej chcą propozycji płacowej w euro. – Mnogość ofert skutkuje też tym, że kandydaci czekają na te wyjątkowe, które pozwolą im podnieść poziom finansowy nawet o 5–6 tys. zł brutto miesięcznie – dodaje Kiliańska.

Marta Lebuda, menedżerka w firmie Antal, przyznaje, że obecny poziom podwyżek robi wrażenie na rekruterach nie tylko w IT. Jeszcze bardziej zaskakuje fakt, że w pracodawcy, świadomi galopującej inflacji i wzrostu stóp procentowych, akceptują wysokie stawki także u początkujących specjalistów z dwu-, trzyletnim doświadczeniem. Tym bardziej że sami zainteresowani prowadzą często twarde negocjacje.

Wśród specjalności, w których duży popyt na doświadczonych pracowników przekłada się na presję płacową, jest też HR. Najwyższej od lat liczbie ofert pracy towarzyszył tam 23-proc. wzrost średniego wynagrodzenia do 12,5 tys. zł brutto. Prawie o jedną piątą poszły też w górę średnie płace wyższej kadry menedżerskiej (do blisko 26 tys. zł)

Rynek już się schładza

Jak jednak wynika z raportu firmy Antal, są spore różnice w wynagrodzeniach wewnątrz branż. Wiele zależy od specjalizacji: w IT na najwyższe pensje, rzędu 40 tys.zł brutto, mogą liczyć konsultanci SAP czy programiści iOS/Android. Z kolei w finansach i księgowości, nie licząc menedżerów, najwięcej (do 22 tys. zł brutto) dostają kontrolerzy finansowi.

Agnieszka Wójcik zwraca uwagę, że duży wpływ na oferowane stawki ma również doświadczenie kandydata, znajomość języków obcych, zakres obowiązków, a także wielkość firmy. Te duże mogą zwykle zapłacić więcej. Mają też większe potrzeby kadrowe.

Autopromocja
Subskrybuj nielimitowany dostęp do wiedzy

Unikalna oferta

Tylko 5,90 zł/miesiąc


WYBIERAM

Jak jednak wynika z najnowszych statystyk z rynku rekrutacji, te potrzeby zaczynają maleć. Zarówno opisana już w „Rzeczpospolitej” czerwcowa analiza Adecco Group i Job Insight, jak również najnowszy, ogłaszany w poniedziałek, raport firm Grant Thornton i Element, już od kwietnia pokazują stopniowe schładzanie rynku pracy.

– Nadal są zawody, w których ofert pracy przybywa, ale w skali całego kraju raczej zarysowuje się trend spadkowy – zaznacza Maciej Michalewski, prezes firmy Element. Według jej analizy danych z 50 największych portali pracy w czerwcu pojawiło się tam 288,4 tys. nowych ogłoszeń. O 2 proc. mniej niż miesiąc wcześniej i o 7,5 proc. (ponad 23 tys.) mniej niż rok wcześniej. W porównaniu z rekordowym marcem tego roku spadek sięgnął zaś niemal 72 tys., do czego przyczyniła się mniejsza liczba ofert dla pracowników fizycznych. Specjaliści w większości branż mogli nadal liczyć na większy wybór ogłoszeń niż przed rokiem, choć już mniejszy niż w marcu.

Spadek aktywności rekrutacyjnej firm może się wkrótce przełożyć na spowolnienie wzrostu stawek. Jak ocenia Michał Borkowski, menedżer Antal, im więcej będzie mówiło się o recesji i ryzyku zwolnień, tym mniejsza presja płacowa. – Kandydaci bardziej będą skupiali się nad bezpieczeństwem związanym z ciągłością zatrudnienia, niż zgłaszaniem się po podwyżki – przewiduje Borkowski.

Monika Smulewicz, partner w Grant Thronton

Chociaż spadki liczby ogłoszeń o pracę są już wyraźne i pewnie w kolejnych miesiącach będą się pogłębiać, to rekrutując specjalistów i menedżerów, pracodawcy będą musieli zaakceptować pensje, jakie dyktuje rynek. Presja płacowa jest dzisiaj ogromna i rośnie z miesiąca na miesiąc. Każdy kandydat do pracy jest droższy od obecnych pracowników. Firmy muszą więc podnosić im wynagrodzenia, jeśli nie chcą ich stracić. Przy obecnym poziomie inflacji nie mówimy już o podwyżkach, ale o urealnieniu płac. Nawet jeśli w nadchodzących miesiącach firmy rzadziej będą decydować się na dodatkowe zatrudnienie, to tam, gdzie są duże potrzeby kadrowe, presja płacowa się utrzyma.