Sędzia Zbigniew Kapiński to dobry wybór na I prezesa Sądu Najwyższego?
Spośród kandydatów, którzy zostali wyłonieni przez zgromadzenie ogólne, uważam, że to dobry wybór. Problem w tym, że nie rozwiązuje to problemu Sądu Najwyższego. Stoją przed nim sprawy, których nowy I prezes – nawet jeśli będzie nadzwyczajnie dobry – i tak nie rozwiąże.
Dlaczego?
Bo problem nie tkwi w człowieku, tylko w braku rozwiązań ustawowych i politycznego porozumienia.
Czytaj więcej
Sędzia Zbigniew Kapiński został nowym I prezesem Sądu Najwyższego. Zastąpił Małgorzatę Manowską, której sześcioletnia kadencja upływa 26 maja. Prze...
O jakich problemach pan mówi?
O wielu. O zakończeniu podziału sędziów Sądu Najwyższego na neosędziów i paleosędziów; o rozwiązaniu problemu Izby Kontroli Nadzwyczajnej i Spraw Publicznych. Dalej: o rozwiązaniu problemu Izby Odpowiedzialności Zawodowej, Zawodowej, żeby skończyły się wnioski o wyłączenia sędziów, o kwestionowanie prawidłowości składów czy w ogóle statusu sędziów. To jeszcze nie koniec. Żeby zaczęły się normalne Zgromadzenia Ogólne Sędziów SN, żeby sędziowie zasiadali w składzie pełnym izby, kiedy jest taka potrzeba czy połączonych izb czy też całego Sądu Najwyższego. To są wszystko rzeczy, których teraz nie ma. Nie mówię już o utracie autorytetu Sądu Najwyższego. Trzeba to rozwiązać właśnie w sposób ustawowy.
Bez ustawy się nie da?
Naiwne jest myślenie, że po tylu latach poważnych problemów nagle my sobie usiądziemy i powiemy: było minęło, a teraz już będzie dobrze.
A jak sędzia Zbigniew Kapiński wypada na tle prezes Małgorzaty Manowskiej?
Sądzę, że podobnie i jego prezesowanie będzie kontynuacją linii , którą prezentowała pani prezes Manowska. Nowy prezes nie jest osobą, która ma charakter dążący w kierunku bardzo radykalnych, rewolucyjnych rozwiązań . A jak będzie, to dopiero zobaczymy. Jestem ciekaw, jak się zachowa w sprawie zwołania posiedzenia Krajowej Rady Sądownictwa czy jak będzie reagował na wnioski od członków Trybunału Stanu, bo przypomnę, że tam przecież przewodniczącym jest właśnie I prezes SN. Ma więc ogromny wpływ na bieg ewentualnych postępowań przed Trybunałem Stanu.
Czytaj więcej
Wskazując sędziego Zbigniewa Kapińskiego na nowego I prezesa Sądu Najwyższego prezydent zademonstrował, że nie jest zakładnikiem obozu politycznego...
A z merytorycznego punktu widzenia sędzia Zbigniew Kapiński to dobry sędzia? Obaj przecież od lat orzekacie w sprawach karnych.
Niewątpliwie miał tę przewagę nad wszystkimi pozostałymi kandydatami, że właśnie jest sędzią i to jest sędzią od wielu, wielu lat. Był przez lata sędzią sądu apelacyjnego, był wykładowcą, rozpoznawał najróżniejsze, także trudne sprawy, kierował Izbą Karną w SN, a to też jest pewne ważne doświadczenie. Nie chcę oceniać warsztatowo innych kandydatów, bo żeby zrobić to uczciwie należałoby przeprowadzić szczegółowe badania, a od tego są sędziowie wizytatorzy. Powtórzę jednak, że jeśli ktoś zostaje sędzią sądu apelacyjnego, a tych, patrząc na ogólną liczbę sędziów, jest stosunkowo niewielu, to znaczy , że na pewno te merytoryczne warunki spełnia. Nie jest to osoba z jakimś rodowodem naukowym, jak to bywało często w przeszłości, czy jakimś niezwykłym dorobkiem naukowym międzynarodowym, bo takich i kandydatów i I prezesów także mieliśmy.
Patrząc na najbliższą przyszłość Sądu Najwyższego to, obok zmian ustawowych, potrzebny jest w nim dialog. Sędzia Kapiński ma predyspozycje do dialogu? Będzie dążył do niego?
Uważam, że dialog w samym SN, w obecnej sytuacji nie wystarczy. Bez dialogu najważniejszych sił politycznych i osób zajmujących najważniejsze stanowiska w Polsce ten problem się nie rozwiąże. Takie panuje powszechne przekonanie wśród sędziów. Nawet więc najwyższej klasy zdolności koncyliacyjne nowego I prezesa nie wystarczą. Trzeba się dogadać na najwyższym szczeblu, jak ten problem rozwiązać czy nawet szczeblach, bo tu jeden szczebel nie wystarczy.
Czytaj więcej:
Politycy posługują się inną zmienną. Nazywa się ona „kompromis”. Prawnego sposobu nie widzę – mówi sędzia Piotr Prusinowski, były prezes Izby Pracy...
Pro