Oferta pracy to dziś zdecydowanie za mało – wynika z raportu „Internauci a rynek pracy: najbardziej popularne wyszukiwania w sieci w latach 2006–2016. Wnioski dla pracodawców", który przygotował portal Kariera.pl.

Za pomocą Google Adwords Keyword Tool (podaje liczbę bezwzględną wyszukiwań w danym okresie) oraz Google Trends (podaje spadek lub wzrost popularności wyszukiwań) portal sprawdził 15 wybranych słów kluczy dotyczących pracy. To m.in.: oferty pracy, kalkulator wynagrodzeń, wzór CV czy rozwój osobisty

Do najbardziej popularnych wyszukiwań należą „oferty pracy", które budziły największe zainteresowanie internautów w latach 2009–2012, a więc w trudnym okresie na rynku pracy. Od dłuższego czasu zainteresowanie tym wyszukiwaniem systematycznie maleje, a od początku 2016 r. do teraz jest najniższe.

– Malejąca popularność frazy „oferty pracy" to wyraźny sygnał dla pracodawców, że muszą się wyróżnić i w inny sposób niż tylko poprzez ogłoszenia wakatów budować swoją pozycję. Zwłaszcza jednorazowe zamieszczenie oferty nie przyniesie pożądanych efektów – mówi Julita Dąbrowska, organizatorka cyklicznego Forum Employer Branding, ekspert w dziedzinie budowania wizerunku firm. Oferty muszą być zatem obudowane wartością, która przyciągnie kandydatów do danej firmy.

– Bardzo ważna staje się obecność pracodawcy w przestrzeni wirtualnej, to, jak jest on postrzegany w mediach społecznościowych czy na specjalistycznych portalach rekrutacyjnych i jak tam buduje swój wizerunek – podkreśla Wojciech Wdowiak, dyrektor zarządzający portalem Kariera.pl.

Widać też wyraźny spadek zainteresowania internautów słowem kluczem „CV wzór". – W tak korzystnych warunkach rynkowych pracownicy wiedzą, że jeśli posiadają kompetencje potrzebne firmom, brak zachowania zasad podczas pisania CV nie stanie na przeszkodzie podczas procesu rekrutacyjnego – komentuje Agnieszka Wójcik, menedżer zespołu Antal Market Research. – W przeciwieństwie do lat ubiegłych, kiedy przejrzystość CV i jego jakość pozwalały się wyróżnić z setek innych, teraz kolejność, czcionki i estetyka życiorysów staje się drugorzędna – dodaje.

Z odwrotną sytuacją mamy do czynienia w przypadku innej frazy: „kalkulator wynagrodzeń". W czasach prosperity jej wyszukiwanie rośnie lawinowo. Szczyt zainteresowania przypada tu na początek 2016 roku.

– Bardzo rzadkie jest jeszcze podawanie przez pracodawców wysokości wynagrodzenia w procesie rekrutacji. A jeśli już kandydat poznaje poziom zarobków, to są to najczęściej widełki płacowe, czyli jakiś przedział zarobków, udostępniany w dodatku w kwocie brutto. To oznacza, że trzeba policzyć samemu, ile tak naprawdę będzie nam wpływało na konto – podaje Andrzej Kubisiak z firmy rekrutacyjnej Work Service.

W czasach boomu na rynku pracy wiele osób zmienia posady na lepsze, co łączy się z nowym wynagrodzeniem, które trzeba dokładnie skalkulować. Pracodawcy powinni zatem przemyśleć, czy nie warto postawić na transparentność wynagradzania od samego początku kontaktu z kandydatem do pracy.