„Rząd przyjął dziś nadzwyczajny dekret, który chroni rumuńskich rolników przed importem zbóż z Ukrainy. Wykorzystując mechanizm uzgodniony z Ukrainą ustanawiamy procedurę, zgodnie z którą będziemy zezwalać na import wyłącznie pszenicy, kukurydzy, słonecznika i soi na podstawie umowy marketingowej wydanej przez Ministerstwo Rolnictwa i Rozwoju Wsi” – czytamy w komunikacie podpisanym przez szefową resortu, Florinę Barbu na stronie internetowej rumuńskiego rządu.
Ograniczenia dla importu rolnego z Ukrainy
Minister wyjaśniła również, że import ukraińskiego zboża będzie możliwy jedynie dla tych rumuńskich rolników i przetwórców, którzy udokumentują konieczność uzupełnienia zapasów. Dodatkowo, jako paszę można będzie przetwarzać lub wykorzystywać wyłącznie zboża spełniające normy jakościowe potwierdzone certyfikatami ANSVSA na podstawie przebadanych próbek.
Czytaj więcej
Na Morzu Marmara zderzyły się dwa masowce ze zbożem z Ukrainy i Rosji. Statki zostały uszkodzone i wysłane do portu Tekirdag w Turcji. Przyczyna zd...
„Nie mogę pozwolić, aby na rumuński rynek trafiły produkty dotknięte chorobami i szkodnikami lub produkty, które nie są w 100 proc. bezpieczne do spożycia przez nas. Mechanizm ten został uzgodniony zarówno z naszymi rolnikami, jak i władzami Ukrainy” – powiedziała minister Barbu cytowana w rządowym komunikacie.
Poinformowała także, że w przyszłym tygodniu spotka się z ministrem rolnictwa Mołdawii, aby przeanalizować zapasy rezerwowe i ilość zboża, jakim dysponują mołdawscy rolnicy. Szefowie resortów rolnictwa obu krajów zamierzają porozumieć się w sprawie „nowego praktycznego mechanizmu wydawania zezwoleń oraz zbóż, które powinny pochodzić z Mołdawii”. A zapytana podczas spotkania z mediami o możliwości rozszerzenia listy listy produktów rolnych, które będą podlegały licencjonowaniu, Florina Barbu powiedziała, że nie ma jeszcze decyzji, ale negocjacje z rumuńskimi przetwórcami i detalistami odbędą się w przyszłym tygodniu. I to z nimi będzie rozmawiała o możliwości wprowadzenia jakichkolwiek zmian.
Rumunia daje przykład pozostałym krajom
Rumunia jest pierwszym krajem, który próbuje uregulować napływ artykułów rolnych z Ukrainy bez wprowadzania embarga. Wcześniej borykała się z tymi samymi problemami, co Polska, Węgry, Słowacja i Bułgaria, czyli z bezcłowym napływem taniego ukraińskiego importu artykułów rolnych. Ogromne i niekontrolowane dostawy , zwłaszcza zbóż, gwałtownie obniżyły rynkowe ceny w krajach UE graniczących z Ukrainą.
Pod naciskiem tych pięciu państw Komisja Europejska wprowadziła w maju zakaz importu szeregu ukraińskich upraw rolnych (pszenicy, kukurydzy, rzepaku i słonecznika), który obowiązywał do 15 września.Po zniesieniu ograniczeń Polska, Węgry i Słowacja wprowadziły jednostronne zakazy, a Bułgaria zastanawiała się nad wprowadzeniem kwot na import ukraińskiego słonecznika, ale nie zdecydowała się na blokadę dostaw.
Natomiast Polska rozszerzyła listę ukraińskich produktów objętych zakazem importu o makuch i śrutę rzepakową, otręby kukurydziane, mąkę pszenną oraz produkty pochodne. Węgry mają własną listę 24. produktów.
Z tego powodu Ukraina złożyła skargę do WTO, zarzucając Polsce, Węgrom i Słowacji dyskryminujące traktowanie jej produktów rolnych. Ta skarga została zawieszona 5 października i poinformowała, że „pracuje nad całościowym rozwiązaniem sporu” - powiedział wtedy czwartek wiceminister gospodarki Ukrainy Taras Kaczka. Polski minister Rolnictwa, Robert Telus powiedział wtedy, że zawieszenie skargi nie wystarczy i powinna ona zostać wycofana.