Jakie argumenty mają eksperci z ONZ? Otóż uznają, że działanie „okien życia" narusza prawo dziecka do tożsamości i tym samym jest niezgodne z konwencją o prawach dziecka. W związku z tym Komitet Praw Dziecka wyraża „głębokie zaniepokojenie brakiem regulacji i rosnącą liczbą »okien życia« dla niemowląt, które pozwalają na anonimowe porzucenie dziecka".
Tego typu wypowiedzi ekspertów, którzy mają zajmować się przede wszystkim dobrem dziecka, wprawiają w zdumienie i budzą oburzenie. Zgadzam się z argumentacją, że dla dziecka byłoby najlepiej, gdyby matka zostawiła je w szpitalu i podpisała dokumenty o zrzeczeniu się praw rodzicielskich. Ale życie nie jest jednoznaczne. Przed takim ruchem wiele kobiet powstrzymuje zwyczajny ludzki wstyd. Boją się wytykania placami, łatki wyrodnej matki itp. Wolą pozostawić dziecko anonimowo w specjalnie przygotowanych „oknach życia", gdzie natychmiast znajdują one opiekę i też trafiają do adopcji. Takie „okna" działają przy klasztorach, szpitalach, czasem domach dziecka.