Bartosz Rydliński: Czy Włodzimierz Czarzasty zrozumie, że jego czas zwyczajnie minął?

Przed Lewicą istotne cztery lata, korzystnym byłoby wejście w ten okres po szczerej dyskusji wewnątrzpartyjnej. Tym samym Nowa Lewica mogłaby zademonstrować publicznie, że odbudowę demokratycznej legitymacji i kultury politycznej zaczyna od siebie.

Publikacja: 18.10.2023 15:12

W 2011 r. ówczesny szef SLD Grzegorz Napieralski zrezygnował z kierowania Sojuszem po wyniku na pozi

W 2011 r. ówczesny szef SLD Grzegorz Napieralski zrezygnował z kierowania Sojuszem po wyniku na poziomie 8,2 proc. Jak teraz zachowa się Włodzimierz Czarzasty?

Foto: PAP/Marcin Obara

Porównując wyniki Komitetu Wyborczego SLD z 2019 r. oraz KW Nowa Lewica z tegorocznych wyborów do Sejmu, z łatwością możemy dostrzec skalę porażki. Strata ponad 460 tys. głosów, blisko 4 pkt proc. poparcia, 23 mandatów w Sejmie wymaga krytycznej analizy tego, co dokładnie się stało nie tylko w ostatnich miesiącach kampanii wyborczej, ale w całej mijającej kadencji.

Na początku kampanii Nowa Lewica szła własną drogą...

Cofnijmy się do przełomu kwietnia i maja 2021 r. Lewica jako jedyna siła polityczna zgłasza rządowi Mateusza Morawieckiego swoje uwagi do Krajowego Planu Odbudowy. Wpisuje w nich m.in. budowę mieszkań oraz szpitali w ramach przygotowywanego przez Unię Europejską megapakietu po pandemii koronawirusa. Politycy PO oraz sprzyjający im dziennikarze zarzucają Lewicy zdradę, kolaborację z PiS, w studiach telewizyjnych i radiowych mówią rzeczy zwyczajnie nieprawdziwe. Dla przykładu dziennikarka Magdalena Rigamonti twierdziła, że Lewica w ramach szerszego dealu z PiS rzekomo poprze Bartłomieja Wróblewskiego na stanowisko rzecznika praw obywatelskich. Nic z tych rzeczy nie ma miejsca.

Czytaj więcej

Zuzanna Dąbrowska: Więcej lewicy w lewicy. Rozpoczął się długi marsz

Lewica przetrwała ten atak, zaliczyła drobny spadek poparcia, ale wyszła obronną ręką z tego sporu. Swoim zachowaniem zaznaczyła nie tylko odrębność od PO, ale także udowodniła, że jako nieliczna rozumie zasady funkcjonowania UE. Dla doraźnych celów politycznych nie ryzykowała blokady pomocy dla europejskiego południa dotkliwie poobijanego przez pandemię.

W ciągu nadchodzących miesięcy PO zalicza olbrzymi spadek poparcia w sondażach. By ratować partię, do polskiej polityki wraca Donald Tusk, zastępując Borysa Budkę. Lewica zmienia strategię. Po spotkaniu Czarzasty–Tusk zorganizowanym z inicjatywy Aleksandra Kwaśniewskiego następuje reset relacji między liderami NL i PO. Lewica raz po raz zapewnia o swej gotowości do rozmów dotyczących wspólnej listy i schodzi z linii strzału Tuska.

…a potem przyłączyła się do marszu Donalda Tuska

W tym czasie Szymon Hołownia i Władysław Kosiniak-Kamysz bronią separatyzmu partyjnego, wytrzymują medialną presję i mówią jasno i wyraźnie: jednej listy opozycji nie będzie. Czarzasty i Biedroń pojawiają się za to na marszu 4 czerwca, Campusie Rafała Trzaskowskiego, w końcu kradną show Tuskowi 1 października. Lewica w minionej kampanii zachowała się tak, jakby była częścią Koalicji Obywatelskiej, zapominając jednak, że nie podpisała stosownej umowy koalicyjnej. Zapomina także, że jest oddzielnym komitetem wyborczym i konkuruje z KO o te samy mandaty do Sejmu.

Dlaczego Nowa Lewica nie weszła w koalicję z KO, skoro i tak zachowywała się tak, jakby była częścią tego projektu?

Gdy Czarzasty z Biedroniem stoją obok Tuska i Trzaskowskiego, Trzecia Droga wybiera własną, oddzielną strategię. Jeździ po Polsce powiatowej, nie tylko odbijając „letnich” wyborców PiS, ale nade wszystko wykazując się podmiotowością, tym, że nie chcą wpisywać się w spór PO–PiS.

Rodzi się zatem pytanie, dlaczego Nowa Lewica nie weszła w koalicję z KO, skoro i tak zachowywała się tak, jakby była częścią tego projektu. W efekcie straciła na rzecz KO 23,1 proc. swoich wyborców z 2019 r. Przepływy w drugą stronę były symboliczne.

Dlaczego sprawna kampania Lewicy nie trafiła do robotników

W pre- i właściwej kampanii Lewica starała się zaznaczyć w przestrzeni publicznej możliwie dużo socjaldemokratycznych tematów: budowa społecznych mieszkań na wynajem na wzór Wiednia, prawa kobiet, transport publiczny, 35-godzinny tydzień pracy, renta wdowia. Pomimo to wyniki exit poll wskazują, że Lewicy nie udało się przekonać grup docelowych do swoich projektów. Zagłosowało na nią wyłącznie 10,1 proc. wszystkich kobiet, 8,3 proc. mieszkańców małych miast, 5,5 proc. emerytów i rencistów, 5,2 proc. wyborców powyżej 60. roku życia oraz 5,1 proc. robotników.

Czytaj więcej

Gospodarka nie podzieli opozycji. Politycy są dogadani co do tworzenia nowego rządu

Pomimo sprawnej kampanii wyborczej widzimy, że oferta NL nie była dobrze dopasowana do typowych lewicowych wyborców. Szczególnie dotkliwy dla Lewicy musi być wynik w gronie seniorów, których część przez lata stanowiła żelazny i wierny elektorat SLD. Wyborców w wieku emerytalnym będzie w najbliższych latach wyłącznie przybywać i bez ich lepszego zagospodarowania NL może mierzyć się z poważnym politycznym zagrożeniem.

Jak po kiepskim wyniku wyborczym zachowa się Włodzimierz Czarzasty?

Lewica ma obecnie twardy orzech do zgryzienia. Z jednej strony niedługo musi zasiąść do długich i zapewne niełatwych, bo usianych wieloma kompromisami, rozmów z KO i Trzecią Drogą. Z drugiej zaś musi podjąć ważne decyzje personalne. Trudno oczekiwać od działaczek i działaczy NL, że przejdą do porządku dziennego nad fatalnym wynikiem swojego komitetu. W 2011 r. ówczesny szef SLD Grzegorz Napieralski zrezygnował z kierowania Sojuszem po wyniku na poziomie 8,2 proc. Pytanie zatem, jak teraz zachowa się Włodzimierz Czarzasty. Czy będzie starał się przekonać swoich członków, że nic się nie stało i wizja powrotu do władzy osłodzi gorycz porażki? Czy jednak zrozumie, że jego czas w roli współprzewodniczącego NL zwyczajnie minął, że pora przekazać partię w ręce polityczek i polityków z nowego pokolenia, którzy w swoich okręgach wyborczych uzyskali dobre wyniki, potwierdzając rolę liderów listy.

Przed Lewicą istotne cztery lata, korzystnym byłoby wejście w ten okres po szczerej dyskusji wewnątrzpartyjnej. Tym samym NL mogłaby zademonstrować publicznie, że odbudowę demokratycznej legitymacji i kultury politycznej zaczyna od siebie. W ten sposób łatwiej będzie mogła podjąć kolektywną decyzję, jaką chce być formacją w pierwszej kolejności. Czy chce być liberalną i progresywną konkurencją dla PO, czy też będzie chciała powalczyć o dawnych wyborców PiS, stając się adwokatem państwa opiekuńczego w nowym rządzie. Tę kluczową decyzję należy podjąć w zgodzie i akceptacji tysięcy oddanych działaczek i działaczy.

Nowa Lewica musi się liczyć ze wzmocnioną Lewicą Razem

Wyzwaniem dla NL będzie silna reprezentacja w nowym klubie parlamentarnym polityczek i polityków Razem, którzy ze swojej ideowej wyrazistości i odrębności zrobili skuteczny atut w czasie wyborów. Nie tylko odnowili swoje mandaty, ale też zdobyli dodatkowe dwa miejsca senatorskie i jeden poselski w niełatwym wianuszku podwarszawskim.

Czytaj więcej

Michał Płociński: Magdalena Biejat i Adrian Zandberg mogą dziś otwierać szampany. Razem zdominowało Lewicę

W związku z tym NL będzie musiała liczyć się z wyraźną obroną przez Razem socjaldemokratycznych pryncypiów podczas przygotowywania umowy koalicyjnej z probiznesową PO i nad wyraz konserwatywną Trzecią Drogą. Stawką tego porozumienia może być zatem nie tylko realizacja kluczowych dla Lewicy tematów, ale także jedność lewicowej reprezentacji w Sejmie i Senacie.

Tytuł, lead i śródtytuły pochodzą od redakcji

Autor

Bartosz Rydliński

Politolog, adiunkt w Instytucie Nauk o Polityce i Administracji UKSW, współzałożyciel Centrum im. Ignacego Daszyńskiego

Porównując wyniki Komitetu Wyborczego SLD z 2019 r. oraz KW Nowa Lewica z tegorocznych wyborów do Sejmu, z łatwością możemy dostrzec skalę porażki. Strata ponad 460 tys. głosów, blisko 4 pkt proc. poparcia, 23 mandatów w Sejmie wymaga krytycznej analizy tego, co dokładnie się stało nie tylko w ostatnich miesiącach kampanii wyborczej, ale w całej mijającej kadencji.

Na początku kampanii Nowa Lewica szła własną drogą...

Pozostało 94% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Jacek Nizinkiewicz: Kaczyński przyzna się do winy przyjmując Kowalskiego do PiS
Publicystyka
Wyborcza dezinformacja od kuchni. Węgierscy analitycy obnażają machinę Orbána
Publicystyka
Tomasz Krzyżak: Ofiary pedofilii czekają na ruch biskupów
Publicystyka
Estera Flieger: Donald Tusk czuje gniew. Śmierć żołnierza powinna postawić granicę polaryzacji
Akcje Specjalne
Firmy chcą działać w sposób zrównoważony
Materiał Promocyjny
Sztuczna inteligencja może być wykorzystywana w każdej branży