Michał Kolanko: Jakub Banaś w wyborach do Sejmu. Konfederacja chce utrzymać impet

Jakub Banaś na liście Konfederacji - na drugim miejscu w Warszawie. Konfederacja nazwiskami chce przyciągnąć uwagę. I pokazać, że się różni zarówno od opozycji, jak i PiS.

Publikacja: 19.07.2023 11:26

Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen

Krzysztof Bosak i Sławomir Mentzen

Foto: Albert Zawada, PAP

Gdy w kampanii wyborczej ktoś nabiera rozpędu - niezależnie od tego, czym jest to spowodowane - to zwykle stara się robić wszystko, by ten rozpęd utrzymać. Dlatego Konfederacja, wcześniej niż inne siły polityczne, zaczyna prezentować nazwiska na listach wyborczych. Nie jest też związana żadnymi ustaleniami z innymi partiami. To daje jej komfort, którego nie mają inne siły w Sejmie.

Konfederacja walczy o bycie trzecią siłą w Sejmie

Nie ma chyba wątpliwości, że z perspektywy połowy lipca pojawienie się Konfederacji jako potencjalnej „trzeciej siły" polskiej polityki, to jedno z najważniejszych wydarzeń w 2023 roku. Konfederacja od chwili wejścia do Sejmu w 2019 roku nigdy nie była w takiej sytuacji, jak teraz – stając się coraz częściej punktem odniesienia zarówno dla PiS (jak w kwestii propozycji zdrowotnych) czy opozycji. Ta ostatnia z jednej strony krytykuje liderów Konfederacji przypominając m.in. kwestie praw kobiet na tle decyzji TK z 2020 roku, jak i – co opisywaliśmy niedawno w kontekście Platformy – kieruje swoje przesłanie do wolnorynkowego elektoratu, który przeszedł lub może przejść do Mentzena i jego kolegów. To wszystko jest raczej poza dyskusją, chociaż nie ma żadnej pewności, że Konfederacja skończy kampanię z takim wynikiem, jaki ma teraz w sondażach. Polityka jest oczywiście niezwykle nieprzewidywalna, a liderzy Konfederacji mogą jeszcze popełnić wielokrotnie błędy, które oddalą ich od obecnego poparcia czy też wrażenia politycznego impetu.

Czytaj więcej

Syn prezesa NIK Jakub Banaś kandydatem Konfederacji. Mentzen: Chcemy rozliczyć PiS

Jakub Banaś, syn prezesa NIK, wchodzi na scenę: Jest na listach Konfederacji

Ale politycy Konfederacji chcą teraz utrzymać swój impet – i tak wejść w jesienną część kampanii wyborczej. Stąd kolejne nazwiska prezentowane na listach. W środę Sławomir Mentzen ogłosił, że w Warszawie kandydatem na listach Konfederacji będzie Jakub Banaś, syn prezesa NIK Mariana Banasia. Sam Mentzen będzie kandydował z pierwszego miejsca w Warszawie – tak jak inni liderzy partii politycznych, Donald Tusk czy Jarosław Kaczyński. Dwójką będzie Banaś. – Prawnik, przedsiębiorca, manager, a także ofiara prokuratur i służb w walce politycznej. Jakub Banaś tym różni się od Mariana Banasia, że jeszcze bardziej chce rozliczyć PiS i jeszcze bardziej PiS nie lubi. A niestety jest za to rozliczać. Chcę by wybrzmiało: Nie idziemy do tych wyborów po to, by z PiS się układać, tylko po to by PiS rozliczać. Nie chcemy żadnych targów – powiedział Mentzen przedstawiając Banasia.

Chociaż zgodnie z piłkarską maksymą same nazwiska nie grają, to w tym przypadku na pewno pomogą

Listy wyborcze Konfederacji: Same nazwiska nie grają

Ten ostatni komunikat wyraźnie ma utrzymać pozycjonowanie Konfederacji „poza" wszystkimi siłami politycznymi – jako partii, która gra w swoją grę i która odróżnia się od wszystkich inny sił. Rozważania w mediach o tym, że Konfederacja może stworzyć rząd z PiS - które trwają dużo dłużej niż jej sondażowe wzrosty - skłaniają jej liderów do takiej właśnie kontry, jak ta środowa.

Nazwiska, które będą pojawiać się w kolejnych okręgach wyborczych ze strony Konfederacji mają pomóc jej utrzymać polityczny impet, który zyskała wczesną wiosną. I chociaż zgodnie z piłkarską maksymą same nazwiska nie grają, to w tym przypadku na pewno pomogą.

Gdy w kampanii wyborczej ktoś nabiera rozpędu - niezależnie od tego, czym jest to spowodowane - to zwykle stara się robić wszystko, by ten rozpęd utrzymać. Dlatego Konfederacja, wcześniej niż inne siły polityczne, zaczyna prezentować nazwiska na listach wyborczych. Nie jest też związana żadnymi ustaleniami z innymi partiami. To daje jej komfort, którego nie mają inne siły w Sejmie.

Konfederacja walczy o bycie trzecią siłą w Sejmie

Pozostało 88% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Rusłan Szoszyn: Tomasz Szmydt napuszczony na polską ambasadę w Mińsku. Dlaczego Aleksandr Łukaszenko to robi?
Publicystyka
Sondaż: Komisja ds. badania wpływów rosyjskich dzieli Polaków. Wyborcy PiS przeciw
Publicystyka
Jerzy Haszczyński: Polska była proizraelska, teraz głosuje w ONZ za Palestyną
Publicystyka
Artur Bartkiewicz: Czy sprawa sędziego Tomasza Szmydta najbardziej zaszkodzi Trzeciej Drodze i Lewicy?
Publicystyka
Bogusław Chrabota: Jarosław Kaczyński podpina się pod rolników. Na dłuższą metę wszyscy na tym stracą