Ursula von der Leyen doszła do takiego wniosku zdecydowanie za późno. Przewodnicząca Komisji Europejskiej, przedstawiając w środę w Brukseli plan ograniczenia zużycia gazu w Unii z powodu wstrzymania dostaw przez Gazprom, uznała, że „Rosja nas szantażuje. Rosja używa energii jako broni”. Niemka jako prominentna minister w ekipie kanclerz Angeli Merkel przez lata firmowała politykę zwiększenia zależności energetycznej Republiki Federalnej Niemiec od Rosji i gdyby nie wyjechała do Brukseli, najpewniej jak pani kanclerz byłaby już na politycznej emeryturze.