Ujazdowski, Czułba: Trzy fortepiany polskiej polityki

PiS tworzy wrażenie, że bezpieczeństwo Polski i naszego regionu może zapewnić z pominięciem Unii Europejskiej.

Publikacja: 20.07.2022 03:00

Jarosław Kaczyński wraz z innymi politykami swojego obozu tworzą fałszywy obraz Zachodu

Jarosław Kaczyński wraz z innymi politykami swojego obozu tworzą fałszywy obraz Zachodu

Foto: PAP/Łukasz Gągulski

Bezpieczeństwo Polski wymaga polityki realizującej równocześnie trzy cele: wzmocnienie własnej siły państwa, kooperacji z USA i NATO oraz aktywnej i twórczej obecności w UE.

Stefan Kisielewski, pisząc o potrzebie gry na wielu fortepianach, uzmysławiał, że polityka zagraniczna wymaga konieczności poruszania się w świecie złożonym i podejmowania decyzji w logice innej niż rywalizacja wewnętrzna naznaczona czarno-białymi kolorami.

Upartyjnienie polskiej polityki, w tym polityki bezpieczeństwa, zagranicznej i europejskiej, nie pozwala na europejski aktywizm. Podporządkowanie decyzji państwowych wewnętrznym sporom pomiędzy rządem a opozycją blokuje możliwość realizowania długofalowych, wykraczających poza perspektywę jednej kadencji projektów strategicznych. Znacząco utrudnia prowadzenie skutecznej polityki w Europie. Jej warunkiem jest bowiem zdolność do budowy międzypaństwowych koalicji w konkretnych sprawach.

Ofiara propagandy

Wielu publicystów młodej generacji przypomina twórczość Adolfa Bocheńskiego, który rozumiał aktywizm jako dążenie do przełamywania niekorzystnych dla Polski układów międzynarodowych. Proponował politykę realistyczną, niepowodowaną sympatiami ideowymi i niepolegającą na pustych, wykonywanych samodzielnie spektakularnych gestach.

Tymczasem przykładów takiego błędnego i szkodliwego dla nas działania mamy ostatnio wiele. Wspomnieć należy np. o niezdolności do konstruktywnego udziału Polski w europejskich debatach o kształcie polityki klimatycznej i energetycznej. Wygłaszane w osamotnieniu efektowne z pozoru oświadczenia czy zbyt częste grożenie wetem nie pozwalają na budowanie szerszych koalicji z innymi państwami, które od współpracy z zachowującą się niezrozumiale Polską wolały negocjować swoje interesy z silniejszymi i bardziej przewidywalnymi partnerami ze starej UE.

Czytaj więcej

Były skarbnik PiS: Prawo i Sprawiedliwość dawno odeszło od swoich idei

W polityce na forum Unii PiS pada ofiarą własnej propagandy i fałszywego wyobrażenia o Zachodzie. Krytyka błędnych czy niekorzystnych dla nas decyzji Unii czy postaw największych państw europejskich może być i nierzadko jest uprawniona i pożyteczna. Unia Europejska nie jest utopią, która wyłącza konflikty interesów i z definicji prowadzi wszystkie tworzące ją państwa ku nieuniknionej, świetlanej przyszłości. Wypracowywane w drodze negocjacji i sporów decyzje nie zawsze są korzystne dla Polski i naszej części Europy. Ten fakt tym bardziej przemawia za udziałem w grze na wspólnie akceptowanych i wypracowanych przez cały długoletni proces integracji europejskiej zasadach.

Postrzeganie Unii jako przestrzeni idealnej odbierało przed 2015 r. polityce polskiej walor sprawczości. Zarówno Unia Europejska, jak i Niemcy czy Francja popełniły szereg brzemiennych w skutki błędów. Umożliwiło to Rosji prowadzenie polityki ciągłego i coraz mocniejszego wywierania presji na Zachód, co stworzyło w końcu warunki do napaści na Ukrainę. Nie mniej istotne są inne formy krótkowzrocznego egoizmu szkodzącego Europie, jak protekcjonistyczne dążenie do zamykania rynków wewnętrznych czy naruszanie reguł konkurencji kosztem szybko rozwijających się gospodarek państw naszego regionu, w tym Polski.

UE to nie utopia

Unia Europejska nie zniosła rywalizacji gospodarczej między państwami. Świadomość tego faktu dyktować powinna działania na rzecz budowania koalicji wymierzonych w te słabości i w żadnym razie nie może usprawiedliwiać polityki samoizolacji Polski. Unia pozostaje dla nas podstawową przestrzenią, w której realizuje się polityka polska, przestrzenią bezpieczeństwa i rozwoju.

Prawdziwie państwowa polityka wymaga aktywnego współkształtowania UE, a nie stawiania, jak robi to PiS, na jej kryzys, a w przyszłości może i upadek. Aktywizm europejski nie oznacza automatycznego poparcia dla każdej propozycji pogłębienia integracji. Musimy definiować własny, zgodny z naszymi interesami i strategicznymi kierunkami rozwoju sposób partycypacji w wielkich programach unijnych, jak ustanowiony po kryzysie covidowym Instrument na rzecz Odbudowy i Zwiększania Odporności.

Tymczasem propaganda obozu władzy buduje całkowicie fałszywy obraz Zachodu jako pogrążonego w kryzysie cywilizacyjnym i tracącego siły. Przejawia się to w większości wypowiedzi premiera czy lidera partii rządzącej, nie mówiąc już o politykach Solidarnej Polski podważających de facto nasz udział w UE. Rządzący nie ograniczają się tylko do antyeuropejskich wypowiedzi kierowanych głównie do własnego twardego elektoratu. Opublikowany ostatnio podręcznik do wprowadzonego przez ministra Czarnka nowego przedmiotu szkolnego kreuje wizję Zachodu jako wspólnoty upadłej, kwestionującej swe podstawy cywilizacyjne.

PiS tworzy wrażenie, że bezpieczeństwo Polski i naszego regionu może zapewnić z pominięciem UE, jedynie w oparciu o Stany Zjednoczone i Wielką Brytanię. Tymczasem Unia jest nie tylko wspólnotą handlową i gospodarczą. Ma też znaczenie jako sieć polityczna o istotnym znaczeniu także dla wspólnego bezpieczeństwa. Dlatego też nie możemy rezygnować z waloru silnej i aktywnej obecności Polski w UE i wpływania na całość jej polityki. Po epizodzie rządów Donalda Trumpa Stany Zjednoczone nie będą potrzebować Polski jako partnera skłóconego z resztą Europy. W przypadku pogłębiania się izolacji Polski w Europie będziemy traktowani przez Amerykanów jedynie jako istotna strategicznie przestrzeń geograficzna, nie zaś jako wartościowy sojusznik.

Sprawa ta ma również wpływ na perspektywę objęcia w przyszłości Ukrainy gwarancjami Zachodu i wciągnięcie ją w przestrzeń współpracy politycznej i gospodarczej, z realną perspektywą członkostwa w Unii. Taki progres radykalnie zmieniłby europejski układ bezpieczeństwa na naszą korzyść. Doskonale rozumieją to nasi regionalni partnerzy: państwa bałtyckie czy Rumunia prowadzące swe polityki nie tylko w ramach NATO, ale w równym stopniu w ramach Unii. Polska musi umacniać swoje bezpieczeństwo, grając na europejskim fortepianie.

„Nie” dla izolacji

Rolą myśli politycznej jest wysuwanie śmiałych idei i wskazywanie na strategiczne kierunki polityki zagranicznej. Solidarność i mocne wsparcie dla Ukrainy dyktowane są również przez wartości moralne, ale przede wszystkim strategiczne wymogi bezpieczeństwa. Pojawiająca się ostatnio w debacie publicznej idea polsko-ukraińskiego państwa federacyjnego nie tworzy wartości dodanej w tym obszarze. Przedstawianie teraz projektu federacji może być kolejnym argumentem na rzecz narastającego w państwach starej Unii przekonania o lokowaniu przez Polskę swej przyszłości poza wspólnotą państw Zachodu. Mówienie o federacji może wpisywać się też w rosyjską narrację o rzekomej chęci zawłaszczenia przez nas zachodniej Ukrainy.

Zamiast wysuwania tej idei warto wraz z sojusznikami z Europy Środkowej i Wschodniej twardo stawiać kwestię wciągania Ukrainy w ścisłą współpracę polityczną i gospodarczą z całą Unią. Musimy być zdecydowanym rzecznikiem autentycznej i jak najszybszej akcesji Ukrainy. Perspektywa członkostwa w UE nie może być pozorna i odległa, nadzwyczajność sytuacji powinna skłonić Zachód do odważnych decyzji. W ten sposób nie tylko pomożemy Ukrainie, ale znacząco poprawimy naszą sytuację geostrategiczną. Dalsze poszerzenie Unii na wschód powinno być traktowane jako narzędzie służące transformacji geopolitycznej Europy, co wzmocni jednocześnie UE jako istotnego gracza na arenie globalnej.

Po zakończeniu wojny Europa i świat wrócą do zwykłych reguł rywalizacji i współpracy. Unia Europejska nie jest już jednak tym samym, co w momencie naszej akcesji. Przez 18 ostatnich lat polityczny i gospodarczy środek ciężkości Europy przesunął się znacząco na wschód. Państwa naszego regionu nie są już ubogim krewnym, któremu Zachód podał pomocną rękę. Państwa starej Unii muszą wyciągnąć z tego wnioski, a naszym zadaniem jest dalsze umacnianie własnej zdolności i siły do ukształtowania Unii w nowych powojennych warunkach. Polska nie będzie czerpać siły z błędów Niemiec i Francji popełnionych w ostatnich latach. Potrzebujemy rozbudowy sił własnych i pełnowymiarowej aktywności w strukturach europejskich i transatlantyckich. Prowadząc politykę izolacji i konfrontacji z Zachodem, nie będzie to możliwe.

Jakub Czułba, ekspert Centrum Dobrego Państwa

Kazimierz M. Ujazdowski, senator RP, członek Klubu Koalicja Polska

Bezpieczeństwo Polski wymaga polityki realizującej równocześnie trzy cele: wzmocnienie własnej siły państwa, kooperacji z USA i NATO oraz aktywnej i twórczej obecności w UE.

Stefan Kisielewski, pisząc o potrzebie gry na wielu fortepianach, uzmysławiał, że polityka zagraniczna wymaga konieczności poruszania się w świecie złożonym i podejmowania decyzji w logice innej niż rywalizacja wewnętrzna naznaczona czarno-białymi kolorami.

Pozostało 95% artykułu
2 / 3
artykułów
Czytaj dalej. Subskrybuj
Publicystyka
Paweł Kowal: W sprawie Ukrainy NATO w połowie drogi
Publicystyka
Łukasz Warzecha: Przez logikę odwetu Donald Tusk musi za wszelką cenę utrzymać się u władzy
Publicystyka
Groźny marsz Marine Le Pen
Publicystyka
W Małopolsce partia postawiła się Jarosławowi Kaczyńskiemu. Czy porażkę można przekuć w sukces?
Materiał Promocyjny
Mazda CX-5 – wszystko, co dobre, ma swój koniec
Publicystyka
Łukasz Warzecha: Czas wprowadzić maksymalny wiek biernego prawa wyborczego
Materiał Promocyjny
Branża bankowa gorszy okres ma za sobą