Transformacja NATO w okresie pozimnowojennym nie obyła się bez kontrowersji. Dużo emocji budziła kwestia przyjęcia nowych państw członkowskich z Europy Środkowej i Wschodniej, gdyż obawiano się przede wszystkim reakcji ze strony Rosji. Znaczenie miały dążenia Francji do odgrywania roli przywódczej w Europie poprzez stworzenie alternatywnej wobec NATO struktury bezpieczeństwa i obrony w ramach Unii Europejskiej. Tak można tłumaczyć słowa prezydenta Emmanuela Macrona z 2019 r. o śmierci mózgowej NATO – słowa, które zyskały aprobatę jedynie ze strony Rosji. Problemem była kwestia niewystarczających wydatków obronnych wielu państw członkowskich sojuszu, ale także sceptycyzm prezydenta Donalda Trumpa co do znaczenia relacji transatlantyckich.

Pomimo opinii o kryzysie sojusz północnoatlantycki okazał się skuteczną organizacją, zdolną do realizacji tradycyjnych i nowych zadań. NATO stało się międzynarodowym hubem bezpieczeństwa, dysponującym potencjałem sojuszniczym do realizacji różnych misji i operacji. Po ataku Rosji na Ukrainę 24 lutego 2022 r. NATO potępiło politykę Władimira Putina i zademonstrowało jednolite stanowisko wobec konieczności wzmocnienia swojej flanki wschodniej. Wojna ukazała znaczenie sojuszu dla zagwarantowania bezpieczeństwa w przestrzeni transatlantyckiej i powstrzymania neoimperialnej Rosji. Jednoznaczne wypowiedzi prezydenta Joe Bidena o konieczności obrony terytorium państw członkowskich potwierdzają, że wartość NATO wynika przede wszystkim z artykułu 5 traktatu waszyngtońskiego mówiącego o gwarancjach bezpieczeństwa.

Agresja Rosji na Ukrainę zbiega się w czasie z przygotowaniami NATO do szczytu w Madrycie 29–30 czerwca 2022 r., kiedy zostanie przyjęta nowa koncepcja strategiczna sojuszu. Również Stany Zjednoczone mają ogłosić nową „Strategię obrony narodowej”, której utajniona wersja została przesłana do Kongresu pod koniec marca. Rosyjska agresja ma wpływ na przewartościowania w zakresie zapewnienia bezpieczeństwa, co ma być odzwierciedlone we wspomnianych dokumentach, jakkolwiek pewne wyzwania, jak strategiczna rywalizacja USA z Chinami, pozostają bez zmian.

Polska powinna w sposób aktywny brać udział w działaniach mających na celu określenie transatlantyckiej agendy bezpieczeństwa w ramach NATO, UE i stosunków bilateralnych. Oto uwarunkowania, które powinna w swoich działaniach uwzględnić:

Czytaj więcej

NATO bez ograniczeń

I Gwarantem bezpieczeństwa europejskiego jest NATO pod przywództwem Stanów Zjednoczonych. Nie da się zastąpić USA jakimkolwiek innym państwem, biorąc pod uwagę poziom wydatków obronnych. W 2020 r. wydatki militarne USA były na poziomie 39 proc. wydatków globalnych i były trzy razy wyższe od wydatków Chin (13 proc.) oraz ponad 12 razy większe od rosyjskich (3,1 proc.). Ale na potencjał NATO wpływ mają również europejscy członkowie, których łączne wydatki stanowiłyby drugi co do wielkości budżet obronny na świecie (równowartość półtorakrotności oficjalnego budżetu Chin);

II Stany Zjednoczone są supermocarstwem, ale doświadczają relatywnego spadku znaczenia z uwagi na wyłanianie się świata poamerykańskiego, w którym coraz więcej do powiedzenia mają rosnące potęgi, w tym państwa rewizjonistyczne (Chiny i Rosja) dążące do podważenia podstaw istniejącego porządku międzynarodowego. Pomimo agresji Rosji na Ukrainę dla Stanów Zjednoczonych większym wyzwaniem strategicznym w dłuższej perspektywie są Chiny, które będą wymienione również w koncepcji strategicznej NATO;

III Zagrożenia dla międzynarodowej pozycji USA mają również charakter wewnętrzny. Niepokojący powrót do tradycyjnego amerykańskiego izolacjonizmu jest widoczny w niektórych kręgach Partii Republikańskiej, która wcześniej była bastionem poparcia dla NATO. Wyrazem tej tendencji może być głosowanie w Izbie Reprezentantów na początku kwietnia nad niewiążącą rezolucją potwierdzającą poparcie dla NATO jako sojuszu opartego na zasadach demokratycznych. Aż jedna trzecia republikanów głosowała przeciw, co wynika z przekonania, że w jakiejś mierze Zachód sprowokował Putina i że należy skoncentrować się na obronie granicy z Meksykiem, a nie państw europejskich;

IV W tym kontekście istnieje konieczność wzmocnienia możliwości działania Unii Europejskiej w obszarze bezpieczeństwa i obrony, ale tylko jako uzupełnienie sojuszu północnoatlantyckiego. Rozwiązania europejskie w ramach Unii lub poza nią nie mogą stanowić alternatywy dla NATO, gdyż mogłoby to mieć negatywny wpływ na zaangażowanie USA w zapewnienie bezpieczeństwa europejskiego;

V Pomimo transformacji NATO agresja Rosji unaoczniła, że podstawową funkcją sojuszu jest zbiorowa obrona wynikająca z artykułu 5 traktatu waszyngtońskiego. Wobec tego wszystkie państwa członkowskie NATO powinny solidarnie przeznaczać na wydatki obronne co najmniej 2 proc. PKB. Wkład Europejczyków ma stanowić gwarancję, że nie dążą oni do „jazdy na gapę” (free riding), czyli gwarantowania własnego bezpieczeństwa kosztem podatników amerykańskich;

VI Polska powinna zdecydowanie dążyć do wzmocnienia flanki wschodniej, gdyż ostatecznie fizyczna obecność wojsk amerykańskich i innych sojuszników jest najlepszym gwarantem naszego bezpieczeństwa. W związku z tym należy dążyć do przekształcenia obecności rotacyjnej w stałe stacjonowanie wojsk amerykańskich;

VII Istotna z punktu widzenia wzmocnienia sojuszu jest kwestia akcesji Finlandii i Szwecji do NATO, tradycyjnie państw neutralnych. Jakkolwiek wejście Finlandii doprowadziłoby do podwojenia długości granicy NATO z Rosją, to zarówno ten kraj, jak i Szwecja wniosłyby do sojuszu zaawansowane zdolności w zakresie lotnictwa i okrętów podwodnych oraz wzmacniałyby możliwości obrony państw bałtyckich;

VIII Działania państw członkowskich NATO nadal powinny być nakierowane na wszechstronne wsparcie Ukrainy w celu odparcia agresji Rosji. Jedynie realizacja tego celu pozwoli na stworzenie trwalszego fundamentu systemu bezpieczeństwa transatlantyckiego, w którym NATO będzie odgrywało centralną rolę.

Prof. dr hab. Andrzej Podraza jest kierownikiem Katedry Stosunków Międzynarodowych i Bezpieczeństwa KUL