Reklama

Kalendarz wyborczy może sprzyjać zjednoczonej prawicy

Nowe ugrupowanie prawicowe ma szansę na dobry wynik w wyborach do Parlamentu Europejskiego. Niska frekwencja i mała liczba okręgów premiują mniejsze partie
Michał Szułdrzyński

Michał Szułdrzyński

Foto: Rzeczpospolita

O szansach nowych ugrupowań na trwałe zaistnienie może zdecydować kolejność, w jakiej odbywać się będą w Polsce wybory. Pierwsza próba to bój o europarlament (te wybory odbędą się za nieco ponad dwa lata, wiosną 2014 r.). Twórcy nowej formacji nie mogliby wymyślić lepszego zbiegu okoliczności. Dlaczego? Wybory do PE są wymarzonym testem dla partii, która dopiero walczy o uznanie i poparcie Polaków.

Po pierwsze, jest w nich wyjątkowo mała frekwencja. W 2004 r. było to 20 proc., a w 2009 r. – 24 proc. Oznacza to, że do przekroczenia progu wystarczy niewielka liczba głosów. Socjaldemokracja Polska wprowadziła w 2004 r. do europarlamentu trzech posłów, otrzymując tylko nieco ponad 300 tys. głosów.

Czytaj bez ograniczeń RP.PL

Twoje rzetelne i obiektywne źródło najważniejszych informacji z Polski i ze świata.

Dostęp do treści RP.PL w serwisie i aplikacji:

- dostęp do wszystkich treści na serwisie RP.PL,
- Plus Minus – treści publicystyczno-reporterskie,
- 2 newslettery dla subskrybentów,
- w subskrypcji rocznej – dodatkowo magazyny Nauka i Historia
Reklama
Reklama
Promowane treści
Reklama
Reklama
REKLAMA: automatycznie wyświetlimy artykuł za 15 sekund.
Reklama
Reklama