Walka z terroryzmem nie jest prosta. Przegląd prasy Jędrzeja Bieleckiego

Spór, który podzielił Amerykę, dotarł także do Polski.

Aktualizacja: 10.12.2014 09:37 Publikacja: 10.12.2014 08:16

Walka z terroryzmem nie jest prosta. Przegląd prasy Jędrzeja Bieleckiego

"Gazeta Wyborcza" wątpliwości nie ma: "Raport Senatu USA, w którym opisano m.in. tortury w tajnym więzieniu w Polsce, jest dla CIA miażdżący. Polskę też stawia z złym świetle. Obama tłumaczył się Ewie Kopacz z kłopotów, które USA nam sprawiły". Gazeta przytacza przede wszystkim przykłady torturowania na terenie Polski podejrzanych o terroryzm, z których zresztą większość już była dobrze znana. Ale problem, który rozdzierał we wtorek amerykańskie media, podzielił także i gazety w Polsce.

Dla Amerykanów sprawa nie jest bowiem tak jednoznaczna, a raport nie jest dokumentem całego Senatu. W pracach komisji właściwie nie brali udział Republikanie, a agentów w obronę wziął prezydent George W. Bush. Ale nawet przychylna raczej Demokratom CNN zadawała pytanie, co się stanie, gdy za dwa lata to Obama odejdzie z Białego Domu i to jego następca rozliczy go z wojny prowadzonej dziś przez Państwo Islamskie. Wojny, której przecież uniknąć się nie da. Na debatę o granicy między koniecznością obrony państwa i jego obywateli a ochroną praw osób podejrzanych o terroryzm "Gazeta Wyborcza" nie zwraca uwagi.

W komentarzu "Rzeczpospolitej" redaktor naczelny też co prawda nie ma wątpliwości, że "nie ma zgody na tortury" i wskazuje, że w raporcie senackiej komisji "upomniano się o zasadę pierwszeństwa wartości leżących u podstaw amerykańskiej demokracji przed względami szeroko rozumianej konieczności. Zadeklarowano, że żadna siła wyższa nie może stanowić alibi dla działań wymierzonych w godność człowieka, a status światowego mocarstwa i stróża demokracji szczególnie zobowiązuje".

Ale jednocześnie przyznaje, że "ma świadomość, jak ciężki to temat i jak głęboko przebiegają linie podziałów, nie tylko w partiach politycznych czy redakcjach, ale również w kręgach przyjaciół, a nawet w rodzinach. Bo z jednej strony mamy przekonanie o doskonałej rozdzielności dobra i zła, względy słuszności moralnej, poczucie, że prawa człowieka to niekwestionowany dorobek naszej cywilizacji, a z drugiej – cynicznych zbrodniarzy, kompletnie nieliczących się z kwestiami moralnymi, atakujących fundamenty naszego świata, rozsiewających zło". Problem zapewnienia bezpieczeństwa państwa nie ściera się zresztą tylko z ochroną wartości, ale także z względami całkiem komercyjnymi.

"Rzeczpospolita" zwraca uwagę, że po czerwcowej reformie systemu ubezpieczeń chorobowych mundurowi, tak, jak pozostała część społeczeństwa, otrzymują jedynie 80 proc. uposażenia, gdy są na zwolnieniu. Jedno z towarzystw ubezpieczeniowych zaoferowało polisę zapewniającą zwrot pozostałych 20 proc. środków, z czego skorzystało już 10 tys. wojskowych. Tyle, że to łatwy sposób dotarcia do ich danych osobowych, łącznie z miejscem zamieszkania.

Gazeta zwraca także uwagę na spór o to, czy generała Reinera Stahela, komendanta wojskowego Warszawy w czasie Powstania, można nazwać zbrodniarzem wojennym. Takie określenie znalazło się na berlińskiej wystawie zorganizowanej przez Muzeum Powstania Warszawskiego w Berlinie. Krewni wojskowego zagrozili sądem jeśli takie określenie wojskowego nie zniknie. Ale IPN zadziałał błyskawicznie znajdując dowody, że to właśnie Stahel wydał 2 sierpnia 1944 r. rozkaz o wymordowaniu blisko 800 osób osadzonych wówczas w więzieniu przy ulicy Rakowieckiej.

"Dziennik Gazeta Prawna" podkreśla natomiast, że to ani PiS, ani PO, ani PSL wygrały wybory samorządowe, tylko lokalni działacze, "nasi sąsiedzi, ludzie, których znamy". Pismo wskazuje bowiem, że to na nich oddano aż 80 proc. głosów w wyborach na burmistrzów, wójtów, prezydentów miast. W ten sposób toczy się zupełnie odmienne, równoległe życie polityczne, na które przeważnie nie zwracają uwagi media.

Ale od partyjnej gry na długo uciec się jednak nie da. Przed tym ostrzega w najnowszym numerze "Polityka". "Prezes Kaczyński wprowadza stan wojenny" - tytułuje tygodnik pod fotomontażem lidera PiS w czarnych, jak generał Jaruzelski, okularach. Gazeta tłumaczy, że "pierwsze od lat przełamanie wyborczej hegemonii PO uzmysłowiło Kaczyńskiemu, że nie może już zdobyć władzy, przynajmniej w normalnych warunkach. Dlatego nie może być normalnie". Chodzi oczywiści o zapowiadane na 13 grudnia manifestacje przeciwko temu, co niektórzy nazywają sfałszowaniem wyborów samorządowych.

Publicystyka
Maciej Strzembosz: Kto wygrał, kto przegrał wybory samorządowe
Publicystyka
Michał Szułdrzyński: Jarosław Kaczyński izraelskiego ambasadora wyrzuca, czyli jak z rowerami na Placu Czerwonym
Publicystyka
Nizinkiewicz: Tusk przepowiada straszną przyszłość. Niestety, może mieć rację
Publicystyka
Flieger: Historia to nie prowokacja
Materiał Promocyjny
Jak kupić oszczędnościowe obligacje skarbowe? Sposobów jest kilka
Publicystyka
Kubin: Europejski Zielony Ład, czyli triumf idei nad politycznymi realiami